Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Literackie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Literackie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 maja 2026

Chłopiec, który widział zbyt wiele ["Szeleścidło"- Tomasz Maruszewski]

Dziecko, które nie tylko widziało, ale i doświadczyło przemocy ze strony rodzica. Mały chłopiec, który marzy o wyprawie na Księżyc. Wojtek, chłopak od teleskopu i rysunków. Wszystkie te zdania opisują tę samą osobę, bohatera i narratora powieści autorstwa Tomasza Maruszewskiego pt. „Szeleścidło” z oferty Wydawnictwa Literackiego.

Już sam tytuł przyciąga uwagę swoją tajemniczością i nieoczywistością. „Szeleścidło” brzmi trochę dziecięco - bo jego szum uspokaja, trochę baśniowo - bo może przybierać różny kształt, ale jednocześnie niepokojąco - jak coś, co czai się w ciemności i wydaje dźwięki słyszalne tylko dla tych, którzy naprawdę się boją. Idealnie oddaje klimat całej powieści: pełnej napięcia, emocjonalnych niedopowiedzeń i dziecięcej wyobraźni, która pomaga przetrwać trudną rzeczywistość.

Autor pokazuje historię z dwóch perspektyw: małego Wojtka oraz dorosłego mężczyzny, który po latach powraca do bolesnych wspomnień. Dzięki temu czytelnik widzi nie tylko świat oczami dziecka, ale również konsekwencje traum, które pozostają w człowieku na długo po zakończeniu etapu dziecięcej naiwności.

Kontrast pomiędzy tymi dwoma głosami działa niezwykle mocno. Dziecięce marzenia o kosmosie zderzają się z brutalnością domu, w którym strach staje się codziennością. Autor nie tworzy bohatera idealnego, lecz prawdziwego. Wojtek momentami jest zagubiony, wycofany i przestraszony, a jednocześnie niezwykle wrażliwy oraz inteligentny. Mierzy się z demonami przeszłości i pozostawia Nas z budującym przesłaniem, dla którego warto przeczytać tę książkę do ostatniej strony.

Powieść „Szeleścidło” to historia o przemocy, samotności i próbie odnalezienia siebie, ale również o sile dziecięcej wyobraźni, która czasem, jak w przypadku Wojtka, staje się Naszym jedynym schronieniem.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

AUTOR:

Tomasz Maruszewski

TYTUŁ:

Szeleścidło

WYDAWNICTWO:

Literackie

LICZBA STRON:

234 



, , , ,

niedziela, 1 marca 2026

Oswoić odchodzenie ["Kuchnia"- Banana Yoshimoto]

Macie swoje ulubione pomieszczenie w domu? Dla Mikage, bohaterki debiutanckiej książki Banany Yoshimoto pt. „Kuchnia” z oferty Wydawnictwa Literackiego, w przekładzie Anny Zielińskiej-Elliot, jest to kuchnia. Ta dziewczyna uwielbia nie tylko swoją kuchnię, po której do niedawna krzątała się jej babcia, ale też inne kuchnie, w cudzych domach.

Parafrazując klasyka: „pokaż mi swą kuchnię, a powiem Ci kim jesteś”.

A przecież nie jest to książka o jedzeniu. W każdym razie nie tylko o nim, choć posiłki i spożywanie herbaty urastają w tych dwóch opowieściach do rangi rytuału: podnoszącego na duchu, jednoczącego. To raczej historia odchodzenia i powolnego przepracowywania utraty bliskiej osoby. Autorka pokazuje czytelnikom, jak Mikage, Yuichi i Satsuki radzą sobie (lub nie) z żałobą, uciekając w to, co niegdyś jednoczyło ich ze zmarłym. W sugestywnych ujęciach codzienności, w momentach niedomówień czy podziwiania tokijskich widoków z wysokości 9 piętra jest cała głębia uczuć, z którymi mierzą się bohaterowie Yoshimoto.

Jest w prozie japońskiej pewien kontemplacyjny pierwiastek, który uwielbiam. Nie brakuje go również w „Kuchni”. Te dwie pozornie lekkie opowieści, w których jest miejsce na ironię a nawet odrobinę magii, niosą ze sobą bogaty bagaż ludzkich doświadczeń: transpłciowości, sieroctwa czy samotności.

Styl Yoshimoto jest oszczędny a jednak niezwykle poetycki. Kilka zdań wystarcza, by oddać samotność zasypiania w pustym mieszkaniu czy ulgę płynącą z czyjejś obecności przy stole. Emocje nie są tu przerysowane, lecz podsuwane czytelnikowi delikatnie, jak filiżanka ciepłej herbaty w chłodny wieczór.

„Kuchnia” jest opowieścią o dojrzewaniu do samodzielności. O momencie, w którym trzeba nauczyć się żyć mimo bólu. Yoshimoto pokazuje, że żałoba nie jest procesem linearnym, powraca falami. A jednak obok niej pojawia się coś nowego: uczucie, przyjaźń, cicha nadzieja.

To książka niepozorna objętościowo, ale gęsta emocjonalnie. Jest jak zapach gotowanego ryżu unoszący się w mieszkaniu: subtelny, a jednak nie do pomylenia z niczym innym.

Gorąco polecam tę literacką ucztę.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

AUTORKA:

Banana Yoshimoto

TYTUŁ:

Kuchnia

LICZBA STRON:

152

WYDAWNICTWO:

Literackie 




, , , , ,

sobota, 28 lutego 2026

O skutkach wojny w Bośni i Hercegowinie ["Jakbyś kamień jadła"-Wojciech Tochman]

Trzymam w rękach piąte już wydanie przejmującego reportażu o skutkach wojny w Bośni i Hercegowinie autorstwa Wojciecha Tochmana pt. „Jakbyś kamień jadła” z oferty Wydawnictwa Literackiego, poszerzone o dodatkowy rozdział, który powstał po kolejnej wizycie autora na tych terenach w 2025 roku i nadal nie mogę pojąć skali okrucieństwa, jakie człowiek potrafi wyrządzić drugiemu człowiekowi.

Ta książka nie pozwala na obojętność. Nie daje czytelnikowi komfortu dystansu ani bezpiecznego schronienia w przekonaniu, że to już przeszłość, zamknięty rozdział historii. Wręcz przeciwnie, uświadamia, że wojna nie kończy się wraz z podpisaniem porozumień, lecz trwa w ludziach, w ich ciałach, w pamięci i w ziemi, która wciąż kryje ludzkie szczątki.

Wojciech Tochman oddaje głos kobietom: matkom, żonom, córkom, które latami czekają na identyfikację ciał swoich bliskich. Tytułowe „jedzenie kamienia” staje się metaforą bólu, który niemal fizycznie zalega w gardle. To opowieść o ciszy po krzyku, o pustce po utracie, o codzienności budowanej na gruzach.

Reportaż koncentruje się na konsekwencjach masakry w Srebrenicy i innych zbrodni, które na zawsze naznaczyły Bośnię i Hercegowinę. Tochman pokazuje dramat ekshumacji masowych grobów i nieocenione działania dr Ewy Elwiry Klonowskiej w tym zakresie, proces identyfikacji ofiar oraz wieloletnie starania rodzin o godny pochówek. Mijają lata, zmieniają się rządy, świat idzie naprzód, a kobiety wciąż czekają. Na kość, na fragment ubrania, na potwierdzenie, że mogą wreszcie postawić nagrobek z imieniem.

Nowy rozdział, dopisany po wizycie autora w 2025 roku pokazuje, jak pamięć o wojnie funkcjonuje po latach oraz jak polityczne napięcia wciąż wpływają na relacje między mieszkańcami kraju. To bolesne uświadomienie, że trauma nie znika, zmienia jedynie swoją formę.

„Jakbyś kamień jadła” czyta się powoli, z przerwami, bo emocjonalny ciężar bywa przytłaczający. A jednak to lektura potrzebna. Uczy empatii i pokory wobec cudzej historii. Przypomina, że za statystykami kryją się konkretne twarze, imiona i niespełnione plany.

Bez wahania, polecam!

