poniedziałek, 18 maja 2026

Klątwa byłego męża ["Riley Thorn i trup w ogrodzie"-Lucy Score]

Czasem człowiek potrzebuje lekkiej opowieści, która przyciąga czytelnika a jednocześnie nie przytłacza skomplikowaną fabułą. Taka jest powieść autorstwa Lucy Score pt. „Riley Thorn i trup w ogrodzie” z oferty Wydawnictwa Editio Red w przekładzie Olgierda Maja.

To kolejna już część przygód Riley Thorn, w której autorka serwuje czytelnikom mieszankę kryminału, humoru i szalonych sytuacji, które potrafią wywołać uśmiech na twarzach czytelników. W tej historii naprawdę dużo się dzieje - pojawia się były mąż Riley - Griffin Gentry a z nim nowe zagadki, sekrety i widmo zbrodni, które sprawia, że bohaterowie nie mają ani chwili wytchnienia.

Powieść Score to typowa komedia kryminalna, która ma przede wszystkim bawić i zapewniać rozrywkę. Dialogi są dynamiczne, momentami absurdalne, a relacje między bohaterami dodają całej historii uroku. Riley nadal pozostaje postacią pełną chaosu, ze szczególnym darem jasnowidzenia, który okazuje się przydatny jej chłopakowi Nickowi i prowadzonemu właśnie śledztwu.

Muszę jednak przyznać, że mimo wielu zabawnych wydarzeń i emocjonujących momentów, chwilami trudno było mi naprawdę wczuć się w emocje bohaterów. Akcja pędzi do przodu tak szybko, że nie zawsze jest przestrzeń na głębsze przeżywanie tego, co spotyka postacie. Nie przeszkadzało mi to jednak aż tak mocno, bo od początku czułam, że ta książka ma przede wszystkim dostarczyć dobrej zabawy i oderwać Nas od codzienności.

„Riley Thorn i trup w ogrodzie” to propozycja dla osób, które szukają lekkiej, niezobowiązującej historii z nutą kryminału i sporą dawką humoru. To książka, po którą warto sięgnąć po ciężkim dniu albo podczas leniwego popołudnia z kawą i kocem. Jeśli lubicie historie, w których dużo się dzieje, bohaterowie pakują się w coraz większe tarapaty, a całość utrzymana jest w lekkim tonie, to seria Riley Thorn może być strzałem w dziesiątkę.

Jeśli jednak nie przepadacie za taką konwencją, polecam inne książki tej autorki, zwłaszcza te, w których wątek kryminalny jest wiodący i zrealizowany tak, że aż dech zapiera.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editio Red.

AUTORKA:

Lucy Score

TYTUŁ:

Riley Thorn i trup w ogrodzie

WYDAWNICTWO:

Editio Red

LICZBA STRON:

344
 



, , , ,

niedziela, 17 maja 2026

Współpraca popłaca ["Traktorek nie chce się dzielić"-Natalie Quintart]

Przygody Traktorka podbiły Naszą domową biblioteczkę. Z niecierpliwością czekaliśmy na kolejną książkową opowieść o Naszym ulubionym czerwonym pojeździe i wreszcie jest! „Traktorek nie chce się dzielić” autorstwa Natalie Quintart to nowość od Wydawnictwa Papilon, obok której żaden maluch nie przejdzie obojętnie.

Tym razem sympatyczny czterokołowy bohater musi zmierzyć się z problemem, który zna każde dziecko, czyli z niechęcią do dzielenia się z innymi swoją przestrzenią. W jego stodole zalęgły się bowiem jaskółki i wywołują niezłe zamieszanie. Czy Traktorkowi i uroczym ptakom uda się znaleźć nić porozumienia? Dowiecie się w trakcie lektury tej ciepłej i pouczającej opowieści.

Ogromnym atutem książki jest to, że nie moralizuje, a subtelnie pokazuje, jak ważna jest empatia i otwartość na innych. Dziecko razem z Traktorkiem przeżywa emocje, obserwuje jego zachowanie i samodzielnie wyciąga wnioski. To właśnie takie pouczające historie lubimy najbardziej: lekkie, pełne humoru, ale jednocześnie wartościowe i rozwijające.

Na uwagę zasługują jak zwykle przepiękne ilustracje, które mimowolnie przyciągają wzrok. Doskonale oddają one emocje bohaterów, dzięki czemu książka angażuje nawet najmłodszych czytelników. Nasz mały fan Traktorka co chwilę wraca do wybranych stron i z zainteresowaniem opowiada, co widzi na ilustracjach.

