Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Reportaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Reportaż. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 lipca 2026

Kim On właściwie jest? ["Mężczyzna o tysiącu twarzy"-Sonia Kronlund]

Chcesz związać się z kimś na całe życie, ale czy masz pewność, że jest tym, za kogo się podaje? Bohaterki tej książki były przekonane, że ich wybranek - raz Alexandre, raz Ricardo to spełnienie ich marzeń. Okazało się jednak, że to raczej bohater najgorszych koszmarów. O niegodziwych poczynaniach pewnego Brazylijczyka przeczytacie w książce autorstwa Sonii Kronlund pt. „Mężczyzna o tysiącu twarzy” z oferty Wydawnictwa Literackiego, w przekładzie Magdaleny Kamińskiej-Maurugeon.

Dziennikarskie śledztwo oparte na spotkaniach z ofiarami - kobietami z różnych krajów, które zaufały przebiegłemu mitomanowi to doskonała forma opowieści o tym, jak wiele mrocznych tajemnic i alternatywnych życiorysów może posiadać jedna i ta sama osoba.

Z każdą kolejną stroną tej narracji coraz trudniej pojąć, jak jeden człowiek mógł przez lata prowadzić tyle żyć jednocześnie, nieustannie wymyślając nowe role, nowe nazwiska i nowe historie. A jednak jeszcze bardziej zdumiewa fakt, że jego ofiarami są prawdziwe kobiety, którym odebrano poczucie bezpieczeństwa, zaufanie i marzenia o wspólnej przyszłości.

Sonia Kronlund nie skupia się na taniej sensacji. Zamiast demonizować oszusta, oddaje głos jego ofiarom. Dzięki temu poznajemy przebieg wydarzeń i emocje towarzyszące odkrywaniu prawdy. Autorka pokazuje, że manipulacja nie wybiera - jej ofiarą może paść każdy, niezależnie od wieku, wykształcenia czy życiowego doświadczenia.

Książka ma tempo dobrego thrillera, ale jednocześnie pozostaje rzetelnym reportażem. Kolejne odkrycia sprawiają, że trudno się od niej oderwać, a każda nowa informacja rodzi więcej pytań niż odpowiedzi. Miałam wrażenie, że razem z autorką próbuję poskładać tę niezwykle skomplikowaną układankę i zrozumieć, kim naprawdę był tytułowy mężczyzna.

Jeśli lubicie reportaże true crime, które skupiają się na psychologii człowieka i mechanizmach manipulacji, zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę, choćby po to, by zastanowić się, ile twarzy może mieć jeden człowiek i jak niewiele czasem potrzeba, by uwierzyć w starannie wykreowaną iluzję.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

AUTORKA:

Sonia Kronlund

TYTUŁ:

Mężczyzna o tysiącu twarzy

WYDAWNICTWO:

Literackie

LICZBA STRON:

176 



, , , , ,

wtorek, 26 maja 2026

Grecja i jej flora ["Szafran, mastyks i figa. Greckimi drogami"- Tomasz Piotr Kozłowski]

65 wyjazdów podczas 28 lat podróży do Grecji i oto jest! Grecja, jakiej nie znamy, zachwycająca lokalną roślinnością i niepowtarzalnymi smakami. Kolebka cywilizacji europejskiej utrwalona przez Tomasza Piotra Kozłowskiego w narracji pt. „Szafran, mastyks i figa. Greckimi drogami” z oferty Wydawnictwa Powergraph, z ilustracjami, które robią na czytelniku kolosalne wrażenie.

Ta książka to literacka odyseja prowadząca czytelnika przez lądy i wyspy Hellady, gdzie najważniejszymi bohaterami stają się krajobrazy, zapachy oraz rośliny od wieków wpisane w grecką codzienność. Autor obserwuje przestrzenie, które odwiedza: od górskich zboczy porośniętych aromatycznymi ziołami, przez rozgrzane słońcem doliny, aż po nadmorskie zakątki skąpane w błękicie Morza Egejskiego.

Kozłowski nie ogranicza się do opisywania zabytków czy znanych atrakcji. Jego uwagę przyciąga to, co często umyka turystom: szafranowe pola, pistacje dojrzewające w pełnym słońcu, figowce obdarzające mieszkańców słodkimi owocami czy drzewa mastyksowe, których żywica stanowi jeden z symboli greckiej kultury. Dzięki temu czytelnik poznaje Grecję od strony zmysłów - smaku, zapachu i wzroku.

Wartość dodaną książki stanowią osobiste doświadczenia autora. Każda opowieść niesie w sobie ślad rozmów z mieszkańcami, wspomnień z kolejnych wypraw i autentycznej fascynacji miejscami, do których nieustannie powraca. To właśnie te podróżnicze historie sprawiają, że lektura nabiera wyjątkowej szczerości. Widać wyraźnie, że Kozłowski nie tylko odwiedza Grecję, on ją przeżywa, poznaje i zdaje się dobrze rozumie.

Co ciekawe, źródłem tej wieloletniej pasji stał się jeden zasuszony kwiat, który otworzył przed autorem świat greckiej przyrody, historii i tradycji. Z tej drobnej iskry narodziła się ciekawość, a z czasem prawdziwa miłość do kraju bogów.

„Szafran, mastyks i figa. Greckimi drogami” to książka napisana z ogromnym szacunkiem do Grecji i jej mieszkańców. Doskonała dla wszystkich, którzy chcą inaczej spojrzeć na Grecję i odkryć jej najbardziej aromatyczne, zielone i autentyczne oblicze.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Powergraph.

AUTOR:

Tomasz Piotr Kozłowski

TYTUŁ:

Szafran, mastyks i figa. Greckimi drogami

WYDAWNICTWO:

Powergraph

LICZBA STRON:

424
 



, , , , , ,

sobota, 18 kwietnia 2026

Tam, skąd pochodzi czekolada ["Dzikie kakao. Wyprawa do źródeł czekolady"- Rowan Jacobsen]

Dziś zapraszam Was w podróż do Mezoameryki, gdzie lokalni mieszkańcy od czterech tysięcy lat cieszą podniebienia wyjątkowym smakiem czekolady - napoju uzyskiwanego z ziaren kakaowca. Tu, na terenie Boliwii czy Belize tradycja miesza się z nowoczesnością a importerzy tych cennych dla przemysłu spożywczego ziaren mają prawdziwe używanie. O meandrach czekoladowego biznesu opowiada Nam Rowan Jacobsen w książce pt. „Dzikie kakao. Wyprawa do źródeł czekolady” z oferty Wydawnictwa Bo.wiem w tłumaczeniu Aleksandra Gomoli.