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

AUTOR:

Wojciech Tochman

TYTUŁ:

Jakbyś kamień jadła

WYDAWNICTWO:

Literackie

LICZBA STRON:

168 



, , , , , ,

niedziela, 15 lutego 2026

Biografia sercem pisana ["Uparte serce. Biografia Haliny Poświatowskiej"- Kalina Błażejowska]

Haśka, Hasia, Hasieńka, czyli Halina Poświatowska - ukochana córka państwa Mygów, urodzona u stóp klasztoru na Jasnej Górze i naznaczona ciężką chorobą serca daje się poznać czytelnikom nie tylko od tej twórczej, ale przede wszystkim od tej osobistej strony. A wszystko za sprawą książki Kaliny Błażejowskiej pt. „Uparte serce. Biografia Haliny Poświatowskiej” z oferty Wydawnictwa Literackiego.

Już od pierwszych stron widać, że to biografia napisana z czułością, ale i reporterską dociekliwością. Subtelnie zaróżowione strony tej książki przypominają o delikatności jej bohaterki, o niezwykłej wrażliwości Poświatowskiej i potrzebie miłości, która nieustannie towarzyszyła jej krótkiemu, choć intensywnemu życiu. Ten edytorski detal nie jest jedynie estetycznym zabiegiem. Współgra z treścią, podkreślając kruchość istnienia poetki i jej nieustanne balansowanie między życiem a śmiercią.

Błażejowska odmalowała w tej biografii tak wnikliwy i wielowymiarowy portret artystki, że tę opowieść czyta się niemal jednym tchem. Autorka dociera do listów, wspomnień i archiwów, rekonstruując nie tylko fakty, lecz także emocje: lęk, zachwyt, namiętność, bunt. Pokazuje Poświatowską jako kobietę świadomą swojej choroby, ale niepogodzoną z rolą „cierpiącej poetki”. To opowieść o kimś, kto mimo kruchego serca miał w sobie ogromną siłę życia, pragnienie doświadczania i kochania - bez półśrodków.

„Uparte serce” to książka dla tych, którzy chcą spojrzeć na Poświatowską nie tylko przez pryzmat jej wierszy, lecz także wyborów, relacji i marzeń. To opowieść o sercu, które mimo medycznych diagnoz biło mocniej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Po lekturze trudno nie wrócić do poezji Poświatowskiej z nową wrażliwością i świadomością, jak wiele kosztowało ją każde napisane słowo.

To biografia, która porusza, ale też inspiruje, pokazując, że nawet życie naznaczone chorobą może być pełne pasji, twórczości i odwagi.

Polecam, bo to może być najlepsza biografia 2026 roku! ❤️❤️❤️

Za egzemplarz recenzencki książki otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

AUTORKA:

Kalina Błażejowska

TYTUŁ:

Uparte serce. Biografia Haliny Poświatowskiej

WYDAWNICTWO:

Literackie

LICZBA STRON:

528
 



, , , , ,

niedziela, 30 listopada 2025

Prehistoria bez filtra ["Homo (nie tylko) sapiens. Inna opowieść o Naszych przodkach"-Agnieszka Krzemińska]

Wydawać by się mogło, że prehistoria nie ma już przed Nami tajemnic. Trwające od stuleci badania archeologiczne pozwoliły zrekonstruować koleje losów hominidów, ale czy na pewno wiemy wszystko o ich zwyczajach? Czy aby nie ulegamy nazbyt stereotypom, wierząc w to, że prawdziwy rozwój człowieka zapewnił dopiero gatunek homo sapiens? Agnieszka Krzemińska w swojej książce pt. „Homo (nie tylko) sapiens. Inna opowieść o Naszych przodkach” z oferty Wydawnictwa Literackiego demaskuje utarte w powszechnym obiegu mity i przekłamania związane z osiągnięciami Naszych prehistorycznych przodków.

Autorka zręcznie posługuje się przykładem, anegdotą i naukową ciekawostką, aby udowodnić, że ewolucja nie była liniowym marszem w stronę doskonałości, ale pełną zakrętów i nieoczywistych rozwiązań historią prób i błędów. W jej ujęciu prehistoryczny świat tętni życiem, a nasi przodkowie, wbrew powszechnym wyobrażeniom, nie sprawiają wrażenia prymitywnych, ani intelektualnie ułomnych. Homo neanderthalensis jawi się jako zdolny rzemieślnik, artysta i opiekun, którego rozwinięte praktyki społeczne świadczą o dużej wrażliwości. Denisowianie z kolei okazują się tajemniczym, ale niezwykle wpływowym ogniwem w łańcuchu ewolucyjnym, którego dziedzictwo wciąż nosimy w genach.

To publikacja popularnonaukowa napisana tak, aby czytelnik nieznający terminologii antropologicznej mógł zagłębić się w treść bez poczucia przytłoczenia. Krzemińska nie boi się pytań, na które nauka nie zna jeszcze odpowiedzi, i zamiast stawiać kropkę, często zaprasza do dyskusji. Ta otwartość staje się szczególnie cenna, kiedy mowa o interpretacji znalezisk archeologicznych, które nieustannie zmieniają naszą wizję prehistorii.

„Homo (nie tylko) sapiens” rozszerza horyzont myślenia o człowieku i jego miejscu w historii i stanowi rzetelny głos przeciwko naukowym uproszczeniom. Po jej lekturze trudno patrzeć na naszych przodków z wyższością. Pozostaje raczej podziw i ciekawość, co jeszcze kryje przeszłość, która miała być już przecież tak dobrze znana.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

AUTORKA:

Agnieszka Krzemińska

TYTUŁ:

Homo (nie tylko) sapiens. Inna opowieść o Naszych przodkach

WYDAWNICTWO:

Literackie

LICZBA STRON:

312
 



, , , , , ,

czwartek, 27 listopada 2025

Ojciec Niepodległej na tle swoich czasów ["Józef Piłsudski. Rzecz o nieprzeciętności"-Mariusz Wołos]

Posągowe postacie zasłużyły na monumentalne biografie. Do takich niewątpliwie należy najnowsza książka autorstwa Mariusza Wołosa pt. „Józef Piłsudski. Rzecz o nieprzeciętności”, wydana nakładem Wydawnictwa Literackiego poświęcona sylwetce jednego z „ojców Niepodległej”.

Na przestrzeni lat powstało już wiele naukowych i popularnonaukowych pozycji o życiu i dokonaniach Marszałka, ale żadna z nich w tak holistyczny a zarazem niezwykle klarowny sposób nie rekonstruuje atmosfery międzywojennej Polski, z jej niestabilną władzą ustawodawczą, z niezwykłymi zmaganiami o każdy skrawek terytorium i silnym pragnieniem aprobaty na arenie międzynarodowej. To nie tylko opowieść o człowieku, który miał istotny wkład w odbudowę porozbiorowej Rzeczypospolitej, ale również (a może przede wszystkim) narracja o tej, która dla Piłsudskiego była zawsze na pierwszym miejscu - o wolnej ojczyźnie.

Wołos nie stawia Ziuka na cokole ani go z tego miejsca nie strąca. Jest raczej wnikliwym obserwatorem kolejnych etapów w życiu Piłsudskiego, które ukształtowały jego tożsamość, poglądy polityczne i hart ducha. Nie stroni przy tym od licznych anegdot, które obalają zakorzenione w umysłach Polaków mity. Przedstawia swojego bohatera jako człowieka swobodnie posługującego się językami obcymi, wskazuje powody, dla których porównywano go z Fryderykiem Nietzschem i odkrywa przed czytelnikami kulisy najsłynniejszych decyzji politycznych Marszałka, które nie zawsze były tak oczywiste, jak Nam się wydaje.

„Józef Piłsudski. Rzecz o nieprzeciętności” to książka dojrzała, wyważona i potrzebna. Przywraca blask postaci wciąż obecnej w polskiej pamięci i pozwala ją na nowo „zobaczyć”: poza patyną legendy, za to z pełnią ludzkich motywacji i słabości. To biografia, która pobudza do rozmów, do refleksji nad historią, państwem i miejscem jednostki w dziejowym wirze.