Seria o Traktorku konsekwentnie porusza ważne dziecięce tematy w sposób dostosowany do wieku odbiorców. Każda nowa część to okazja do rozmowy z dzieckiem o emocjach, relacjach i codziennych wyzwaniach. „Traktorek nie chce się dzielić” pokazuje, że dzielenie się może sprawiać radość, a wspólna zabawa jest o wiele bardziej przyjemna niż samotne wieczory.

To książka, którą warto mieć w dziecięcej biblioteczce. Mądra i pełna uroku opowieść, która z pewnością zachwyci miłośników Traktorka i stanie się ulubieńcem czytanym każdego wieczoru.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Papilon.

AUTORKA:

Natalie Quintart

TYTUŁ:

Traktorek nie chce się dzielić

WYDAWNICTWO:

Papilon

LICZBA STRON:

32 



, , , ,

sobota, 16 maja 2026

Korea Południowa oczami robotników ["Mater 2-10"-Hwang Sok-yong]

Dziś wybierzemy się w podróż do Korei Południowej, gdzie Lee Jin-o, główny bohater powieści autorstwa Hwang Sok-yonga pt. „Mater 2-10” z oferty Wydawnictwa Bo.wiem, w przekładzie Dominiki Chybowskiej-Jang, prowadzi nietypowy strajk okupacyjny. Nietypowy, ponieważ protestuje z wysokości nieczynnego komina fabryki, sprzeciwiając się likwidacji miejsc pracy - zarówno dla siebie, jak i swoich kolegów. Tylko czy czyn jednego człowieka może zmienić bieg historii? Przekonacie się sami podczas lektury tej wielopokoleniowej opowieści o koreańskim kulcie pracy i jego konsekwencjach dla zwykłych mieszkańców kraju.

Nigdy nie czytałam książki, która rozpoczyna się od defekacji. Hwang Sok-yong już od pierwszych stron pokazuje, że nie interesuje go literatura wygładzona i bezpieczna. Brutalnie sprowadza czytelnika na ziemię, do świata robotników, zmęczonych ciał, biedy i upokorzeń. To właśnie fizyczność staje się tutaj symbolem człowieka pozbawionego godności przez system, który przez dekady budował gospodarczą potęgę Korei Południowej kosztem zwykłych ludzi. „Mater 2-10” jest powieścią społeczną, ale jednocześnie niezwykle intymną. Obserwujemy nie tylko strajk Jin-o, lecz także historię kilku pokoleń naznaczonych ciężką pracą, politycznymi przemianami i ciągłą walką o przetrwanie.

Sam tytuł ma ogromne znaczenie, ponieważ „mater” oznacza parowóz z czasów japońskiej okupacji Korei. To bardzo mocny symbol w koreańskiej kulturze industrialnej - siły napędowej rozwoju, postępu i pracy, która ciągnie cały kraj do przodu. Bohaterowie przypominają tryby w wielkiej machinie gospodarczej: potrzebni tylko wtedy, gdy są wydajni. Hwang Sok-yong pokazuje, jak gwałtowna modernizacja Korei Południowej wpłynęła na relacje rodzinne, poczucie własnej wartości i psychikę społeczeństwa.

„Mater 2-10” czyta się momentami ciężko, ale właśnie dzięki temu ta opowieść zostaje w głowie na długo. To literatura zaangażowana społecznie, a jednocześnie bardzo ludzka, pełna gniewu, rozczarowania i cichej nadziei, że nawet pojedynczy protest może stać się początkiem zmiany.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Bo.wiem.

AUTOR:

Hwang Sok-yong

TYTUŁ:

Mater 2-10

WYDAWNICTWO:

Bo.wiem

LICZBA STRON:

496
 



, , , , , ,

piątek, 15 maja 2026

["Dzieje Wikingów. Ludzie Północy w średniowiecznej Europie"-Piotr Pranke]

Normanowie, potocznie zwani Wikingami, mimo upływu stuleci cieszą się nieustającą popularnością. Choć ich dzieje polityczne i kulturalne stanowią interesujące, nie tylko literacko, tworzywo, rzadko znajduję narrację, która w sposób syntetyczny, a zarazem klarowny prezentowałaby losy tych dawnych mieszkańców Naszego kontynentu. Dlatego właśnie na szczególne wyróżnienie zasługuje książka autorstwa Piotra Pranke pt. „Dzieje Wikingów. Ludzie Północy w średniowiecznej Europie” z oferty Wydawnictwa SBM, czyli bogato ilustrowana opowieść o genezie, historii i tradycjach bodaj najbardziej znanych wojowników doby średniowiecza.