To jednak nie jest zwykła opowieść o słodkiej przyjemności, jaką znamy ze sklepowych półek. Ta narracja zabiera Nas znacznie głębiej: do wilgotnych lasów tropikalnych, gdzie kakao rośnie dziko, nieskażone przemysłową produkcją. Tam zaczęła się nadal trwa prawdziwa historia czekolady, pełna pasji, ryzyka i nieustannego poszukiwania smaku idealnego.

Jacobsen z reporterską dokładnością pokazuje, jak ogromną drogę przeszła czekolada - od świętego napoju Olmeków czy Majów, po masowy produkt globalnych koncernów. Co ważne, autor nie idealizuje tej przemiany. Wręcz przeciwnie: odsłania kulisy rynku, w którym liczy się nie tylko jakość, ale przede wszystkim pieniądz, wpływy i dostęp do unikalnych odmian ziaren.

Najciekawsze są fragmenty, w których autor spotyka ludzi stojących za czekoladowym biznesem. Plantatorzy, poszukiwacze rzadkich odmian, eksperci od fermentacji: każdy z nich wnosi do tej historii coś osobistego. Czuć tu zapach ziemi, wilgoć dżungli i napięcie towarzyszące odkrywaniu „dzikiego” kakao.

Nie zabrakło też refleksji nad przyszłością czekolady. Czy w dobie globalizacji i zmian klimatycznych jesteśmy w stanie zachować autentyczność smaku? Czy dzikie kakao ma szansę przetrwać w świecie zdominowanym przez wydajność i skalę produkcji? Te pytania dają czytelnikom do myślenia.

„Dzikie kakao” to książka dla tych, którzy chcą spojrzeć na czekoladę nie jak na słodycz, ale jak na efekt skomplikowanego procesu, w którym natura spotyka się z biznesem. To również świetna propozycja dla miłośników reportaży podróżniczych, bo czyta się ją jak fascynującą wyprawę w nieznane.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Bo.wiem.

AUTOR:

Rowan Jacobsen

TYTUŁ:

Dzikie kakao. Wyprawa do źródeł czekolady

WYDAWNICTWO:

Bo.wiem

LICZBA STRON:

272
 



, , , ,

wtorek, 7 kwietnia 2026

Wycieczka do prosektorium ["Niech żyją zwłoki. Sekretne życie ludzi pracujących ze śmiercią"-Małgorzata Węglarz]

Zapraszam do prosektorium. Przed Wami sekcja zwłok i liczne rozmowy z tymi, którzy każdego dnia oglądają podobne obrazy. Małgorzata Węglarz, autorka książki pt. „Niech żyją zwłoki. Sekretne życie ludzi pracujących ze śmiercią” z oferty Wydawnictwa Pascal już po raz kolejny odsłania przed czytelnikami kulisy codziennego obcowania ze zmarłym. Tym razem jednak zagląda nawet tam, gdzie nie chcielibyśmy się znaleźć.

Słuchamy podcastów true crime, oglądamy seriale kryminalne, ale czy tak naprawdę wiemy, jak wygląda praca techników kryminalistycznych i medyków sądowych? Węglarz nie pozostawia złudzeń. Rzeczywistość jest znacznie mniej efektowna niż telewizyjne produkcje, za to o wiele bardziej wymagająca psychicznie i fizycznie. Zgon to nie tylko zagadka do rozwiązania, ale przede wszystkim codzienna konfrontacja z ludzką tragedią, cierpieniem i niejednoznacznością śmierci.

Ten reportaż to wielowymiarowy obraz ludzi, którzy - choć pracują „po drugiej stronie życia” - pozostają niezwykle uważni na jego wartość. Ich opowieści bywają szokujące, momentami trudne do udźwignięcia, ale jednocześnie przepełnione są specyficznym humorem, który okazuje się niezbędnym mechanizmem obronnym.

Wbrew pozorom nie ma w tej pracy ciągłej sensacji - jest rutyna, procedury i odpowiedzialność. Jest też zmęczenie i próba zachowania równowagi między pracą a życiem prywatnym. Węglarz pokazuje, że za każdym ciałem stoi czyjaś historia, a za każdym specjalistą człowiek, który musi nauczyć się funkcjonować w cieniu śmierci.

„Niech żyją zwłoki” to z pewnością lektura nie dla każdego. Rekomendowałabym ją osobom o mocniejszych nerwach, ale też tym, którzy chcą zajrzeć głębiej - poza nagłówki i fabularne schematy. To opowieść o pracy, która dla większości z Nas pozostaje niewidzialna, a jednocześnie absolutnie niezbędna. Tak jak śmierć jest nieodłączną częścią życia.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Pascal.

AUTORKA:

Małgorzata Węglarz

TYTUŁ:

Niech żyją zwłoki. Sekretne życie ludzi pracujących ze śmiercią

WYDAWNICTWO:

Pascal

LICZBA STRON:

288
 



, , , , ,

sobota, 28 lutego 2026

O skutkach wojny w Bośni i Hercegowinie ["Jakbyś kamień jadła"-Wojciech Tochman]

Trzymam w rękach piąte już wydanie przejmującego reportażu o skutkach wojny w Bośni i Hercegowinie autorstwa Wojciecha Tochmana pt. „Jakbyś kamień jadła” z oferty Wydawnictwa Literackiego, poszerzone o dodatkowy rozdział, który powstał po kolejnej wizycie autora na tych terenach w 2025 roku i nadal nie mogę pojąć skali okrucieństwa, jakie człowiek potrafi wyrządzić drugiemu człowiekowi.

Ta książka nie pozwala na obojętność. Nie daje czytelnikowi komfortu dystansu ani bezpiecznego schronienia w przekonaniu, że to już przeszłość, zamknięty rozdział historii. Wręcz przeciwnie, uświadamia, że wojna nie kończy się wraz z podpisaniem porozumień, lecz trwa w ludziach, w ich ciałach, w pamięci i w ziemi, która wciąż kryje ludzkie szczątki.

Wojciech Tochman oddaje głos kobietom: matkom, żonom, córkom, które latami czekają na identyfikację ciał swoich bliskich. Tytułowe „jedzenie kamienia” staje się metaforą bólu, który niemal fizycznie zalega w gardle. To opowieść o ciszy po krzyku, o pustce po utracie, o codzienności budowanej na gruzach.

Reportaż koncentruje się na konsekwencjach masakry w Srebrenicy i innych zbrodni, które na zawsze naznaczyły Bośnię i Hercegowinę. Tochman pokazuje dramat ekshumacji masowych grobów i nieocenione działania dr Ewy Elwiry Klonowskiej w tym zakresie, proces identyfikacji ofiar oraz wieloletnie starania rodzin o godny pochówek. Mijają lata, zmieniają się rządy, świat idzie naprzód, a kobiety wciąż czekają. Na kość, na fragment ubrania, na potwierdzenie, że mogą wreszcie postawić nagrobek z imieniem.