Świetna propozycja dla pasjonatów historii i czytelników poszukujących literatury ambitnej i porywającej. Dokładnie taka, na jaką zasługują postacie budujące fundamenty Niepodległej.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

AUTOR:

Mariusz Wołos

TYTUŁ:

Józef Piłsudski. Rzecz o nieprzeciętności

WYDAWNICTWO:

Literackie

LICZBA STRON:

680
 



, , , , , ,

czwartek, 23 października 2025

Spacer po miejscach życia ["Pożegnanie z Narwią"- Wojciech Tochmann, Hanna Krall]

To dzięki Hannie Krall i jej Zdążyć przed Panem Bogiem zainteresowałam się postacią Marka Edelmana, latami zgłębiałam losy mieszkańców getta warszawskiego i przekonałam się, że ten, który chce przeprowadzić wywiad, powinien przede wszystkim pozwolić mówić swojemu rozmówcy. W Pożegnaniu z Narwią, z oferty Wydawnictwa Literackiego, tym rozmówcą - momentami niełatwym, a przez to niezmiernie intrygującym - jest sama Hanna Krall, zaś w roli reportażysty występuje Wojciech Tochman, który dla mnie jest jednym z czołowych w swoim fachu. Byłam podwójnie ciekawa, jak też ten duet sprawdzi się w takiej konfiguracji i trzeba przyznać, że efekt tej współpracy przeszedł moje oczekiwania.

Tochman nie zadaje Krall prostych pytań. On z nią rozmawia. Delikatnie, cierpliwie, czasem z czułością, czasem z dystansem. Dzięki temu ich rozmowa przypomina raczej wspólną wędrówkę po pamięci. Hanna Krall wiedzie Nas przez miejsca swojego życia: sierociniec w Otwocku, redakcję „Polityki”, Warszawę, Milanówek, dom nad tytułową Narwią, ale każde z tych miejsc to nie tylko punkt na mapie - to przestrzeń, w której coś zostało. Zapach, gest, lęk, człowiek, który odszedł.

Czytając, miałam wrażenie, że Krall nie tyle opowiada o sobie, ile szuka odpowiedzi na pytanie, jak żyć po tym, co się przeżyło. Jak dźwigać pamięć, żeby nie zgorzknieć. Jak pisać o cudzym cierpieniu, nie stając się jego właścicielem. Jako czytelnik czułam ogromny szacunek dla tej powściągliwości. Krall nie epatuje, nie wzrusza na siłę. Jej język jest suchy, oszczędny – i może dlatego tak przejmujący.

Pożegnanie z Narwią to nie tylko powrót do miejsc z przeszłości, ale też powolne godzenie się z przemijaniem. Krall mówi o śmierci, o odchodzeniu, ale bez rozpaczy. W trakcie lektury mamy wrażenie, że to książka o jesieni życia, o pamięci, o potrzebie spokoju po latach pisania o tragediach innych ludzi.

Polecam, bo Pożegnanie z Narwią to najlepszy dowód na to, że opowieść kończy się nie wtedy, gdy zabraknie słów, tylko wtedy, gdy pojawia się spokój.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

AUTOR:

Wojciech Tochman, Hanna Krall

TYTUŁ:

Pożegnanie z Narwią. Rozmawia Wojciech Tochman

WYDAWNICTWO:

Literackie

LICZBA STRON:

184 




, , , , ,

sobota, 18 października 2025

Eseje ku czci sztuki ["Sześć medalionów i Srebrna Szkatułka"- Gustaw Herling- Grudziński]

Gustaw Herling-Grudziński kojarzony ze szkolną lekturą pt. Inny świat, zaszufladkowany jako twórca literatury faktu, opartej na doświadczeniach II wojny światowej, mistrz osobistej, często nawet mocno intymnej narracji, daje się poznać czytelnikom od nieco innej strony. Wszystko za sprawą Wydawnictwa Literackiego, które od lat wydaje utwory i dzienniki Naszego wybitnego twórcy. Tym razem w ręce czytelników trafił zbiór esejów pt. Sześć medalionów i Srebrna Szkatułka.

W skład złożonego z 7 tekstów zbioru wchodzą rozmaite szkice. W niektórych autor ukazuje Nam piękno włoskich miast. Część z nich mniej lub bardziej związana jest z Neapolem, miejscem, w którym Herling-Grudziński osiadł po wojnie i do którego miał niezwykły sentyment. Znajdziemy tu teksty o punktach szczególnych w topografii miasta i jego okolicy oraz eseje o twórcach, których życiowe ścieżki, choć kręte, w jakiś sposób zawiodły ich do Neapolu. Nie brak tu też odniesień do dzieł sztuki o szczególnej dla autora wartości. To osobiste, trafne refleksje ma temat artystycznej spuścizny malarskiej, architektonicznej i rękodzielniczej, które zdecydowanie warto przeczytać.

Caravaggio, Vermeer czy Rembrandt na kartach tych opowieści na nowo zyskują należną im rangę. Autor przystaje przy ich dziełach, powraca do wątków z biografii tych artystów, próbując ustalić, skąd czerpali natchnienie i w jaki sposób osiągnęli swój często pośmiertny sukces. Z zachwytem i podziwem mówi o ludziach obdarzonych niebywałą wrażliwością.

Choć wiele szkiców z tego zbioru porusza czytelnika, za mistrzowski uznaję Srebrną Szkatułkę, której losy śledziłam z zapartym tchem. To już nie tyle esej o sztuce, co bardzo osobista opowieść o pamięci, o rzeczach, które przechowują wspomnienia, a przez to stają się niemal żywe. Czytając, miałam wrażenie, że autor mówi bardziej do siebie niż do czytelnika, a ja tylko przypadkiem słucham tej cichej rozmowy.

Polecam, bo to nie tylko lektura o sztuce, ale też o człowieku - o tym, jak patrzy, pamięta i jak próbuje ocalić w sobie zachwyt nad światem.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

AUTOR:

Gustaw Herling-Grudziński

TYTUŁ:

Sześć medalionów i Srebrna Szkatułka

WYDAWNICTWO:

Literackie

LICZBA STRON:

152
 



, , , , , ,

czwartek, 3 lipca 2025

O trudnych kartach polsko-niemieckiej historii ["Czy jestem Niemcem? Przesiedleńcy z Polski do RFN i NRD w latach 1950-1991"-Ryszard Kaczmarek]

Minęły lata, odkąd siadałam w akademickiej ławce, by wysłuchać wykładu o historii Śląska wygłaszanego przez prof. Ryszarda Kaczmarka. Wspaniały, choć wymagający egzamin z tego przedmiotu nadal wspominam z ogromnym sentymentem. Właśnie dlatego, że podziwiam dorobek naukowy wykładowcy mojej Alma Mater, dzięki któremu poznałam dawne oblicze śląskiej ziemi, z przyjemnością sięgnęłam po najnowszą książkę prof. Kaczmarka pt. Czy jestem Niemcem? Przesiedleńcy z Polski do RFN i NRD w latach 1950-1991, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego.

Dolny i Górny Śląsk, Warmia i Mazury, Pomorze Zachodnie i historyczne woj. poznańskie to krainy geograficzne, w których od stuleci żyli obok siebie Polacy i Niemcy. Ich wspólna egzystencja, choć nie zawsze bezproblemowa, została wystawiona na kolejną próbę w trakcie II wojny światowej. To właśnie z tych obszarów, po zakończeniu konfliktu, władze komunistyczne zaczęły wysiedlać Niemców. O tym, jak przebiegał ów żmudny proces, który objął kilka dziesięcioleci, w sposób zajmujący opowiada czytelnikowi autor tej książki.