Publikacja ta jest udanym połączeniem walorów popularyzatorskich z rzetelnością naukową. Pranke kreśli szeroką panoramę świata skandynawskiego od czasów przedwikińskich po schyłek epoki ekspansji Normanów, a do tego umiejętne osadza wydarzenia militarne i polityczne w szerszym kontekście społecznym. W efekcie czytelnik otrzymuje nie tylko oparty na źródłach historycznych opis wypraw łupieżczych czy podbojów, lecz również wgląd w strukturę wspólnot rodowych, system wierzeń, organizację handlu oraz mechanizmy przemian kulturowych zachodzących w świecie Północy.

Na uwagę zasługuje również sposób demitologizacji utrwalonych stereotypów. Wikingowie nie jawią się tu jako brutalni najeźdźcy, a raczej sprawni żeglarze, kupcy czy rzemieślnicy. Autor konsekwentnie ukazuje ich wielowymiarowość, co znacząco podnosi wartość poznawczą tej narracji, zarówno dla odbiorcy początkującego, jak i dla czytelnika bardziej zaawansowanego.

Liczne ilustracje, fotografie zabytków oraz rekonstrukcje artefaktów stanowią integralne dopełnienie całości. Pozwalają lepiej zrozumieć realia życia codziennego, techniki wojenne czy założenia sztuki skandynawskiej. Przede wszystkim jednak sprawiają, że lektura książki staje się wyjątkowym doświadczeniem - nie tylko intelektualnym, ale i estetycznym.

„Dzieje Wikingów…” to książka wartościowa, świetnie opracowana i atrakcyjna edytorsko. Polecam ją wszystkim zainteresowanym historią Skandynawii oraz nowoczesną literaturą popularnonaukową.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu SBM.

AUTOR:

Piotr Pranke

TYTUŁ:

Dzieje Wikingów. Ludzie Północy w średniowiecznej Europie

WYDAWNICTWO:

SBM

LICZBA STRON:

208
 



, , , , , ,

czwartek, 7 maja 2026

Szekspir "na nowo odczytany" ["Shakespeare. Stwarzanie świata"- Stephen Greenblatt]

Cenimy dramaty Szekspira, ale czy znamy jego biografię? Choć tak wiele i tak wielu pisało o jego dziełach i o nim samym, wciąż odczuwamy informacyjny niedosyt, bo przecież niewiele zachowało się o tym wybitnym twórcy doby XVI wieku. I nagle pojawia się ktoś, kto potrafi zajmująco i z przekonaniem opowiadać o Szekspirze na podstawie jego tekstów, historycznych źródeł i wieloletnich badań historycznoliterackich. To Stephen Greenblatt, autor książki pt. „Shakespeare. Stwarzanie świata” z oferty Znak Literanova w przekładzie Barbary Kopeć-Umiastowskiej.

Greenblatt proponuje czytelnikowi opowieść, która splata fakty z interpretacją, a historyczne luki wypełnia uważną, ale zdyscyplinowaną wyobraźnią badacza. Autor nie ukrywa, gdzie kończą się twarde źródła, a zaczynają hipotezy - i właśnie ta uczciwość buduje czytelnicze zaufanie.

Biograf i badacz twórczości Szekspira czyta jego dzieła jako zapis doświadczeń epoki i samego twórcy. Dramaty przestają być jedynie kanonicznymi tekstami, a stają się żywą tkanką, reagującą na napięcia religijne, społeczne i polityczne Anglii elżbietańskiej. Greenblatt umiejętnie pokazuje, jak wydarzenia historyczne i osobiste mogły rezonować w wyobraźni dramaturga, a następnie znajdować odbicie w jego twórczości. Ukazuje Williama w różnych rolach: aktora, twórcy, syna, męża, ojca, a przede wszystkim człowieka, który osiągnął sukces dzięki swojemu talentowi a nie rodzinnym koneksjom.

Nie jest to jednak lektura wolna od ryzyka interpretacyjnego. Tam, gdzie źródła milczą, autor musi sięgać po rekonstrukcję i domysł. Dla jednych będzie to atut, dla innych potencjalna słabość. W moim odczuciu Greenblatt zachowuje jednak właściwe proporcje, a jego hipotezy są przekonujące właśnie dlatego, że wyrastają z głębokiej znajomości historycznego i literackiego kontekstu.

„Shakespeare. Stwarzanie świata” to książka dla tych, którzy chcą zbliżyć się do Szekspira nie tylko jako autora, lecz także jako człowieka. To opowieść o twórcy, którego życie pozostaje częściowo ukryte, ale którego dzieła mówią o nim więcej, niż mogłoby się wydawać.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.