Nowy rozdział, dopisany po wizycie autora w 2025 roku pokazuje, jak pamięć o wojnie funkcjonuje po latach oraz jak polityczne napięcia wciąż wpływają na relacje między mieszkańcami kraju. To bolesne uświadomienie, że trauma nie znika, zmienia jedynie swoją formę.

„Jakbyś kamień jadła” czyta się powoli, z przerwami, bo emocjonalny ciężar bywa przytłaczający. A jednak to lektura potrzebna. Uczy empatii i pokory wobec cudzej historii. Przypomina, że za statystykami kryją się konkretne twarze, imiona i niespełnione plany.

Bez wahania, polecam!

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

AUTOR:

Wojciech Tochman

TYTUŁ:

Jakbyś kamień jadła

WYDAWNICTWO:

Literackie

LICZBA STRON:

168 



, , , , , ,

niedziela, 1 lutego 2026

Obrazki z Palestyny ["Kiedyś wszyscy byliśmy tu ludźmi. Reportaże z Palestyny"-Dalia Mikulska]

Wszyscy o tym konflikcie słyszeli. Niektórym łatwo jest oceniać jego zasadność. Niewielu jednak z tych, którzy brylują w mediach doświadczyło wojen izraelsko-palestyńskich na własnej skórze. Dalia Mikulska w książce pt. „Kiedyś wszyscy byliśmy tu ludźmi. Reportaże z Palestyny” z oferty Wydawnictwa Filtry oddaje głos tym, którzy stali się uczestnikami trwających od kilkudziesięciu lat zbrojnych starć między Izraelczykami a Arabami. Starć, które mają swój historyczny początek, ale nie mają końca.

Reportaże Mikulskiej są próbą dotarcia do sedna konfliktu poprzez jednostkowe, wyjątkowo osobiste historie, codzienne doświadczenia i emocje ludzi żyjących w cieniu przemocy. Autorka nie skupia się na wielkiej polityce ani na analizach militarnych, zamiast tego kieruje uwagę czytelnika na zwykłych mieszkańców obszaru Palestyny: matki, dzieci, nauczycieli, społecznych aktywistów i osoby starsze, dla których konflikt nie jest abstrakcyjnym hasłem z serwisów informacyjnych, lecz realnym elementem codzienności. To właśnie ta perspektywa sprawia, że książka porusza czytelników, nawet tych z drugiego końca świata.

Z kart tej książki wyraźnie przebija empatia. Mikulska nie narzuca własnych ocen ani jednoznacznych tez, lecz uważnie słucha swoich rozmówców. Pozwala im opowiedzieć o stracie, strachu, bezsilności, ale także o nadziei i próbach zachowania normalności w nienormalnych warunkach. Dzięki temu reportaże nie stają się oskarżeniem czy manifestem, lecz zapisem ludzkich losów uwikłanych w wieloletni konflikt. Tytułowe zdanie - „kiedyś wszyscy byliśmy tu ludźmi” - wybrzmiewa jak gorzkie przypomnienie o dehumanizacji, do której nieuchronnie prowadzi każda wojna.

„Kiedyś wszyscy byliśmy tu ludźmi” to książka wymagająca emocjonalnie. Nie daje pocieszenia, ale oferuje coś cenniejszego: możliwość zrozumienia drugiego człowieka. Dla czytelników, którzy chcą wyjść poza doniesienia medialne i spojrzeć na konflikt izraelsko-palestyński przez pryzmat ludzkich doświadczeń, reportaże Dalii Mikulskiej będą lekturą ważną i potrzebną. To głos, którego warto wysłuchać: uważnie i bez uprzedzeń.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Filtry.

AUTORKA:

Dalia Mikulska

TYTUŁ:

Kiedyś wszyscy byliśmy tu ludźmi. Reportaże z Palestyny

WYDAWNICTWO:

Filtry

LICZBA STRON:

264 



, , , , , ,

wtorek, 27 stycznia 2026

Miejsce dla zagubionych dusz ["Można oszaleć. Opowieść o SZPITALU PSYCHIATRYCZNYM w KOBIERZYNIE"- Krystyna Rożnowska]

Zdrowie psychiczne wciąż jest dla Polaków niewygodnym tematem. Wielu czuje skrepowanie na samą myśl o wizycie u psychologa czy psychiatry. A co dopiero na oddziale zamkniętym! Stygmatyzacja osób chorych psychicznie trwa od stuleci w życiu codziennym, ale coraz rzadziej występuje na kartach literatury. Takim reporterskim głosem po stronie osób z problemami psychicznymi jest książka Krystyny Rożnowskiej pt. „Można oszaleć. Opowieść o szpitalu psychiatrycznym w Kobierzynie”, której wznowienie ukazało się niedawno nakładem Wydawnictwa Mando.

Ten reportaż odsłania kulisy funkcjonowania jednego z najsłynniejszych polskich szpitali psychiatrycznych, oddając głos tym, którzy zwykle pozostają niewidzialni. Autorka z ogromną uważnością i empatią opisuje pacjentów, personel oraz realia codziennego życia w Kobierzynie, unikając sensacji i taniej grozy, tak często towarzyszących narracjom o „zamkniętych oddziałach”. Zamiast tego proponuje czytelnikowi spokojną opowieść o chorobie, cierpieniu i próbach odzyskania godności.

Szczególną wartością książki jest jej reporterska rzetelność, bez narzucania interpretacji i ocen. To raczej literackie zaproszenie do uważnego przyglądania się światu, który na co dzień bywa wypierany ze zbiorowej świadomości. W tym ujęciu szpital psychiatryczny nie jest jedynie miejscem izolacji, ale przestrzenią skomplikowanych relacji, emocji i ludzkich dramatów zarówno po stronie pacjentów, jak i lekarzy czy pielęgniarek.

Kobierzyn ze swoją ponad 100-letnią historią to zwierciadło zmian w podejściu do zdrowia psychicznego w Polsce. Opisy dawnych metod leczenia, warunków bytowych czy społecznych uprzedzeń działają dziś jak zimny prysznic, uświadamiając, jak długą drogę przeszła psychiatria i jak wiele wciąż pozostaje do zrobienia.

W czasach, gdy coraz więcej mówi się o zdrowiu psychicznym, ale nadal rzadko słucha się chorych, „Można oszaleć” pełni funkcję głosu sprzeciwu wobec wykluczenia. Głosu, który pozwala lepiej zrozumieć drugiego człowieka.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Mando.