Ta pozycja jest fascynującym kompendium wiedzy o kolejnych falach przesiedleń Niemców z terenów powojennej Polski do RFN i NRD. Rozmaicie umotywowane i różnie organizowane na przestrzeni dziesięcioleci wyjazdy Niemców z Polski Ludowej to trudny, choć arcyciekawy aspekt historii, który z zacięciem przedstawia nam prof. Kaczmarek. Opierając się na wspomnieniach przesiedlonych i stosownej dokumentacji, wydawanej po polskiej i niemieckiej stronie kreśli w tej narracji obraz procesów socjologicznych, które odegrały istotną rolę w kształtowaniu się powojennej historii Polski i Niemiec. Autor udowadnia tym samym, że warto pisać o niewygodnych aspektach Naszej historii, nawet jeśli miałoby to wzbudzać kontrowersje i prowokować do dyskusji.

Znawcy dorobku naukowego prof. Kaczmarka nie będą rozczarowani książką pt. Czy jestem Niemcem?. Jest to szczególnie wartościowa narracja z odpowiednią oprawą naukową i rozbudowaną bibliografią przedmiotu oraz danymi statystycznymi, które pozwalają zainteresowanym zgłębić temat. A wierzcie mi, jest o czym czytać! 👌

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu

AUTOR:

Ryszard Kaczmarek

TYTUŁ:

Czy jestem Niemcem? Przesiedleńcy z Polski do RFN i NRD w latach 1950-1991

WYDAWNICTWO:

Literackie

LICZBA STRON:

496



, , , , , , , , ,

sobota, 21 czerwca 2025

Kosmici wśród Ziemian ["Ziemianie"-Sayaka Murata]

Nastolatka krytykowana przez rodziców, stale porównywana do swojej siostry, obarczona rolą czarnej owcy w rodzinie, odkrywa, że jej kuzyn jest kosmitą. Sądzi, że sama posiada magiczne moce i potrafi komunikować się z wysłannikiem z innej planety. Wreszcie siebie również uznaje za kosmitkę, która musi przetrwać wśród Ziemian, przynajmniej do czasu aż wróci na swoją planetę. Tak powstaje opowieść o samotności wśród ludzi, lęku przed życiem w Fabryce i poszukiwaniu bezpiecznej przystani przedstawiona w książce Sayaki Muraty pt. Ziemianie, wydanej nakładem Wydawnictwa Literackiego, w przekładzie Dariusza Latosia.

Dałam się nabrać rozczulającej okładce, która ukrywa przejmującą narrację. Świat widziany oczami małej Natsuki zdecydowanie nie jest przedstawiony w superlatywach. Dziewczynka szuka bratniej duszy i znajduje ją w bohaterach „nie z tego świata”. Tylko czy ta ucieczka w sferę rojeń i fantazji pozwoli jej przetrwać w nieprzychylnej rzeczywistości? Autorka mimochodem stawia na kartach tej historii wiele pytań, o status dziecka w rodzinie, o powinności rodziców względem swych pociech, o granice między tym, co dozwolone i zakazane, wreszcie o to, czy wolno człowiekowi żyć na własnych zasadach. I trzeba przyznać, że dochodzi do nad wyraz aktualnych, i to nie tylko w kulturze japońskiej, wniosków.

Kiedy książka pochłania mnie bez reszty, wędruje ze mną wszędzie. W ciągu najbardziej zabieganego dnia znajdę czas, by przeczytać choć kilka stron wciągającej opowieści. Sayaka Murata tworzy właśnie taką literaturę. Ziemianie to genialna a przy tym niezwykle przystępna dla czytelnika narracja, która uwypukla ponurą prawdę o tym, że błędy dorosłych rzutują na życie ich dzieci a Nasze dzieciństwo kształtuje następującą po nim dorosłość. Ta przykra konstatacja towarzyszyć nam będzie jeszcze długo po lekturze książki z tak szokującym zakończeniem, że z pewnością nie będziecie mogli o nim zapomnieć.

Polecam, a jakże! I chyba przyjrzę się bliżej japońskiej literaturze, skoro skrywa takie „perełki”.

Za egzemplarz recenzencki książki otrzymany w ramach współpracy barterowej serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

AUTORKA:

Sayaka Murata

TYTUŁ:

Ziemianie

WYDAWNICTWO:

Wydawnictwo Literackie

LICZBA STRON:

280
 



, , , , , , , , ,

poniedziałek, 5 maja 2025

O Lilce z Kossaków, czyli Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej ["Zgiełk serca. Opowieść o Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej"-Małgorzata Czyńska]

Urodzona w rodzinie słynnych Kossaków, obdarzona talentem malarskim i literackim, zmagająca się z fizyczną ułomnością, legitymująca się dwoma nazwiskami swych mężów, nieszczęśliwa w związkach, choć przez wielu kochana. Taki portret Lilki, czyli Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej kreśli Małgorzata Czyńska w biografii poetki pt. Zgiełk serca. Opowieść o Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego.

Ta pięknie napisana, choć przejmująca opowieść o życiu i twórczości Lilki odtwarza nie tylko burzliwe koleje jej losu, ale również atmosferę I połowy XX wieku (z artystyczną bohemą tamtych czasów żyjącą w Krakowie i Zakopanem), specyfikę funkcjonowania w rodzinie znanych twórców i tragiczne epizody z czasów II wojny światowej, które nie ominęły także Kossaków.

Z tej biograficznej narracji wyłania się Lilka poetka, marginalizowana przez nią samą - Lilka malarka, a przede wszystkim kobieta z krwi i kości, która przez całe życie czuła się niewystarczająca. Bywało i tak, że liczne działania podejmowane przez bohaterkę tej książki po to, by zostać dostrzeżoną, przynosiły odwrotny efekt, ale dzięki nim Małgorzata Czyńska zgromadziła materiał do opowieści o artystce, która całą sobą reprezentowała sztukę.

Autorka Zgiełku serca zręcznie wyważyła proporcje pomiędzy życiem zawodowym i prywatnym swojej bohaterki, nie zapominając przy tym, że jej poetycka twórczość wyrastała z osobistych przeżyć. Liczne wiersze przywołane na kartach książki ukazują kunszt pisarski Marii i jej głęboką emocjonalność, której wielu z Nas mogłoby Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej pozazdrościć. Co więcej, dzięki lekturze tej biografii możemy poznać relacje rodzinne i sekrety domu Kossaków, w tym także stosunek Lilki do młodszej siostry, utalentowanej pisarki Magdaleny Samozwaniec. To nie koniec zalet tej wspaniałej opowieści. Po więcej zapraszam do lektury książki!

W trakcie lektury tej biografii czas i miejsce nie mają dla czytelników żadnego znaczenia, bo nic nie może stanąć na przeszkodzie, by poznać piekielnie ciekawą historię życia jednej wyjątkowej i barwnej bohaterki.

Serdecznie polecam!

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

AUTORKA:

Małgorzata Czyńska

TYTUŁ:

Zgiełk serca. Opowieść o Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej

WYDAWNICTWO:

Wydawnictwo Literackie

LICZBA STRON:

340
 



, , , , , , ,

niedziela, 1 grudnia 2024

Trudne relacje polsko-rosyjskie dawniej i dziś ["Na Moskwę. Polacy na Kremlu w XVII wieku"-Sławomir Leśniewski]

Sławomir Leśniewski, popularny autor książek prezentujących kluczowe momenty z historii Polski oraz epizody i postaci znane z dziejów powszechnych, tym razem przygotował dla czytelników historyczną ucztę z okresu panowania dynastii Wazów w Naszym kraju. Na Moskwę. Polacy na Kremlu w XVII wieku, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego, to opowieść o skomplikowanych relacjach polsko-rosyjskich, które mogły potoczyć się inaczej i uczynić Polaków władcami na Wschodzie.

Śmierć Iwana IV Groźnego stanowi cezurę początkowa tej uporządkowanej chronologicznie narracji i rozpoczyna całe pasmo zmian na tronie moskiewskim, które wywołały polityczny chaos i dały Polakom asumpt do ingerowania w losy swojego wschodniego sąsiada. Okryte historyczną sławą dymitriady z udziałem Naszych rodaków i oferta wysunięta przez bojarów chcących obsadzić na tronie królewicza Władysława IV Wazę rozpoczęły emocjonujący okres wojen i podbojów ze znanymi punktami zwrotnymi dla polskiej husarii jak bitwa pod Kłuszynem czy oblężenie Moskwy. O tych właśnie epizodach z niebywałym zacięciem opowiada Leśniewski, którego lekkie pióro sprawia, że Na Moskwę czyta się jak najlepszą powieść historyczną.