AUTOR:

Stephen Greenblatt

TYTUŁ:

Shakespeare. Stwarzanie świata

WYDAWNICTWO:

Znak Literanova

LICZBA STRON:

464 



, , , ,

środa, 6 maja 2026

Poznać prawdę ["Być może się wydarzyło"- Lu Min]

Zaledwie albo aż 5 dni. Tyle czasu otrzymuje nasz bohater, by napisać reportaż życia. Sprawa jest ciekawa i wymagająca. Dotyczy samobójstwa młodziutkiej Mimi. Tylko czy wystarczy czasu, chęci i informacji, by ten tekst ujrzał światło dzienne? Przekonacie się w trakcie lektury książki autorstwa Lu Min pt. „Być może się wydarzyło”, z oferty Wydawnictwa Znak Literanova, w przekładzie Katarzyny Sarek.

Ta powieść to nie tylko próba odtworzenia ostatnich chwil Mimi, ale również (a może przede wszystkim) wnikliwy portret narratora, który stopniowo odsłania samego siebie. Zlecenie reporterskie staje się dla niego pretekstem do konfrontacji z własnymi lękami, ambicjami i ograniczeniami. Im głębiej wnika w historię dziewczyny, tym bardziej okazuje się, że nie tyle rekonstruuje jej los, ile buduje opowieść o własnej bezradności wobec prawdy.

Widzimy, jak reporter selekcjonuje fakty, jak ulega emocjom i jak interpretuje napotkane ślady. To sprawia, że książka zyskuje wymiar metatekstowy: jest refleksją nad samym procesem pisania i nad odpowiedzialnością, jaka się z nim wiąże. Czy można opowiedzieć czyjeś życie w sposób uczciwy? A może każda narracja jest w istocie autobiograficzna?

Autorka unika taniego dramatyzmu, zamiast tego buduje napięcie poprzez niedopowiedzenia i fragmentaryczność. Czytelnik, podobnie jak narrator, zmuszony jest do składania historii z rozproszonych elementów, co wzmacnia poczucie niepewności i niejednoznaczności.

Czas - odgórnie ograniczony - pełni tu kluczową rolę. To nie tylko rama fabularna, lecz także źródło presji, która obnaża prawdziwe motywacje bohatera. Każda decyzja, każdy wybór tematu czy rozmówcy staje się znaczący. W miarę upływu czasu narrator coraz wyraźniej dostrzega, że nie zdąży dotrzeć do „obiektywnej prawdy”, jeśli taka w ogóle istnieje.

„Być może się wydarzyło” to książka wymagająca, ale satysfakcjonująca. Stawia pytania o naturę pamięci, prawdy i opowiadania. To opowieść o Mimi, lecz przede wszystkim o człowieku, który próbuje ją zrozumieć, a przy okazji odkrywa samego siebie.

Doskonała chińska proza, polecam!

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.

AUTORKA:

Lu Min

TYTUŁ:

Być może się wydarzyło

WYDAWNICTWO:

Znak Literanova

LICZBA STRON:

192 



, , , ,

poniedziałek, 4 maja 2026

Na rauszu przez stulecia ["Pijana historia świata"-Andrzej Fiedoruk]

Nareszcie jest! Lektura dla abstynentów i dla tych, co nie wylewają za kołnierz. Beletryzowana podróż przez tysiąclecia cywilizacji spożywających napoje alkoholowe. Przewodnikiem po świecie, w którym miód pitny leje się równie gęsto, co bimber jest Andrzej Fiedoruk, autor książki pt. „Pijana historia świata”, z oferty Wydawnictwa RM.

Fiedoruk serwuje swoją opowieść niczym dobrze skomponowany koktajl: najpierw lekki aperitif z Mezopotamii, gdzie piwo było walutą i darem bogów, potem mocniejsze nuty starożytnej Grecji i Rzymu, podlane winem z wielkich uczt. Każdy rozdział ma swój aromat - raz to dymna whisky północy, raz korzenny zapach arabskich trunków. Autor nie ogranicza się do suchych faktów, a raczej destyluje historię, oddzielając osad nudy od klarownej narracji.

Tę książkę przeżywa się jak dobrą biesiadę: od toastu do toastu, od anegdoty do anegdoty. Pomiędzy nimi dowiadujemy się, jak alkohol wpływał na politykę, religię i codzienne życie ludzi, a przy tym ani na moment nie tracimy wrażenia, że obcujemy z gawędą przy kominku, a nie akademickim wykładem.