AUTORKA:

Krystyna Rożnowska

TYTUŁ:

Można oszaleć. Opowieść o SZPITALU PSYCHIATRYCZNYM w KOBIERZYNIE

WYDAWNICTWO:

Mando

LICZBA STRON:

320 



, , , ,

piątek, 9 stycznia 2026

Morderstwo i obsesja miłości ["Miss. Zabójstwo Agnieszki Kotlarskiej"- Ewa Wilczyńska]

Tą wrocławską zbrodnią żyła niegdyś cała Polska. Miss Polski i jednocześnie Miss International - Agnieszka Kotlarska została w 1996 roku zamordowana przez mężczyznę, który miał obsesję na jej punkcie. Choć minęło wiele lat i sprawca jest już na wolności, co jakiś czas w mediach i literaturze wspomina się o młodej i pięknej kobiecie, która odeszła zbyt wcześnie. To właśnie Agnieszce swój reportaż poświęciła Ewa Wilczyńska @wilczynska_pisze . „Miss. Zabójstwo Agnieszki Kotlarskiej” z oferty Wydawnictwa Agora pozwala czytelnikom powrócić do wydarzeń sprzed 20 lat i odkryć kulisy tego tragicznego w skutkach sierpniowego dnia, w którym życie straciła matka Patrycji Świątek.

Autorka łączy w tej narracji dokumentalną precyzję z empatią, dzięki czemu czytelnik nie ma poczucia obcowania z chłodnym raportem, lecz z historią opowiedzianą z ludzkiej perspektywy. Ogrom materiału zgromadzonego w trakcie przygotowywania tej narracji, liczne wypowiedzi świadków, fragmenty akt sądowych oraz tło społeczne lat 90. XX wieku pozwalają lepiej zrozumieć, dlaczego ta sprawa tak mocno zapisała się w zbiorowej pamięci Polaków. Jednocześnie Wilczyńska pokazuje, jak łatwo zainteresowanie mediów potrafi przesłonić prawdziwy dramat rodziny. Rodziny, o której opowiada w sposób niezwykle zajmujący.

Reportaż Wilczyńskiej to opowieść, która udowadnia, że życie ludzkie może być piękną, bajkową historią, ale nigdy nie wiemy, jakie będzie jego zakończenie. I choć po lekturze w głowie aż huczy od pytań, czy można było zapobiec tragedii, jestem przekonana, że ofiara, jaką poniosła Agnieszka będzie przestrogą dla kolejnych pokoleń kobiet, które niezależnie od okoliczności, powinny dbać o swoje bezpieczeństwo i stanowczo reagować na zło, które je otacza.

Nawet jeśli słyszeliście już o tej sprawie, przeczytajcie reportaż Ewy Wilczyńskiej, która oddaje głos rodzinie i bliskim ofiary, ale również samemu zabójcy Naszej bohaterki. Ważne to i potrzebne ujęcie, które mówi Nam wiele o ówczesnym modelingu i konkursach miss, a także o psychice człowieka, który obsesyjnie pragnął miłości.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Agora.

AUTORKA:

Ewa Wilczyńska

TYTUŁ:

Miss. Zabójstwo Agnieszki Kotlarskiej

WYDAWNICTWO:

Agora

LICZBA STRON:

416 



, , , , , , , ,

sobota, 29 listopada 2025

Zbrodnie w stolicy Dolnego Śląska ["Mroczne tajemnice Wrocławia. Zbrodnie, które wstrząsnęły miastem"- Inessa Demarczyk, Aneta Ormańczyk]

Zainteresowanie gatunkiem true crime nie ustaje. Sama jako wielka fanka podcastów kryminalnych z wielką ciekawością sięgam po pozycje, które odkrywają kulisy zbrodni. Taka jest właśnie książka napisana przez Inessę Demarczyk @inessa_demarczyk i Anetę Ormańczyk pt. „Mroczne tajemnice Wrocławia. Zbrodnie, które wstrząsnęły miastem” z oferty Wydawnictwa Pascal.

Autorki projektu Nieustanne Wędrowanie, a prywatnie matka i córka, przeanalizowały w tej narracji dwanaście spraw kryminalnych, które dotyczyły tragicznych w skutkach zdarzeń z XIX i XX wieku dokonanych na terenie dzisiejszego Wrocławia. By prześledzić kulisy tych wydarzeń, zgromadziły pokaźną bibliografię, dotarły do rozmaitych źródeł i uczyniły z poszczególnych rozdziałów zajmujące opowieści o ludziach i miejscach naznaczonych piętnem zbrodni.

Każda z opisanych spraw została przedstawiona w sposób rzetelny, a jednocześnie angażujący emocjonalnie. Nie ma tu niepotrzebnej sensacji, jest za to próba zrozumienia mechanizmów, które doprowadziły do tragedii. Autorki nie poprzestają na suchych faktach. Sięgają po źródła narracyjne, artykuły prasowe, zapisy sądowe i fotografie tworząc z nich nie tylko obraz zbrodni, ale także portret miasta i ludzi, którzy je zamieszkiwali. Dzięki temu, ta książka to nie tylko zbiór kryminalnych zagadek, lecz także podróż w czasie, podczas której raz Wrocław a raz Breslau odkrywa przed Nami swoje tajemnice.

„Mroczne tajemnice Wrocławia” to pozycja obowiązkowa dla miłośników true crime, Dolnego Śląska oraz tych, którzy lubią spojrzeć w przeszłość przez pryzmat ludzkich dramatów. To książka, która nie tylko odsłania zbrodnie, ale i przypomina, że za każdą z nich stoją prawdziwi ludzie. Czytając, można poczuć, że historia nadal żyje w murach miasta, a dawne tajemnice wciąż proszą o uwagę.

Polecam tę narrację poszukiwaczom mocnych wrażeń, którzy lubią zanurzyć się w gęstym, historycznym klimacie. To taki podcast kryminalny, tyle że na papierze. 📖

PS. Warto dodać, że to kolejna już książka z serii „Mroczne tajemnice”. 😍

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Pascal.

AUTORKI:

Inessa Demarczyk, Aneta Ormańczyk

TYTUŁ:

Mroczne tajemnice Wrocławia. Zbrodnie, które wstrząsnęły miastem

WYDAWNICTWO:

Pascal

LICZBA STRON:

320 




, , , , , , , , ,

niedziela, 26 października 2025

Wojna jako poligon doświadczalny ["Laboratorium Palestyna. Jak Izrael eksportuje technologię przemocy na cały świat"-Antony Loewenstein]

Wojny izraelsko-arabskie toczą się od dziesięcioleci, jednak w dyskursie publicznym rzadko mówi się o tych konfliktach z perspektywy ich ofiar. Nic dziwnego, historię piszą przecież zwycięzcy. A gdyby tak pochylić się nad tym, w jaki sposób Izrael zbudował swoją dzisiejszą pozycję na arenie międzynarodowej i przekonać się, dlaczego kraj, który uznaje siebie za ostoję demokracji na Bliskim Wschodzie z zimną krwią każdego dnia odbiera prawo do życia swoim sąsiadom? Jest ktoś, kto zrobił to za Nas. To Antony Loewenstein, publicysta i niezależny dziennikarz śledczy żydowskiego pochodzenia, który w swojej książce pt. Laboratorium Palestyna, Jak Izrael eksportuje technologię przemocy na cały świat z oferty Wydawnictwa Szczeliny odsłania przed czytelnikami kulisy finansowej potęgi Izraela - państwa, które zbudowało swoją pozycję na produkcji i sprzedaży broni.