Autor bazuje na wyrazistych bohaterach, potrafi operować szczegółem a jego dygresje są ciekawe i rzucają nowe światło na znane historycznie wydarzenia. Zarówno pasjonat historii, jak i zawodowy historyk odnajdą w tej narracji wiele interesujących aspektów i przede wszystkim będą czerpać przyjemność z lektury, bo to opowieść dopracowana w każdym calu, którą zdecydowanie warto przeczytać.

Na Moskwę to pozycja z gatunku tych, które odkrywają przed czytelnikiem kulisy polskiej polityki minionych stuleci, ukazując przy tym, jak aktualne są nadal pewne problemy dotyczące obu charakteryzowanych narodów. Mimo upływu czasu, stosunek Rosjan do władzy nie uległ znaczącym zmianom a ich kontakty polityczne z Zachodem nadal są wyjątkowo napięte. Wszystko to sprawia, że opowieść Leśniewskiego jawi się Nam jako ponadczasowa narracja, z którą powinien zapoznać się każdy zainteresowany tym, co działo się i dzieje u Naszych słowiańskich braci.

Czytajcie, bo warto!

Za egzemplarz recenzencki książki otrzymany w ramach współpracy barterowej serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

AUTOR:

Sławomir Leśniewski

TYTUŁ:

Na Moskwę. Polacy na Kremlu w XVII wieku

WYDAWNICTWO:

Literackie

LICZBA STRON:

427 



, , , , , , , , ,

wtorek, 24 września 2024

Mieszkańcy Polski w wojennej pożodze ['Polska krwawi. Polska walczy. Jak żyło się pod okupacją 1939-1945"-Andrzej Chwalba]

Wychowana na książkach autorstwa Andrzeja Chwalby, w których zaczytywałam się w trakcie studiów i po które sięgam nadal w pracy zawodowej, nie mogłam oprzeć się lekturze najnowszej pozycji tego historyka pt. Polska krwawi. Polska walczy. Jak żyło się pod okupacją 1939-1945 z oferty Wydawnictwa Literackiego, ukazującej nieco odmienne, bo społeczne oblicze II wojny światowej na ziemiach polskich. O trudach życia codziennego mieszkańców kraju zdominowanego przez okupantów, Chwalba opowiada tak ciekawie, że niemal na Naszych oczach powraca obraz tamtych wojennych dni.

Dzięki tej wartkiej narracji czytelnicy przyglądają się wojnie oczami swoich przodków. I tak, z perspektywy cywilnej śledzimy wybuch światowego konfliktu, poznajemy kulisy życia pod okupacją, by wreszcie przyjrzeć się z bliska najważniejszym wydarzeniom tamtych czasów, w których Nasi rodacy przelewali krew. Ten złożony portret społeczeństwa ogarniętego wojną momentami przyprawia o dreszcze, wywołuje współczucie, ale przede wszystkim wzbudza podziw wśród czytelników zdumionych tym, jak wiele cierpienia przeżyły poprzednie pokolenia.

Wydawać by się mogło, że o tym konflikcie napisano już wszystko. Chwalba udowadnia jednak, że nadal mamy w tej kwestii wiele do powiedzenia. Historyk pochyla się nad mało znanymi epizodami z tamtych czasów jak słowacka i litewska okupacji ziem polskich, prowadzi rozważania nad położonymi z dala od Westerplatte miastami, gdzie zaczęła się wojna obronna Polski i, bazując na specyfice opisywanego obszaru, przestawia charakterystyczne zjawiska z okupacyjnej rzeczywistości. Robi to tak zręcznie, że sami nie wiemy, kiedy Nasze myśli wędrują do tamtych chwil a ich bohaterowie stają się Nam tak bliscy, jakbyśmy znali ich od dawna.

Polska krwawi. Polska walczy to kompletna, oparta na źródłach, wieloaspektowa opowieść o wojennej codzienności skierowana do szerokiego grona odbiorców, która ma w sobie wiele z naukowych narracji Chwalby. Jest intrygująca i pouczająca zarazem. Przyciąga treścią i poraża skalą ludzkiego cierpienia. Z pewnością zachwyci, nie tylko miłośników historii II wojny światowej.

Za egzemplarz książki do recenzji w ramach współpracy barterowej serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

AUTOR:

Andrzej Chwalba

TYTUŁ:

Polska krwawi. Polska walczy. Jak żyło się pod okupacją 1939-1945

WYDAWNICTWO:

Literackie

LICZBA STRON:

624
 



, , , , , , , ,

wtorek, 6 lutego 2018

Wyspa tajemnic ["Burza"-Steve Sem-Sandberg]

Nie zapomnę tego dnia, kiedy po raz pierwszy wzięłam do ręki Biednych ludzi z miasta Łodzi [recenzja tutaj] Tą książką Steve Sem-Sandberg skradł moje serce. Z wielkim napięciem śledziłam historię łódzkich Żydów i ze wzruszeniem rozstawałam się z ostatnimi bohaterami tej książki. Od czasu tego pierwszego zauroczenia twórczością szwedzkiego pisarza, kolekcjonuję jego książki. Nic więc dziwnego, że jeszcze przed premierą zamówiłam Wybrańców i nie mogłam się oprzeć jego najnowszej powieści pt. Burza. I choć każda z tych książek to zupełnie inny gatunek literacki, od dzieł tego autora nie sposób się oderwać, o czym świadczy fakt, że to właśnie z Burzą spędziłam dzisiejsze popołudnie.

Zapytacie, co takiego jest w tej historii, że nie mogłam się od niej oderwać? Lepiej byłoby zapytać, czego w niej nie ma...

Historia rozpoczyna się tak, jak setki innych. Nasz narrator i zarazem główny bohater, Andreas, przybywa po latach na wyspę położoną u wybrzeży Norwegii, by stanąć w progach Żółtego Domu, w którym niegdyś się wychował. Jego wizyta nie ma jednak nic wspólnego z sentymentem wobec tego miejsca. Andreas musi po prostu uporządkować kwestie spadkowe po śmierci Johannesa, mężczyzny, który wychował jego i Minnę. Powrót do przeszłości uruchamia całą lawinę wspomnień, które spadają na naszego bohatera i niemal zmuszają go do poszukiwania odpowiedzi na nurtujące go od lat pytania: gdzie podziali się ich rodzice - państwo Lehmannowie, jak maluchy trafiły pod opiekę kierowcy pracującego dla miejscowego prominenta - Kaufmanna, dlaczego pewnego dnia Minna znika z wyspy? Przy odrobinie szczęścia, Andreas ma szansę poznać prawdę, jeśli zatem macie ochotę odkryć tajemnice z jego przeszłości, serdecznie zachęcam do lektury Burzy.

Oprócz wątków związanych z rodzeństwem Lehmannów i ich pobytem na wyspie, autor nie szczędzi nam szczegółów z przedwojennej i wojennej historii rodu Kaufmannów, łącząc losy Norwegów z Adolfem Hitlerem. Te liczne wzmianki, tworzące tło całej opowieści, sprawiają, że czytelnik niemal kroczy po skalistym wybrzeżu i podgląda mieszkańców wyspy w najważniejszych momentach ich życia. Niestety wiele z tych chwil jest naznaczonych cierpieniem, którego doświadcza również nasz główny bohater. Andreas odnajduje dowody, które nie pozostawiają żadnych wątpliwości, co do tego, że jego historia ściśle łączy się z losami Kaufmannów, ale o tym opowie Wam już sam, prowadząc Was do kolejnych zakamarków tajemniczej wyspy.