Nie oznacza to jednak, że książka jest „rozwodniona”. Wręcz przeciwnie - ma solidną moc. Autor potrafi zaskoczyć, pokazując mniej oczywiste oblicza historii alkoholu: jego rolę w medycynie, handlu czy nawet konfliktach zbrojnych. Wszystko to podane z lekkością, która sprawia, że nawet bardziej wymagające fragmenty wchodzą gładko, bez konieczności „popijania”.

Styl Fiedoruka zasługuje na osobny toast. Jest barwny, obrazowy i pełen swady, a przy tym precyzyjny. Widać, że autor nie tylko dobrze zna temat, ale i czerpie z niego autentyczną przyjemność. To udziela się czytelnikowi i sprawia, że trudno odłożyć książkę przed ostatnią stroną.

„Pijana historia świata” to lektura, która bawi, uczy i pozostawia przyjemny „posmak”. Niezależnie od tego, czy ktoś sięga po kieliszek, czy tylko po dobrą książkę - tutaj znajdzie coś dla siebie. Wznieśmy więc toast za autora, który potrafił tak znakomicie połączyć historię z nutą wysokoprocentowej narracji.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu RM.

AUTOR:

Andrzej Fiedoruk

TYTUŁ:

Pijana historia świata

WYDAWNICTWO:

RM

LICZBA STRON:

352 



, , , ,

piątek, 1 maja 2026

Żuławy terapią dla duszy ["Tajemnica z przeszłości"-Sylwia Kubik]

Już po raz drugi z ogromną przyjemnością wyruszyłam na Żuławy szlakiem Ewy i Kamila - bohaterów powieści Sylwii Kubik pt. „Tajemnica z przeszłości”, czyli kolejnej części Cyklu Żuławskiego z oferty Wydawnictwa Emocje Plus Minus. Po tej lekturze jeszcze mocniej utwierdziłam się w przekonaniu, że to właśnie życie pisze najlepsze, choć nierzadko wyjątkowo bolesne scenariusze.

Druga odsłona serii pozwala Nam jeszcze lepiej poznać Ewę i Kamila oraz sekrety ich rodzin, które mimo upływu lat wciąż odciskają piętno na kolejnych pokoleniach. Naznaczeni trudnymi doświadczeniami, młodzi ludzie próbują odnaleźć ukojenie w swoich ramionach. Ich relacja nie opiera się jednak na prostych schematach, ponieważ po raz kolejny na ich drodze stają wyjątkowo niewygodni ludzie.

Autorka z ogromnym wyczuciem kreśli obraz tego niezwykłego regionu - spokojnego, malowniczego, a zarazem pełnego historii i tajemnic. To miejsce, w którym chce się zatrzymać na dłużej, chłonąć lokalny klimat i z uwagą śledzić zmagania bohaterów z przeciwnościami losu. Na pierwszy plan chwilami wysuwają się tu również postacie drugoplanowe: siostra Kamila czy znajoma Ewy, które nadają tej opowieści dodatkowej głębi i kolorytu.

„Tajemnica z przeszłości” to historia pokazująca, że od dawnych ran nie zawsze da się uciec, ale można nauczyć się z nimi żyć. To opowieść, która od pierwszych stron skradnie serca czytelników i sprawi, że jeszcze nieraz zapragniecie wracać na Żuławy, by ponownie przeżywać te literackie, pełne wzruszeń chwile. Jeśli szukacie książki pełnej emocji, rodzinnych sekretów i bohaterów z krwi i kości, drugi tom Cyklu Żuławskiego z pewnością spełni Wasze oczekiwania.

Czytajcie i zachwycajcie się tą historią, bo naprawdę jest tego warta! A potem, podobnie jak ja, rozejrzyjcie się za trzecim tomem tej serii.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Emocje Plus Minus.

AUTORKA:

Sylwia Kubik

TYTUŁ:

Tajemnica z przeszłości

CYKL:

Cykl Żuławski

TOM:

2

WYDAWNICTWO:

Emocje Plus Minus

LICZBA STRON:

320
 



, , , , ,

sobota, 25 kwietnia 2026

"Ludzie ludziom zgotowali ten los" ["Szaleństwo. Rasizm i przemoc w szpitalu psychiatrycznym w Crownsville"-Antonia Hylton]

Ta historia wydarzyła się naprawdę. W 1911 roku powołano do życia miejsce będące najbardziej reprezentatywnym przykładem podwójnej dyskryminacji: wobec osób czarnoskórych, a zarazem zmagających się z problemami psychicznymi. To właśnie o nim opowiada Antonia Hylton w poruszającym reportażu „Szaleństwo. Rasizm i przemoc w szpitalu psychiatrycznym w Crownsville” z oferty Wydawnictwa Bo.wiem w przekładzie Jana Dzierzgowskiego.