Ta książka otwiera oczy na skalę międzynarodowych układów, które niczym pajęcza sieć oplatają współczesny świat. W tej mozaice politycznych zależności nie ma miejsca dla słabszych i mniej rozwiniętych technologicznie. Media świadomie i z rozmysłem milczą na ich temat, bo izraelskie lobby sięga głębiej niż mogłoby się wydawać. Na szczęście są ludzie tacy jak Loewenstein, dla których większą wartość niż przynależność narodowa ma prawda i ludzka moralność, które przecież są bezcenne.

Loewenstein wyważył dla czytelników drzwi do zupełnie innego świata - takiego, w którym Palestyna staje się czymś w rodzaju poligonu doświadczalnego dla nowoczesnych technologii nadzoru i przemocy. I choć na to laboratorium patrzy cały świat, to nikt nie chce trafić do tego miejsca ani powstrzymać Izraelczyków - wchodzących w rolę szalonych eksperymentatorów. Rzecz w tym, że systemy zbrojeniowe testowane na Palestyńczykach później trafiają do niemal wszystkich zakątków świata. To przerażające, ale i fascynujące, jak bardzo lokalny konflikt może mieć globalne konsekwencje.

Polecam, bo dla mnie to jedna z tych książek, po których trudno wrócić do codzienności bez refleksji. Niełatwa, wymagająca, wywołująca w czytelniku dyskomfort, ale bezwzględnie potrzebna.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Szczeliny.

AUTOR:

Antony Loewenstein

TYTUŁ:

Laboratorium Palestyna. Jak Izrael eksportuje technologię przemocy na cały świat

WYDAWNICTWO:

Szczeliny

LICZBA STRON:

440 



, , , , , , ,

czwartek, 23 października 2025

Spacer po miejscach życia ["Pożegnanie z Narwią"- Wojciech Tochmann, Hanna Krall]

To dzięki Hannie Krall i jej Zdążyć przed Panem Bogiem zainteresowałam się postacią Marka Edelmana, latami zgłębiałam losy mieszkańców getta warszawskiego i przekonałam się, że ten, który chce przeprowadzić wywiad, powinien przede wszystkim pozwolić mówić swojemu rozmówcy. W Pożegnaniu z Narwią, z oferty Wydawnictwa Literackiego, tym rozmówcą - momentami niełatwym, a przez to niezmiernie intrygującym - jest sama Hanna Krall, zaś w roli reportażysty występuje Wojciech Tochman, który dla mnie jest jednym z czołowych w swoim fachu. Byłam podwójnie ciekawa, jak też ten duet sprawdzi się w takiej konfiguracji i trzeba przyznać, że efekt tej współpracy przeszedł moje oczekiwania.

Tochman nie zadaje Krall prostych pytań. On z nią rozmawia. Delikatnie, cierpliwie, czasem z czułością, czasem z dystansem. Dzięki temu ich rozmowa przypomina raczej wspólną wędrówkę po pamięci. Hanna Krall wiedzie Nas przez miejsca swojego życia: sierociniec w Otwocku, redakcję „Polityki”, Warszawę, Milanówek, dom nad tytułową Narwią, ale każde z tych miejsc to nie tylko punkt na mapie - to przestrzeń, w której coś zostało. Zapach, gest, lęk, człowiek, który odszedł.

Czytając, miałam wrażenie, że Krall nie tyle opowiada o sobie, ile szuka odpowiedzi na pytanie, jak żyć po tym, co się przeżyło. Jak dźwigać pamięć, żeby nie zgorzknieć. Jak pisać o cudzym cierpieniu, nie stając się jego właścicielem. Jako czytelnik czułam ogromny szacunek dla tej powściągliwości. Krall nie epatuje, nie wzrusza na siłę. Jej język jest suchy, oszczędny – i może dlatego tak przejmujący.

Pożegnanie z Narwią to nie tylko powrót do miejsc z przeszłości, ale też powolne godzenie się z przemijaniem. Krall mówi o śmierci, o odchodzeniu, ale bez rozpaczy. W trakcie lektury mamy wrażenie, że to książka o jesieni życia, o pamięci, o potrzebie spokoju po latach pisania o tragediach innych ludzi.

Polecam, bo Pożegnanie z Narwią to najlepszy dowód na to, że opowieść kończy się nie wtedy, gdy zabraknie słów, tylko wtedy, gdy pojawia się spokój.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

AUTOR:

Wojciech Tochman, Hanna Krall

TYTUŁ:

Pożegnanie z Narwią. Rozmawia Wojciech Tochman

WYDAWNICTWO:

Literackie

LICZBA STRON:

184 




, , , , ,

poniedziałek, 28 października 2024

Reporterski spacer po Białym Domu ["Zakamarki Białego Domu" Marek Wałkuski]

Niewielu ludzi ma okazję spędzać tyle czasu w Białym Domu, co Marek Wałkuski, który od ponad 20 lat pracuje jako zagraniczny korespondent u boku prezydentów USA. Dziennikarz postanowił podzielić się z czytelnikami swoją wiedzą o jednym najsłynniejszych na świecie budynków i jego wyjątkowych mieszkańcach. Tak powstała szalenie ciekawa lektura pt. Zakamarki Białego Domu, wydana nakładem Wydawnictwa Editio, w której polski korespondent prezentuje historię, domowników, a nawet niedostępne dla ogółu informacje dotyczące codzienności w siedzibie prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Wraz z autorem, członkiem wyjątkowej ekipy pool press, przemierzamy korytarze Białego Domu (który nie zawsze był biały) odkrywając, do czego służą poszczególne pomieszczenia. Zwiedzamy kolejne kondygnacje tego budynku, niemal stawiamy stopę na słynnym balkonie Trumana i spacerujemy po ogrodach prezydenckiej siedziby. A wszystko to dzięki rozległym i szczegółowym opisom, których nie szczędzi Nam Marek Wałkuski. Co ciekawe, przedstawia Biały Dom i jego otoczenie z dwóch perspektyw: historycznej i współczesnej, co pozwala dostrzec zmiany, jakie zachodziły w wizerunku tego miejsca, jak również przemiany społeczno-polityczne w Ameryce pod rządami kolejnym prezydentów.