W jednym z wywiadów, autor przyznał, że Burza to powieść, która zawiera wątki autobiograficzne. Wertując kolejne strony tej książki, wciąż zastanawiałam się, czy w danym wydarzeniu Sem-Sandberg brał udział naprawdę, czy też powstało ono jedynie w wyobraźni autora. Ciekawość, która towarzyszyła lekturze, jeszcze bardziej obligowała mnie do poznania zakończenia tej wyjątkowej historii, a sam finał - zupełnie zwalił mnie z nóg. Nie pozostaje mi zatem nic innego jak zachęcić Was do eksplorowania wyspy tajemnic i odkrywania coraz to nowych sekretów z życia Andreasa i jego bliskich. 

Serdecznie polecam!



AUTOR:
Steve Sem-Sandberg
TYTUŁ ORYGINALNY:
Stormen
TYTUŁ POLSKI:
Burza
WYDAWNICTWO:
Literackie
LICZBA STRON:
320



, , , , ,

niedziela, 23 lipca 2017

Potop szwedzki - historia prawdziwa ["Potop. Czas hańby i sławy 1655-1660"-S. Leśniewski]

Któż z nas nie słyszał o potopie? Nie o mitycznej czy biblijnej powodzi, która zalała ziemię, a o trwającej kilka lat agresji szwedzkiej na Rzeczypospolitą. Wiedzę na temat tego niechlubnego epizodu z historii naszego kraju jedni nas zdobyli podczas lekcji historii, drudzy za sprawą prozy Henryka Sienkiewicza. Jako należąca do jednych i drugich z przyjemnością sięgnęłam po książkę autorstwa Sławomira Leśniewskiego, która rozprawiając się z literacką opowieścią o potopie szwedzkim przedstawia prawdziwe, historyczne oblicze tego XVII-wiecznego konfliktu.

Sławomir Leśniewski, jak na popularyzatora historii przystało, postanowił w książce pt.: Potop. Czas hańby i sławy 1655-1660 przedstawić zawiłe meandry polityki dynastycznej Wazów, które doprowadziły do szlacheckiej zdrady i ugody w Kiejdanach. Punktem wyjścia dla jego opowieści stała się słynna sprawa Hieronima Radziejowskiego, który popadł w konflikt z królem Janem Kazimierzem Wazą i w odwecie za nieprzychylność władcy postanowił poszukać sprzymierzeńców gdzie indziej. Na taką właśnie okazję czekał kuzyn naszego władcy, Karol X Gustaw, który z przyjemnością nawiązał kontakt z osobnikami pokroju Radziejowskiego. Szwedzki monarcha bardzo szybko skupił wokół siebie polską szlachtę i magnaterię, która w zamian za obietnice zysku gotowa była sprzymierzyć się z wrogiem. Co było dalej, pewnie już wiecie...

Narrator tej opowieści nie szczędzi czytelnikowi szczegółów. Zwraca uwagę na kwestie wątpliwej urody szwedzkiego władcy, niskie morale Jana Kazimierza i z reporterską dokładnością opisuje dosyć mało ekscytujące oblężenie Jasnej Góry, rozprawiając się tym samym z mitycznym obrazem wielkich walk toczonych podczas zmagań o zdobycie tej ostoi polskiej religijności. Mimo tak wielu informacji, Leśniewski dba o to, by czytelnik nie zagubił się podczas lektury i śledził kolejne fazy wojny w porządku chronologicznym. Dzięki temu, nawet liczne dygresje nie są w stanie rozproszyć naszej uwagi, a my sami stale jesteśmy w centrum tego historycznego konfliktu.

Wychowana w miłości do Andrzeja Kmicica postanowiłam zmierzyć się z mitami dzieciństwa i sięgnąć po pozycję opartą na licznych opracowaniach  historycznych,  która przybliży mi prawdziwe oblicze "potopu szwedzkiego". Nie sądziłam jednak, że lektura książki pt.: Potop. Czas hańby i sławy 1655-1660 okaże się tak wielką przyjemnością. Świetnie poprowadzona narracja, opatrzona licznymi rycinami z epoki to nie lada gratka dla pasjonatów historii Polski, którym serdecznie polecam książkę autorstwa Sławomira Leśniewskiego.

AUTOR:
Sławomir Leśniewski
TYTUŁ:
Potop. Czas hańby i sławy 1655-1660
WYDAWNICTWO:
LICZBA STRON:
416



, , , , , ,

niedziela, 1 stycznia 2017

Skąd się wzięła choinka? ["Historia świątecznej choinki"-ks. Józef Naumowicz]

Zielona, pachnąca, przystrojona różnokolorowymi ozdobami, święcąca światełkami choinka błyskawicznie kojarzy nam się z atmosferą świąt Bożego Narodzenia. Nie wyobrażamy sobie, by mogło jej zabraknąć w naszych domach. A czy zastanawialiśmy się kiedyś nad tym, w jaki sposób do nich trafiła? Dlaczego w tym zimowym czasie bożonarodzeniowe drzewko zamiast rosnąć w lesie zdobi nasze mieszkania? Od jak dawna choinka jest nieodzownym elementem grudniowych świąt? Na te pytania odpowie nam ksiądz Józef Naumowicz, historyk wczesnego chrześcijaństwa, autor znakomitej książki pt.: Historia świątecznej choinki, który przedstawia czytelnikom początki choinkowej tradycji dokonując udanej próby ustalenia czasu i przestrzeni, w których pojawiło się pierwsze w historii świąt Bożego Narodzenia, wigilijne drzewko - symbol wiecznego życia.

Badania nad przeszłością świątecznej choinki trwają od stuleci. Historycy wciąż prześcigają się w hipotezach dotyczących bożonarodzeniowego drzewka. Jedni widzą w nim pokłosie pogańskich tradycji rzymskich lub słowiańskich, drudzy zaś upatrują początków choinkowej tradycji w biblijnej Księdze Rodzaju. Do tych ostatnich należy właśnie ksiądz Józef Naumowicz, który przedstawia historyczne ujęcie tej świątecznej tradycji w oparciu o świadectwa z chrześcijańskiego kręgu kulturowego. Dzięki niemu czytelnicy dowiedzą się, w jaki sposób choinka nawiązuje do biblijnego drzewa życia i skąd pomysł, by wieszać na niej jabłka, orzechy i opłatki, czyli charakterystyczne ozdoby choinkowe doby renesansu. Zapowiada się ciekawie? A to dopiero początek świątecznej opowieści o zielonym drzewku.

Jodła i świerk, te dwa gatunku drzew iglastych od kilku stuleci goszczą w naszych domach. Minęły jednak długie stulecia zanim zwyczaj ubierania choinki pojawił się na terenie dzisiejszej Polski. To dzięki przybyszom z Niemiec bożonarodzeniowe drzewko pojawiło się w XIX wieku w Gdańsku, a potem w innych częściach ziem polskich, administrowanych przez państwa zaborcze. Jednak gdyby nie pewien Polak, tradycja ubierania choinki nie stałaby się popularna w kolebce chrześcijaństwa, we Włoszech. To z inicjatywy papieża Jana Pawła II w 1982 roku na głównym placu Watykanu stanęła choinka, która po dziś dzień każdego roku zdobi znane wszystkim wierzącym miejsce. Ten polski akcent w opowieści o świątecznej choince, to jeden z najbardziej wzruszających fragmentów tej wspaniałej monografii.

Szczególnie cennymi rozdziałami w Historii świątecznej choinki są te, w których autor przywołuje fragmenty polskich i obcojęzycznych dzieł literackich wykorzystujących motyw bożonarodzeniowego drzewka. Znajdziemy tu baśnie Andersena, opowiadania Dickensa, powieść Tomasza Manna, teksty Goethego i Dostojewskiego, a także cytaty z Chłopów, zapiski z Kroniki tygodniowej Prusa, czy sceny świąteczne z opowiadań Marii Dąbrowskiej. A to zaledwie garstka informacji na temat literackich wizji choinki, które przedstawia nam autor tej książki. Jego rozległa wiedza na opisywany temat i niebywała erudycja sprawiają, że Historia świątecznej choinki na długo zapadnie nam w pamięci.