Już sam fakt istnienia takiego miejsca jak Crownsville Hospital Center w stanie Maryland pokazuje, jak głęboko rasizm przenikał instytucje publiczne i medyczne. Szpital, który w założeniu miał nieść pomoc, szybko stał się symbolem systemowej przemocy, zaniedbań i odbierania godności ludziom uznanym za niewygodnych. Hylton rekonstruuje dzieje tego miejsca z ogromną starannością, korzystając z dokumentów, relacji świadków oraz archiwalnych materiałów, dzięki czemu reportaż zyskuje nie tylko siłę emocjonalną, ale także historyczną wiarygodność.

Podczas lektury uderza fakt, że pacjenci Crownsville nie byli traktowani jak ludzie wymagający wsparcia, lecz jak problem do ukrycia za murami instytucji. Przepełnienie, eksperymentalne terapie, brak odpowiedniej opieki sprawiły, że miejsce to bardziej przypominało więzienie niż szpital. Hylton nie epatuje jednak okrucieństwem, a zamiast tego pokazuje mechanizmy, które do niego prowadziły. Dzięki temu czytelnik dostrzega, że przemoc nie zawsze ma twarz pojedynczego oprawcy. Często jest skutkiem obojętności całego systemu.

Crownsville to przestrzeń naznaczona cierpieniem, ale też symbol pamięci o tych, których historie przez lata ignorowano. Autorka uważnie przygląda się temu, co pozostało po dawnym szpitalu: ruinom, dokumentom, cmentarzom bez nazwisk. Te materialne ślady są oskarżeniem wobec świata, który tak długo odwracał wzrok.

„Szaleństwo” to reportaż potrzebny i głęboko poruszający. Zmusza do konfrontacji z brutalną prawdą o rasizmie i uprzedzeniach obecnych również w medycynie. Jednocześnie pokazuje, że odzyskiwanie pamięci może stać się formą sprawiedliwości, dlatego zdecydowanie warto go przeczytać.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Bo.wiem.

AUTORKA:

Antonia Hylton

TYTUŁ:

Szaleństwo. Rasizm i przemoc w szpitalu psychiatrycznym w Crownsville

WYDAWNICTWO:

Bo.wiem

LICZBA STRON:

352
 



, , , ,

piątek, 24 kwietnia 2026

Życie z piętnem zbrodni ["To za dużo dla mnie"-Darko Cvijetić]

Darko Cvijetić znów to zrobił! Po doskonałej „Windzie Schindlera” i równie wartościowej „Czemu na podłodze śpisz”, stworzył trzecią już opowieść, której akcja osadzona została na terenie byłej Jugosławii. „To za dużo dla mnie” z oferty @oficyna_noir_sur_blanc w przekładzie Doroty Jovanki Ćirlić to opowieść o Filipie Latinoviciu, który po 18 latach spędzonych w norweskim więzieniu powraca do swojej ojczyzny. Dla świata jest zbrodniarzem wojennym, dla rodaków - bohaterem.

Darko Cvijetić po raz kolejny zagląda w pęknięcia pamięci zbiorowej i prywatnej, budując narrację z fragmentów, niedopowiedzeń i bolesnych powrotów. W przeciwieństwie do „Windy Schindlera”, gdzie dominowała perspektywa dziecięca i rozbita struktura wspomnień, oraz „Czemu na podłodze śpisz”, bardziej skupionej na intymnych relacjach i rodzinnych traumach, „To za dużo dla mnie” wydaje się najdojrzalszą i najbardziej zdyscyplinowaną formalnie powieścią autora. Tu chaos zostaje ujarzmiony, a emocje prowadzone są pewniejszą ręką.

Filip Latinović jest postacią tragiczną, zawieszoną między winą a próbą odkupienia. Jego powrót nie jest triumfem, lecz bolesnym zderzeniem z rzeczywistością, w której przeszłość dopomina się o swoje. Cvijetić świetnie oddaje ambiwalencję społecznego odbioru bohatera, pokazując, jak łatwo narracje o winie i bohaterstwie mogą się przenikać, zależnie od perspektywy.

Liczne nawiązania do „Zbrodni i kary” i podążający za bohaterem cień Rodiona Raskolnikowa działają jak wyrzut sumienia całej opowieści. Cvijetić nie kopiuje Dostojewskiego, lecz przetwarza jego motywy: winy, kary i moralnego rozdarcia – w kontekście powojennej rzeczywistości Bałkanów. Raskolnikow staje się tu symbolem niemożności ucieczki od własnych czynów, nawet jeśli świat wokół próbuje je relatywizować.