Do najciekawszych części tej książki należą te dotyczące potraw jadanych w Białym Domu, zwierząt zamieszkujących jego wnętrze i rozległy ogród oraz wkładu pierwszych dam w działalność charytatywną, społeczną i prozdrowotną na rzecz społeczeństwa amerykańskiego. Te szczególne fragmenty zaskakują, nadają całości charakteru i świadczą o niebywałym talencie pisarskim twórcy, który wprawnym okiem dostrzegł więcej niż mogłoby się czytelnikom wydawać.

Jeśli interesują Was losy Białego Domu i prezydentów, którzy od pokoleń mieszkają w jego wnętrzach, a do tego jesteście ciekawi, jakie relacje z prasą utrzymuje prezydent USA lub po prostu chcecie przeczytać opowieść polskiego korespondenta, który jako jeden z nielicznych ma dostęp do głowy amerykańskiego państwa, to serdecznie polecam Wam książkę Wałkuskiego. To bogato ilustrowana lektura, od której nie można się oderwać.

Za egzemplarz recenzencki książki otrzymany w ramach współpracy barterowej serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editio i Grupie Wydawniczej Helion.

AUTOR:

Marek Wałkuski

TYTUŁ:

Zakamarki Białego Domu

WYDAWNICTWO:

Editio

LICZBA STRON:

352
 



, , , , , , , ,

środa, 16 października 2024

Człowiek wobec potęgi natury ["Rombo"-Esther Kinsky]

Kiedy zjawia się on, zawsze dochodzi do tragedii. Rombo, swoisty odgłos z wnętrza ziemi poprzedzający ruchy tektoniczne, pojawił się nagle i niespodziewanie dla mieszkańców północnych Włoch. O skali tragedii, jaką uczynił tym ludziom w maju i wrześniu 1976 roku opowiada Esther Kinsky w książce pt. Rombo, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Drzazgi, dzięki przekładowi Zofii Sucharskiej.

Siedem różnych relacji mieszkańców okolic Monte Canin splecionych w jedną porażającą opowieść o ludzkiej tragedii i niezmierzonej potędze natury to zdecydowanie niełatwa lektura. Niesie ze sobą potężny ładunek emocjonalny, sprawia, że na nowo przeżywamy te wstrząsające dla Włochów chwile a do tego za pomocą odpowiedniego doboru słów, z precyzją godną geologa, tworzy na oczach czytelników portret wnętrza ziemi oraz lokalnej fauny i flory, będącej jednocześnie świadkami i ofiarami tamtych dni.

Pomiędzy wierszami na temat katastrofy naturalnej, która dotknęła bohaterów tej książki, odnajdziemy w prozie Kinsky zwyczajne ludzkie dramaty, toczące się przed, po oraz w cieniu opisywanej tragedii. Odchodzenie i umieranie miesza się tu z zaślubinami i doświadczeniem pierwszej miłości. Wszystko to udowadnia, że życie, choć bywa trudne, niezależnie od okoliczności, musi biec swoim rytmem.

Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, w jaki sposób autorka operuje słowem i jak obrazowo przedstawia proces poprzedzający trzęsienie ziemi oraz samą katastrofę. To dla tych opisów, opartych na sygnałach, jakie w obliczu tragedii daje człowiekowi przyroda, warto sięgnąć po Rombo, złożoną historię, która sprawi, że z szacunkiem zaczniemy postrzegać otaczającą Nas naturę, bo to ona każdego dnia doświadcza więcej niż niejeden człowiek.

Za egzemplarz recenzencki książki otrzymany w ramach współpracy barterowej serdecznie dziękuję Wydawnictwu Drzazgi.

AUTORKA:

Esther Kinsky

TYTUŁ:

Rombo

WYDAWNICTWO:

Drzazgi

LICZBA STRON:

264
 



, , , , , , ,

wtorek, 8 października 2024

Stanisław Steiger - żydowski zamachowiec czy ofiara systemu? ["Polska sprawa Dreyfusa. Kto próbował zabić prezydenta"- Grzegorz Gauden]

Francuzi mieli swojego Alfreda Dreyfusa, Rosjanie Menachema Bejlisa, Czesi zaś Leopolda Hilsnera. Mało kto jednak wie, że w czasach II RP ofiarą systemu i układów politycznych padł oskarżony o zamach na prezydenta Wojciechowskiego, 24-letni student prawa pochodzenia żydowskiego, Stanisław Steiger, o którego tragicznych losach związanych z tzw. „sprawą lwowską” opowiada czytelnikom Grzegorz Gauden w swojej książce pt. Polska sprawa Dreyfusa. Kto próbował zabić prezydenta z oferty Wydawnictwa Agora.

Podczas wizyty Stanisława Wojciechowskiego we Lwowie doszło do sensacyjnych wydarzeń. Najpierw w geście pojednania religijnego prezydent odwiedził świątynie należące do różnych wyznań, głosząc ideę pokoju i współpracy a później nieznajomy mężczyzna z tłumu gapiów na trasie przejazdu głowy państwa rzucił w kierunku rządzącego niewielki pakunek, wypełniony materiałem wybuchowym. Czy to był zamach na życie prezydenta i kto ponosi za niego winę? Policja lwowska musiała szybko odpowiedzieć na te pytania i aresztować sprawcę. Aresztowała, tyle że niewinnego.

Dzięki rzetelnej, opartej na zeznaniach świadków, wyrokach sądu i ówczesnej publicystyce, książce Gaudena czytelnicy mają okazję przeżyć raz jeszcze wydarzenia tamtych wrześniowych dni roku 1924 i uczestniczyć w 16-miesięcznym procesie udowadniania winy człowiekowi, który znalazł się w niewłaściwym miejscu i czasie, zaś jego jedynymi przewinami okazały się narodowość żydowska i posiadanie płaszcza 🧥, w połach którego miał schować wybuchowy pakunek.

Przedstawione ze szczegółami postępowanie przeciw Steigerowi stanowi dowód na to, jak ogromne napięcia występowały na linii polsko-żydowsko-ukraińskiej i jak silny był międzywojenny antysemityzm, na fali którego prasa prawicowa oskarżała o całe zło tego świata Żydów. Cztery zrekonstruowane procesy sądowe związane ze sprawą zamachu świadczą dobitnie o skali manipulacji i oszustw, których dopuściły się organy państwa, powołane z założenia do tego, by chronić obywateli.

Polska sprawa Dreyfusa to lektura znakomita pod każdym względem, która zdecydowanie powinna doczekać się ekranizacji!