Książka ks. Józefa Naumowicza zachwyca czytelników nie tylko pod względem treściowym. To pozycja bogato ilustrowana rycinami, obrazami i fotografiami, które budzą zachwyt czytelników i znakomicie ilustrują opisywane treści. Dawno już nie miałam w rękach równie pięknej, dopracowanej w każdym calu pozycji, której lektura sprawiłaby mi tak wiele przyjemności. Jestem przekonana, że Historia świątecznej choinki przypadnie do gustu wszystkim, którzy znają i kultywują bożonarodzeniowe tradycje, niezależnie od tego, czy w te grudniowe święta zdobią drzewko, jołkę, sad, podłaźnik, czy bardziej popularną współcześnie choinkę.




AUTOR:
ks. Józef Naumowicz
TYTUŁ:
Historia świątecznej choinki
WYDAWNICTWO:
LICZBA STRON:
340



, , , , , ,

niedziela, 20 listopada 2016

Wiersze (nie tylko) dla dzieci ["Chichotnik, czyli księga śmiechu i uśmiechu"- wyb. B. Gawryluk]

AUTORZY:
Chotomska, Wawiłow, Kern, Przewoźniak, Tuwim, Brzechwa, Fredro, Konopnicka, Frączek
TYTUŁ:
Chichotnik, czyli księga śmiechu i uśmiechu
WYBÓR:
Barbara Gawryluk
ILUSTRACJE:
Elżbieta Wasiuczyńska
WYDAWNICTWO:
Literackie
LICZBA STRON:
80

Z sentymentem wspominam czasy, gdy rodzice czytali mi bajki na dobranoc. Nigdy nie zapomnę dnia, gdy zadebiutowałam jako czytelnik i na głos odczytałam mój ukochany wiersz autorstwa Marii Konopnickiej pt.: Stefek Burczymucha. Dziś, gdy sama rzadko sięgam po wiersze dla dzieci, znalazłam powód, by choć na chwilę wrócić do wspaniałych lat mojego dzieciństwa. A wszystko dzięki najnowszej pozycji, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego. Chichotnik, czyli księga śmiechu i uśmiechu to zbiór najsłynniejszych wierszy rodzimych poetów, który przypadnie do gustu zarówno młodszym, jak i tym nieco starszym czytelnikom. 

Kto z nas nie zna historii Pawła i Gawła, co "w jednym stali domu" i nie słyszał o panu Hilarym, który wszędzie szuka swoich okularów? Ci znani i lubiani przez Was bohaterowie, powracają w zbiorze Barbary Gawryluk w otoczeniu nieco mniej popularnych postaci. Dzięki Chichotnikowi poznacie m.in. Świnkę, która chwaliła swojego synka, i Bobry, które mówią: "Dzień Bobry", czy Kundla, który wyjechał w odwiedziny do rodziny. Bohaterowie wierszy bawią i uczą, a autorzy tych tekstów udowadniają nam, że literatura jest ponadczasowa i łączy pokolenia.

Gdyby nie Barbara Gawryluk, która dołożyła starań, by w tym zbiorze ukazały się właśnie te wiersze dla dzieci, nie moglibyśmy dziś w zaledwie jednej książce z uśmiechem na ustach czytać o przygodach Zosi Samosi, Samochwały, Kłamczuchy, Grzesia kłamczucha, kanapowego Lenia, ogrodnika z Lądka, więźnia na skuterku, dwóch Jeży, Kornika i Mola, Kury, która wyjechała w góry, mojego bohatera lat dzieciństwa - Stefka Burczymuchy i wielu innych, zabawnych postaci, które od lat są dla kolejnych pokoleń dzieci, źródłem śmiechu i radości. Ten zbiór nie byłby jednak tak wyjątkowy, gdyby nie wkład Elżbiety Wasiuczyńskiej, która wykonała z papieru ilustracje do wszystkich wierszyków. Te wspaniałe, różnokolorowe obrazki od pierwszych chwil przyciągają naszą uwagę i stanowią nieodłączny element przedstawianych w wierszach treści. Takie papierowe dzieła sztuki, może i Was, Drodzy Rodzice, zachęcą do tego, by stworzyć ze swoimi pociechami własne ilustracje do ulubionych wierszy z tego zbioru.

fragment wiersza Wandy Chotomskiej pt.: Dziura w moście z Chichotnika

Nigdy wcześniej nie miałam w rękach tak wyjątkowej książki. Chichotnik niemal od pierwszej chwili podbił moje serce. Bogato ilustrowany zbiór wierszy dla dzieci to znakomity pomysł na prezent dla naszego malucha, do którego będzie mógł wracać nawet po osiągnięciu pełnoletniości. Książka sprawdzi się znakomicie jako pierwsza "czytanka", a formą i treścią zachwyci nawet najbardziej wymagających rodziców. 

Każdy z nas ma w sobie coś z dziecka, więc jeśli choć na chwilę chcecie wrócić do błogich lat wczesnej młodości, szczerze zachęcam Was do lektury Chichotnika. Ot, dla kilku chwil śmiechu przy lekturze przygód naszych bohaterów z dzieciństwa.


, , , , , , , , ,

środa, 6 maja 2015

Recepta na szczęście po francusku ["Szczęście na dzień dobry" - Jamie Cat Callan]

Francja - kolebka światowej mody. 
Francuzki - najlepiej ubrane kobiety w Europie. 

W czym tkwi sekret francuskiej joie de vivre (radości życia)?
Dlaczego mieszkanki Francji są piękne na co dzień, a nie tylko od święta?
Przedstawiam Wam książkę, która odkrywa tajemnicę francuskiej elegancji. Oto przed Wami Szczęście na dzień dobry, czyli trzeci (po Lekcji Madame Chic i Księdze stylu Coco Chanel ) z serii poradników dla pań, które pragną odmienić swoje życie. Tym razem rad udziela nam Jamie Cat Callan, Amerykanka o francuskich korzeniach, wielka miłośniczka wszystkiego, co związane z ojczyzną swojej  ukochanej babci.

Autorka tej książki przez kilka lat zbierała informacje na temat życia we Francji. Pomieszkiwała w stolicy światowej mody, chłonęła wiedzę od mieszkanek tego kraju i z dnia na dzień utwierdzała się w przekonaniu, że kobiety ze wszystkich kontynentów powinny się uczyć od Francuzek. Czego? Pozytywnego nastawienia do ludzi i świata oraz czerpania przyjemności ze wszystkiego, co nas otacza. O tym, jak stawiać pierwsze kroki na drodze do szczęścia, przeczytacie w kilkunastu króciuteńkich rozdziałach tego poradnika.

W pozycji autorstwa Jamie Cat Callan (przeznaczonej przede wszystkim dla pań) znajdziemy odpowiedzi na pytania, które od wieków nurtują płeć piękną na całym świecie. Jaką bieliznę nosić, by czuć się kobieco? Co ugotować na przyjęcie, aby pozyskać sympatię sąsiadów? Jak powinien wyglądać romantyczny wieczór? Jeśli chcecie raz na zawsze pozbyć się wszelkich wątpliwości i znaleźć receptę na prawdziwe szczęście, to koniecznie sięgnijcie po porady zaczerpnięte wprost z domowych zakątków mieszkanek Francji, prawdziwych królowych szyku i elegancji.

Dzięki lekturze Szczęścia na dzień dobry przekonałam się, że każdy z nas ma własną definicję szczęścia i zupełnie inne sposoby na jego osiągnięcie. Jednym prawdziwą radość daje czas spędzony z rodziną. Są i tacy, którzy do pełni szczęścia potrzebują chwili spokoju i wyciszenia. Jedni i drudzy znajdą w tej książce wskazówki, za sprawą których jeszcze szybciej osiągną ów upragniony stan. Szczególnie cenne okażą się bez wątpienia przepisy na popularne francuskie potrawy, bo to one w stosunkowo krótkim czasie mogą zagwarantować nam mnóstwo (kulinarnych rzecz jasna) przyjemności.