„To za dużo dla mnie” potwierdza, że Cvijetić jest jednym z najważniejszych głosów opisujących traumę postjugosłowiańską. Jeśli wcześniejsze książki były próbą nazwania bólu, ta wydaje się jego świadomym, choć wciąż bolesnym przepracowaniem.

Trzeba ją przeczytać!👌

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Noir sur Blanc.

AUTOR:

Darko Cvijetić 

TYTUŁ:

To za dużo dla mnie

WYDAWNICTWO:


LICZBA STRON:

150



, , , , ,

czwartek, 23 kwietnia 2026

Dzieciństwo z widokiem na mur ["Anatomia szczęścia"-Anne Rabe]

Wszechobecna szarość. Ta z powojennych NRD-owskich chodników i ta, obecna wśród członków rodziny małej Stine, która wtedy jeszcze nie wie, że urodziła się po niewłaściwej stronie muru. A w tej szarości rozmytych wiele wojennych traum, ideologicznych sporów, momentów indoktrynacji i wymuszanej przez dorosłych - ciszy. O pokoleniu, którego dzieciństwo przypadło na czas transformacji ustrojowej, ale też o jego rodzicach, dziadkach, o wszystkich, którzy żyli niegdyś po obu stronach berlińskiego muru opowiada Nam Anne Rabe, autorka książki pt. „Anatomia szczęścia” z oferty Wydawnictwa Znak Literanova w przekładzie Mirosławy Zielińskiej.

To opowieść, która nie tyle rekonstruuje historię, ile obnaża jej długofalowe konsekwencje. Trauma nie kończy się wraz z upadkiem muru, ale zaczyna znajdować nowe formy wyrazu. Rabe prowadzi czytelnika przez doświadczenia młodego pokolenia wychowanego w cieniu NRD, pokazując, jak systemowa przemoc, milczenie i wyparcie przenikają do codziennych relacji rodzinnych. Stine dorasta w świecie, w którym emocje są tłumione, a pytania pozostają bez odpowiedzi, bo przeszłość bywa zbyt bolesna, by ją nazwać.

Autorka szczególnie mocno akcentuje rozdźwięk między oficjalną narracją a prywatnym doświadczeniem. Dzieci, które powinny być wolne od ciężaru historii, dziedziczą lęki swoich rodziców i dziadków. W tej książce trauma ma charakter pokoleniowy. Jest procesem przekazywanym niemal niezauważalnie, w gestach, niedopowiedzeniach i nagłych wybuchach gniewu.

„Anatomia szczęścia” to tytuł przewrotny. Szczęście wydaje się bowiem nieosiągalnym ideałem, czymś, co bohaterowie próbują zdefiniować na nowo w rzeczywistości po przełomie. To książka o tym, że wolność polityczna nie oznacza automatycznie wolności wewnętrznej. I o tym, że bez przepracowania przeszłości kolejne pokolenia skazane są na życie w jej cieniu.

Ważna to i potrzebna proza.
Gorąco polecam! 🔥

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.

AUTORKA:

Anne Rabe

TYTUŁ:

Anatomia szczęścia

WYDAWNICTWO:

Znak Literanova

LICZBA STRON:

400
 



, , , , ,

środa, 22 kwietnia 2026

Zbrodnia na letnim obozie ["Zły opiekun"-Marcel Moss]

W czasie szkolnego obozu nad Soliną dochodzi do strzelaniny. Sprawcą tragedii jest nastolatek - Michał Kitler, a ofiarami jego obozowi koledzy i koleżanki. Wiele lat później na miejsce zbrodni z 2007 roku przybywa Kornel Malicki. Chcę napisać kolejną książkę i poznać prawdę o tych tragicznych zdarzeniach. Ma też inne, bardziej osobiste pobudki, o których opowie Wam sam w trakcie lektury najnowszej powieści autorstwa Marcela Mossa pt. „Zły opiekun”, z oferty Wydawnictwa Filia.

„Zły opiekun” to narracja, która od pierwszych stron buduje mroczny, niepokojący klimat. Szkolny obóz letni okazuje się tu niebezpieczną przestrzenią, która niczym pajęcza sieć oplata słabszych psychicznie osobników. Młodzi ludzie i ich opiekun - Hubert Grabiec, przekraczają tu granice przyzwoitości, moralności, cierpienia. Tym obrazem, Marcel Moss po raz kolejny udowadnia, że potrafi budować napięcie w sposób niezwykle przemyślany, stopniowo odsłaniając kolejne warstwy przerażającej historii.