Za egzemplarz książki do recenzji otrzymany w ramach współpracy barterowej serdecznie dziękuję Wydawnictwu Agora.

AUTOR:

Grzegorz Gauden

TYTUŁ:

Polska sprawa Dreyfusa. Kto próbował zabić prezydenta

WYDAWNICTWO:

Agora

LICZBA STRON:

600
 



, , , , , , , , ,

czwartek, 19 września 2024

Pamięci nieobecnych ["Zaginieni. Historie ludzi, którzy przepadli bez śladu"- Anna Gronczewska]

Każdego dnia w mediach pojawiają się informacje o zaginięciach Naszych rodaków. Dorośli, nastolatki i dzieci, niezależnie od płci znikają bez śladu. Niektórych udaje się odnaleźć, innych przez dziesięciolecia poszukują zrozpaczeni bliscy. Anna Gronczewska w zbiorze reportaży pt. Zaginieni. Historie ludzi, którzy przepadli bez śladu, wydanym w ramach poczytnej serii Bez fikcji z oferty Wydawnictwo RM przywróciła pamięć o ludziach, którzy zaginęli fizycznie, ale są nadal w sercach członków swoich rodzin.

Łódzka dziennikarka przedstawiła w pierwszej części książki aż 24 sprawy zaginięć. Najwięcej z nich dotyczy dzieci, choć nie brak i tych, w których ofiarami są dorośli. Większość z przywołanych reportaży to głośne, znane głównie z telewizji czy podcastów kryminalnych, chwytające za serce historie, obok których nie sposób przejść obojętnie. Pojawiają się w tych opowieściach nazwiska rodziny Bogdańskich, Roberta Wójtowicza czy Ewy Wołyńskiej. Poraża w nich ogrom ludzkiego cierpienia, opieszałość organów ścigania i zwykła ludzka bezradność, każdego dnia towarzyszącą rodzinom zaginionych. Drugą część tej książki stanowią wywiady z osobami zaangażowanymi w sprawy ludzkich zaginięć, które niejako „od kuchni” opowiadają Nam o swojej pracy i działaniach, jakie należy podjąć, by móc odnaleźć osobę poszukiwaną. Cenna to i wartościowa lektura, zwłaszcza że podobna tragedia może przydarzyć się każdemu z Nas.

Narracja stworzona przez Gronczewską to szalenie ciekawy, choć naznaczony ludzkim bólem i cierpieniem zbiór opowieści, od których trudno się oderwać. Autorka z charakterystycznym dziennikarskim zacięciem opowiada o najbardziej przejmujących dla czytelnika kwestiach, kreśli portrety zaginionych, by ocalić ich od zapomnienia i raz jeszcze zwrócić uwagę na sprawy sprzed lat. I chwała jej za to! Być może ktoś z czytelników właśnie dzięki tej książce wpadnie na trop któregoś z zaginionych bohaterów lub przypomni sobie coś, co pomoże skierować śledztwo na inne tory. Z tego powodu, mocno zachęcam Was do lektury Zaginionych i równie gorąco polecam inne pozycje z serii Bez fikcji.

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu RM!

AUTORKA:

Anna Gronczewska

TYTUŁ:

Zaginieni. Historie ludzi, którzy przepadli bez śladu

WYDAWNICTWO:

RM 

LICZBA STRON:

256



, , , , , , ,

niedziela, 4 lutego 2024

Ostropy-Gliwice-Górny Śląsk ["Kajś"-Zbigniew Rokita]


Wielu z Nas poszukuje swoich korzeni. Na informacjach o losach Naszych przodków budujemy swoją tożsamość. Poszukiwania te nabierają jednak zupełnie innego znaczenia, gdy okazuje się, że Nasi ojcowie, dziadkowie i pradziadkowie pochodzą z terenów o tak skomplikowanej przeszłości jak Śląsk. Zbigniew Rokita w reportażu pt. Kajś postanawia dokonać niemożliwego i ze skrawków przeszłości zrekonstruować opowieść o losach swoich przodków, kreśląc przy tym arcyciekawy obraz Śląska i jego mieszkańców.

Kajś jak na reportaż przystało pozwala czytelnikowi poruszać się na dwóch płaszczyznach - dziejowej i terytorialnej. I tak przyglądamy się historii śląskiej ziemi od XVIII wieku do czasów PRL-u, przemierzając kolejne górnośląskie miasta, z których najważniejsze dla rodziny autora okazały się dzisiejsze Gliwice.

Jako mieszkanka Zagłębia Dąbrowskiego, ale również historyk, który mimowolnie chłonie wiedzę o dawnych dziejach Śląska uważam, że Kajś to obok twórczości filmowej i literackiej Kutza czy słynnego Cholonka ważny głos w sprawie istoty Śląska i śląskości. Ani cukierkowy, ani krytyczny, ale autentyczny w tej regionalnej różnorodności.

Książka Rokity urzeknie każdego, kto zna historyczne dzieje Śląska i Ślązaków, a do tego rozumie gwarę mieszkańców tego regionu. Jest to również lektura obowiązkowa dla czytelników z innych części Polski, którzy nie bardzo wiedzą, o co chodzi z tym Śląskiem. Gorąco zachęcam do tej podróży przez dzieje i miejsca, gdzie hałdy zastępują góry, węgiel jest bogactwem regionu a familoki stanowią nieodzowny element lokalnej zabudowy.

AUTOR:
Zbigniew Rokita
TYTUŁ:
Kajś
WYDAWNICTWO:
Czarne
LICZBA STRON:
320



, , , , , , , , ,

sobota, 20 października 2018

Akcja repatriacja! ["Witajcie w Polsce. Powroty rodaków z Kazachstanu"-J. Danilewicz]

Wiosna i jesień 1936 roku były dla wielu Polaków z terenów Ukraińskiej SRR prawdziwą katastrofą. Nasi rodacy zostali wówczas decyzją Rady Komisarzy Ludowych pozbawieni swojego majątku i wysiedleni z dala od miejsc tak dobrze im znanych. Trafili na step. Tam mieli zacząć swoje nowe życie.  Nim zagospodarowali tereny dzisiejszego Kazachstanu, minęły dziesięciolecia. Mimo wielu lat spędzonych w granicach ZSRR, nie zapomnieli o swojej polskości. Dziś, dawni Kresowiacy i młode pokolenia ich dzieci czy wnuków pragną wrócić do swojej prawdziwej ojczyzny. Spełnienie ich marzeń to długa i żmudna drogą, na końcu której, nie zawsze czeka na naszych bohaterów spokojne i godne życie. Mimo tego, wielu repatriantów postanowiło zrobić wszystko, by znaleźć się w Polsce. To właśnie o nich opowiada nam w swojej najnowszej książce Jerzy Danilewicz, autor cyklu reportażowego pt. Witajcie w Polsce. Powroty rodaków z Kazachstanu.