Szczęście na dzień dobry to jeden z nielicznych poradników, których lektura sprawia czytelnikom ogromną radość. Przydatne porady, interesujące przepisy na nieznane dotąd potrawy i całe mnóstwo autorskich komentarzy to gratka dla wszystkich kobiet pragnących zmian. Jeśli nadal nie wiecie, gdzie jest Wasza "świątynia szczęścia", to koniecznie sięgnijcie po tę książkę i przekonajcie się, że czasami prawdziwa radość tkwi w pozornie błahych czynnościach dnia codziennego.

AUTOR:
Jamie Cat Callan
TYTUŁ ORYGINALNY:
Bonjour, Happiness!
TYTUŁ POLSKI:
Szczęście na dzień dobry
PRZEKŁAD:
Katarzyna Makaruk
WYDAWNICTWO:
LICZBA STRON:
272


, , , , , ,

piątek, 17 kwietnia 2015

Opowiadania J. L. Wiśniewskiego w jednym zbiorze ["Moje historie prawdziwe"- J.L. Wiśniewski]

Na tę książkę czekali wszyscy miłośnicy twórczości Janusza Leona Wiśniewskiego. Wreszcie jest! Całe mnóstwo opowiadań zawarte w jednym zbiorze zagwarantuje nam długie godziny czytelniczej przyjemności. Wystarczy tylko wziąć do ręki Moje historie prawdziwe i poznać całe mnóstwo poruszających historii, do których fabułę stworzyło samo życie.

Moje historie prawdziwe to w istocie aż 134 opowiadania całkiem różne i podobne zarazem. Bo choć bohaterowie wydarzeń nie są identyczni, to wszystkie teksty łączy tytułowe pojęcie prawdy, zgrabnie wykorzystane przez autora tego zbioru. Bez przekłamania, ingerencji w opowieści i z ogromnymi pokładami szczerego zainteresowania, narrator tych mikrohistorii kreśli przed nami nowe światy. Jeśli macie ochotę je poznać, szczerze polecam lekturę niniejszego zbioru.

Opowiadania J. L. Wiśniewskiego nie zawsze mają szczęśliwe zakończenie. Wiele z nich przedstawia bowiem prawdziwe ludzkie dramaty. Niespełnione miłości, zdrady, rozstania i powroty, śmiertelne choroby - to tylko niektóre elementy warunkujące życie bohaterów tego zbioru. I choć tak wiele smutnych wniosków możemy wysnuć z wydarzeń, w których biorą udział ci wszyscy ludzie, to istnieje w tych tekstach jakaś wewnętrzna energia, która każe nam pochylić się nad każdą tragedią i wyciągnąć z niej przydatną dla nas naukę.

Na szczególne wyróżnienie zasługują w moich oczach te teksty tego zbioru, w których narrator przywołuje pewne wydarzenia jedynie po to, by poprzez przykład odnieść się do poglądów i badań naukowców związanych ze sferą intymną każdego człowieka, począwszy od budowy fizjologicznej (np. Dlaczego mężczyźni mają erekcję?, Podbrzusze mężczyzny: geografia intymna, Czy światu potrzebny jest orgazm kobiety?) aż po orientacje seksualne dominujące we współczesnym świecie ( np. Związki niepartnerskie, Jakich mężczyzn wybierają kobiety?) Jak widzicie lektura Moich historii prawdziwych to nie tylko przyjemna rozrywka, ale również swego rodzaju lekcja psychologii człowieka oparta na informacjach mimowolnie przemycanych w kilkudziesięciu opowiadaniach.

Ci, dla których przygoda z prozą Janusza Leona Wiśniewskiego zakończyła się po przeczytaniu S@motności w sieci, powinni raz jeszcze dać szansę popularnemu (zwłaszcza wśród kobiet) pisarzowi i koniecznie sięgnąć po ten obszerny zbiór opowiadań, bo wśród całego mnóstwa historii w nim zawartych znajdą oni i te, bezpośrednio związane z fabułą najsłynniejszej powieści, która przyniosła autorowi niebywały rozgłos. Jestem przekonana, że wszyscy fani opowiadań (niekoniecznie tych ze szczęśliwym zakończeniem) będą zachwyceni zdolnościami pisarskimi Wiśniewskiego i dostrzegą jego niebywałą empatię względem drugiego człowieka, która pozwoliła mu zrozumieć i odmalować na kartach swoich utworów tak wiele ludzkich cierpień.





AUTOR:
Janusz Leon Wiśniewski
TYTUŁ:
Moje historie prawdziwe
WYDAWNICTWO:
Literackie
LICZBA STRON:
560


, , , ,

niedziela, 3 sierpnia 2014

Obrazy z przeszłości ["Ślady"- Janusz Leon Wiśniewski]

Każdy pisarz to znakomity obserwator. Jedni czerpią inspiracje z natury, drudzy szukają tematu dla swej książki tam, gdzie dzieje się ludzka tragedia, a jeszcze inni przyglądają się zawiłym relacjom damsko - męskim, próbując pokazać czytelnikom, jak różne oblicza może mieć miłość. Do tej ostatniej grupy twórców należy niewątpliwie Janusz Leon Wiśniewski, który nad wyraz upodobał sobie temat miłości i jak nikt inny potrafi udowodnić czytelnikom, że znane powszechnie uczucie może mieć nie tylko budującą, ale również destrukcyjną moc. Widać to wyraźnie w najnowszym zbiorze tego autora pt.: Ślady, w którym zawarto z 16 opowiadań o rozstaniach, pustce i rozpaczy po utraconej miłości.

Bohaterkami opowiadań wchodzących w skład zbioru Ślady są w większości kobiety, które w ciągu swojego życia zebrały bagaż nie zawsze przyjemnych doświadczeń. Niektóre z nich w pogoni za marzeniami utraciły siebie, inne przeżyły tragedie miłosne, a jeszcze inne musiały borykać się z wyniszczającą je chorobą. Wszystkie te bohaterki mają jedną cechę wspólną - choć się do tego nie przyznają, rozpaczliwie pragną szczęścia i miłości.

Janusz Leon Wiśniewski potrafi znakomicie wnikać w psychikę kobiet. Radzi sobie świetnie z opisywaniem uczuć i emocji, jakie towarzyszą zauroczonej, zakochanej, czy porzuconej bohaterce. Okazuje się jednak, że autor w równie sprawy sposób potrafi przelać na papier historię księdza Eryka, który zakochał się w młodym studencie lub wziętego fotografa, Rolanda, który w jednej chwili z aktywnego fizycznie mężczyzny stał się sparaliżowanym i zdanym na łaskę innych człowiekiem. Opowiadania o mężczyznach to wisienka na torcie zbioru Ślady i z pewnością nie umknie ona uwadze miłośników prozy Wiśniewskiego.

W potoku powieści, które od kilku miesięcy królują w mojej domowej biblioteczce, Ślady okazały się miłą odskocznią od długiej formy gatunkowej. W zbiorze znalazłam wiele uniwersalnych historii, które zdarzają się niemal na każdym kroku. U Wiśniewskiego nabrały one jednak nowego znaczenia. Lektura Zapominania, Osierocenia, Sukienki, czy tytułowego opowiadania utwierdziła mnie w przekonaniu, że uczucia bywają zdradliwe, a ludzie kierujący się nimi czasami mogą więcej stracić niż zyskać. I choć w 16 tekstach tego zbioru znajdziemy niewiele optymistycznych akcentów, to jestem przekonana, że talent pisarski autora S@motności w sieci tkwi w przedstawianiu takich właśnie prostych historii, które mogłyby zdarzyć się każdemu z nas.

Fanów prozy Janusza Leona Wiśniewskiego nie trzeba chyba specjalnie zachęcać, by po raz kolejny poświęcili kilka godzin na obcowanie z historiami stworzonymi przez tego autora. Tych, którzy do tej pory nie sięgali po teksty tego pisarza, namawiam, by dali szansę Śladom i przekonali się, że opowiadania "mówią" czasem znacznie więcej niż powieści.


AUTOR:
Janusz Leon Wiśniewski
TYTUŁ:
Ślady
WYDAWNICTWO:
LICZBA STRON:
96


, , , ,