Autor oddaje w ręce czytelników opowieść o traumie, poczuciu winy i konsekwencjach wydarzeń, które na zawsze zmieniają ludzkie życie. Kornel Malicki jako narrator prowadzi Nas przez swoją osobistą podróż - pełną wątpliwości, lęków i obsesyjnego dążenia do prawdy. Jego rodzinna historia zmusza do refleksji nad tym, jak przeszłość warunkuje teraźniejszość.

W tej powieści szczególnie dobrze widać, że Moss potrafi bawić się konwencją thrillera psychologicznego, nie tracąc przy tym wiarygodności i spójności fabuły. Jego bohaterowie są niejednoznaczni, pełni wątpliwości, boleśnie doświadczani przez los, a przez to jeszcze bardziej interesujący dla czytelnika. Co więcej, opisy miejsca tragedii oraz powrót do wydarzeń sprzed lat zostały przedstawione tak sugestywnie, że czytelnik ma wrażenie, jakby sam uczestniczył w odkrywaniu bolesnej prawdy o tym, co wydarzyło się nad Jeziorem Solińskim.

„Zły opiekun” to nie tylko świetnie skonstruowany thriller, ale także głęboka, emocjonalna opowieść o ludzkich słabościach i tajemnicach. Świetna, angażująca proza - jak zwykle u Marcela Mossa. 👌

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Filia.

AUTOR:

Marcel Moss

TYTUŁ:

Zły opiekun

WYDAWNICTWO:


LICZBA STRON:

368
 



, , , , , ,

wtorek, 21 kwietnia 2026

Oswoić średniowieczne ["Me(m)diewistyka. Cudownie dziwna sztuka średniowiecza"- Zofia Załęska]

Kocham średniowiecze i podobnie jak Zofia Załęska @memdiewistka - autorka książki „Me(m)diewistyka. Cudownie dziwna sztuka średniowiecza”, z oferty Wydawnictwa Znak, twierdzę, że to epoka w dziejach kultury niesłusznie uważana za mało atrakcyjną. Z tą różnicą jednak, że ja zachwycam się aspektami politycznymi tamtych czasów, a Zofia Załęska stworzyła znakomity przewodnik po średniowiecznej sztuce - sakralnej i użytkowej, który nawet mało znającemu się na historii sztuki czytelnikowi otworzy oczy na to, co tak naprawdę przedstawiają obrazy, które widzimy często w tak popularnych dziś internetowych memach.

Autorka, jak na historyczkę sztuki przystało, ze swobodą porusza się między przykładami ikonografii, tłumacząc, skąd biorą się charakterystyczne deformacje ciała, hieratyczność postaci czy brak perspektywy linearnej. To, co dla współczesnego odbiorcy może wydawać się „dziwne” pod piórem Załęskiej nabiera sensu i wynika z głęboko zakorzenionych konwencji. Jej narracja pokazuje, że sztuka średniowieczna operuje własnym kodem wizualnym, w którym proporcje podporządkowane są znaczeniu, a nie realizmowi.

Szczególnie interesujące są fragmenty poświęcone iluminatorstwu, gdzie autorka analizuje groteskowe przedstawienia zdobiące karty manuskryptów. Te miniaturowe sceny, często o charakterze humorystycznym, stanowią kontrapunkt dla powagi głównych przedstawień sakralnych. Dzięki temu czytelnik zaczyna dostrzegać średniowiecze jako epokę pełną kontrastów - nie tylko mistycznej duchowości, ale i żywej wyobraźni.

Ta książka zmienia perspektywę postrzegania wieków średnich. Po jej lekturze trudno bowiem patrzeć na średniowieczne przedstawienia wyłącznie przez pryzmat memicznego humoru. Zaczynamy dostrzegać ich symbolikę, funkcję dydaktyczną i głębokie zakorzenienie w ówczesnej duchowości. To publikacja, która nie tylko bawi, ale i uczy, zachęcając do bardziej świadomego obcowania ze sztuką dawnych epok.

„Me(m)diewistyka” to dowód na to, że średniowiecze to nie „wieki ciemne” - przeciwnie, to epoka pełna znaczeń, które tylko czekają, by je odkryć.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak.

AUTORKA:

Zofia Załęska

TYTUŁ:

Me(m)diewistyka. Cudownie dziwna sztuka średniowiecza

WYDAWNICTWO:

Znak

LICZBA STRON:

320
 



, , , ,