Biografie tułających się po świecie Polaków, którzy przez dziesięciolecia starali się o powrót do ich prawdziwej ojczyzny, miejscami wzruszają nas do łez, by zaraz potem wywołać na twarzach czytelników uśmiech. Historia przedstawionego na okładce Alfonsa Kułakowskiego, wybitnego artysty-malarza, wielokrotnie doświadczonego przez los czy koleje życia Zofii Teligi-Mertens, która poświęciła część życia, by pomóc repatriantom takim jak ona, to znakomity materiał na etiudę filmową o losach prawdziwych polskich patriotów, dla których ojczyzna to coś więcej niż tylko słowo. Dla tych ludzi, Polska to kraj przodków, miejsce, gdzie po latach wyobcowania chcieliby poczuć się naprawdę u siebie.

Skąd przybywają nasi rodacy? Dokąd zmierzają? Kierunki bywają różne. Kazachskie wsie: Jasna Polana czy Zielony Gaj to obszary zamieszkałe przez wielu Polaków. Część z nich przez lata starała się o powrót do Polski. Szczęśliwcy, którym się udało, pokonali tysiące kilometrów, by znaleźć się w ojczyźnie. Jedni osiedlili się w przystosowanych do tego mieszkaniach lub domach, drudzy skorzystali z gościnności Domu Polonii w Pułtusku lub Domu Pomocy Społecznej w Krakowie. Nie dla wszystkich los był jednak łaskawy. Kilkuset Polaków nadal mieszka w Kazachstanie a ich kontakt z Polską ogranicza się do wizyt w Domach Polskich, funkcjonujących w większych miejscowościach. Być może z czasem, kolejne pokolenia tych Polaków przestaną pielęgnować polskość, która przez dziesięciolecia przysporzyła im więcej szkody niż korzyści.

Niestety, życiorysy przedstawione w książce Jerzego Danilewicza pt. Witajcie w Polsce. Powroty rodaków z Kazachstanu są również ewidentnym dowodem na opieszałość polskich władz, które przez wiele lat ignorowały problem repatriantów. Dowodem na to może być uchwalona dopiero w 2000 r. ustawa repatriacyjna, która spowodowała prawdziwą falę emigracji. Na jej nowelizację trzeba było czekać kolejne 17 lat. W tym czasie wielu Polaków musiało na nowo organizować sobie życie, tym razem na polskiej ziemi. Wielu z nich przeżyło tu prawdziwe piekło, część pewnie nie zdecydowałaby się ponownie wyjechać z Kazachstanu. To właśnie ich opowieści stanowią najbardziej przejmujące świadectwo niesprawiedliwości dziejowej, która przed laty spotkała naszych rodaków, tylko dlatego, że urodzili się Polakami. 

Cykl reportażowy autorstwa Jerzego Danilewicza to lektura obowiązkowa dla każdego Polaka, który pragnie poznać historię swojego narodu. Wielu z nas, nie ma bowiem pojęcia, jaka była skala wysiedleń Polaków z terenów Kresów Wschodnich i nie potrafi zrozumieć, dlaczego ci ludzie po tylu latach, nadal starają się o powrót do Polski. Ich losy, zawarte w tej znakomitej książce, to lekcja historii, obok której nie można przejść obojętnie, dlatego gorąco zachęcam do spędzenia kilku godzin w towarzystwie prawdziwych patriotów, z których my, młodzi, często niedoświadczeni przez los ludzie powinniśmy brać przykład.


AUTOR:
Jerzy Danilewicz
TYTUŁ:
Witajcie w Polsce. Powroty rodaków z Kazachstanu
WYDAWNICTWO:
LICZBA STRON:
368


, , , , , , , ,

piątek, 12 października 2012

Spotkanie z mongolskim orientem

AUTOR:
Małgorzata Dzieduszycka-Ziemilska
TYTUŁ:
Wszyscy jesteśmy nomadami
WYDAWNICTWO:
Świat Książki
LICZBA STRON:
280





Czasy świetności Mongołów minęły chyba bezpowrotnie. Nasza wiedza o tym narodzie ogranicza się dziś do powtarzanych w nieskończoność na lekcjach historii imion wielkich przywódów, którzy stworzyli mongolską potęgę. Czyngis-chan, Batu-chan,  czy Ugedej pozostali po dziś dzień najważniejszymi wodzami, a ich pomniki spotkać możemy niemal na całym obszarze dzisiejszej Mongolii. O ile o mongolskiej historii co nieco wiemy, o tyle kraj ten pozostaje dla nas wielka tajemnicą. I tu z pomocą przychodzi nam Małgorzata Dzieduszycka-Ziemilska, która oddała w ręce czytelnika dosyć oryginalny reportaż z podróży po Mongolii opatrzony tytułem Wszyscy jesteśmy nomadami.


, , , , ,

środa, 27 czerwca 2012

Jedwabny Szlak po wiekach





Lubicie podróżować? Jeśli tak, to mam dla Was propozycję nie do odrzucenia. Spakujcie najpotrzebniejsze rzeczy i przygotujcie swój rzeczywisty lub wyimaginowany ROWER, by wraz z Robertem Robbem Maciągiem, jego żoną i przyjacielem wyruszyć na wyprawę słynnym Jedwabnym Szlakiem*. Na Waszej drodze będzie 7 punktów strategicznych. Tam zrobicie sobie postój, by zapoznać się z kulturą i tradycjami odwiedzanych miejsc. Jesteście gotowi do drogi? No to ruszamy!


, , , ,

czwartek, 14 czerwca 2012

Na tropie hiszpańskiej prostytucji

AUTOR:
Antonio Salas
TYTUŁ ORYGINALNY:
El año que trafiqué con mujeres
TYTUŁ POLSKI:
Handlowałem kobietami
WYDAWNICTWO:
PWN
LICZBA STRON:
276








HISZPANIA – słowo, które przywołuje nieskończoną ilość skojarzeń. Z jednej strony to Mekka dla turystów, którzy o każdej porze roku tłumnie przybywają do tego państwa, by podziwiać piękne zabytki i upajać się cudownym krajobrazem. Z drugiej strony Hiszpania to kraj piłki nożnej. Miejsce kojarzone z odwieczną rywalizacją między Realem a Barceloną, z licznymi corridami i cudowną muzyką, posiada jak się okazuje jeszcze inne, ciemniejsze oblicze. To właśnie tą drugą twarz Hiszpanii przedstawił Antonio Salas w swojej najnowszej książce pt.: Handlowałem kobietami.



, , , ,