środa, 9 września 2026

Lista, na którą nie chcesz trafić ["Lista"-Yomi Adegoke]

Wyobraź sobie, że właśnie dostałaś/łeś wymarzoną pracę. Niedługo ma odbyć się Twój ślub i wszystko układa się po Twojej myśli. Aż pewnego ranka jedna wiadomość na Twitterze rujnuje to, co udało Ci się osiągnąć. Brzmi okropnie? A właśnie to spotkało Michaela, popularnego twórcę podcastów i bohatera książki pt. „Lista” autorstwa Yomi Adegoke z oferty Wydawnictwa Sploty.

Michael trafia na tajemniczą listę mężczyzn oskarżanych o przemoc wobec kobiet. Nie wiadomo, kto ją stworzył, jakie są dowody i czy zarzuty są prawdziwe. W ciągu kilku godzin jego życie zamienia się w chaos: traci zaufanie otoczenia, jego kariera staje pod znakiem zapytania, a relacje z najbliższymi zaczynają się rozpadać. Pozostaje tylko pytanie: komu należy wierzyć?

Ujął mnie sposób, w jaki ta książka pokazuje funkcjonowanie mediów społecznościowych. Jedna wiadomość wystarczy, by uruchomić lawinę komentarzy, ocen i wyroków wydawanych bez pełnego obrazu sytuacji. Yomi Adegoke zmusza czytelników do zastanowienia się nad tym, gdzie przebiega granica między odpowiedzialnością, sprawiedliwością a internetowym linczem.

Bardzo spodobało mi się również to, jak autorka kreśli portrety swoich nieidealnych bohaterów. Michael popełnia błędy, bywa egoistyczny i nie zawsze wzbudza sympatię. Równie ciekawie wypadają kobiece bohaterki, które pokazują różne perspektywy na tę samą sytuację i sprawiają, że historia zyskuje dodatkową głębię.

Krótkie rozdziały tej książki i narastające napięcie sprawiają, że trudno odłożyć ją na później. Jednocześnie pod warstwą thrillera kryje się trafny komentarz do współczesnego świata, w którym reputację można stracić w kilka minut, a odbudować ją znacznie trudniej.

„Lista” to książka, która prowokuje do dyskusji o sile Internetu, kulturze unieważniania i odpowiedzialności za słowa. Polecam ją wszystkim, którzy lubią thrillery psychologiczne z mocnym społecznym tłem. To angażująca, aktualna i niepokojąco wiarygodna opowieść.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sploty.

AUTORKA:

Yomi Adegoke

TYTUŁ:

Lista

WYDAWNICTWO:

Sploty

LICZBA STRON:

360



, , ,

wtorek, 8 września 2026

Rzym i papiestwo ["Rzym miasto Boga. Opowieść o świętości i władzy"-Jessica Wärnberg]

 W Wiecznym Mieście przez wiele stuleci wierzenia politeistyczne ścierały się z monoteizmem. I choć prywatnie i zawodowo wolę to pogańskie oblicze Rzymu, z przyjemnością przeczytałam książkę, którą napisała Jessica Wärnberg pt. „Rzym miasto Boga. Opowieść o świętości i władzy” z oferty Wydawnictwa Znak, w przekładzie Ewy Ratajczyk i Michała Filipczuka, by poznać chrześcijańskie oblicze tej kolebki kultury europejskiej i przekonać się, jaką rolę odegrało papiestwo w społeczno-politycznej historii Europy.

Szybko okazało się, że nie jest to narracja o Rzymie, lecz rozległa opowieść o dziejach Kościoła: od czasów św. Piotra i św. Pawła aż po współczesne oblicze papiestwa. To niemal dwa tysiące lat historii, pokazujące, jak z niewielkiej wspólnoty chrześcijańskiej wyrosła instytucja, która przez stulecia wpływała na losy Europy, a z czasem również świata.

Książka umiejętnie łączy historię polityczną, religijną i kulturową prezentując najważniejsze wydarzenia i przełomowe momenty w historii Kościoła: m.in. spór o inwestyturę, wielką schizmę wschodnią, reformę gregoriańską czy niewolę awiniońską. Wszystkie te zagadnienia zostały przedstawione bez nadmiernego akademickiego ciężaru, dzięki czemu każdy może bez trudu odnaleźć się w gąszczu wydarzeń, postaci i dat.

Jessica Wärnberg zwraca uwagę zarówno na blaski papiestwa - jego rolę w ochronie dziedzictwa kulturowego - jak i na jego cienie, wynikające z walki o władzę i ludzkich słabości kolejnych papieży. Dzięki temu nie sprowadza się historii do prostego podziału na bohaterów i złoczyńców.

Cennym elementem są także informacje o papieskich siedzibach: od pierwszych miejsc związanych z początkami chrześcijaństwa, przez Lateran i Awinion, aż po powstanie Państwa Watykańskiego. Ten wątek dobrze pokazuje, że historia papiestwa również opowieść o zmieniającej się geografii władzy i znaczeniu samego Rzymu.

Chronologiczny układ pontyfikatów porządkuje wiedzę, bogata bibliografia zachęca do dalszych poszukiwań nie tylko historyków Kościoła, ale każdego, kto chce lepiej zrozumieć chrześcijaństwo i jego wpływ na kształt świata.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak.

AUTORKA:
Jessica Wärnberg

TYTUŁ:
Rzym miasto Boga. Opowieść o świętości i władzy

WYDAWNICTWO:

LICZBA STRON:
416





, , , , ,

niedziela, 6 września 2026

Życie w żałobie ["Bez skóry. Jak rozmawiać z ludźmi w żałobie"-Agnieszka Taborska]

Co łączy Joan Didion, Siri Hustvedt, Georgiego Gospodinowa i Agnieszkę Taborską oprócz tego, że cała czwórka to znakomici pisarze? Wszyscy wspomniani wyżej twórcy musieli zmierzyć się z niewyobrażalnym bólem po śmierci bliskiej im osoby i postanowili podzielić się z czytelnikami emocjami, które odczuwali podczas żałoby. Agnieszka Taborska robi to w poruszającej książce pt. „Bez skóry. Jak rozmawiać z ludźmi w żałobie” z oferty Wydawnictwa Znak Literanova.

M. (Marcin Giżycki, mąż Agnieszki, wybitny historyk sztuki, krytyk filmowy i reżyser) był, a nagle go nie ma. Październik już zawsze będzie kojarzył się z jego zaginięciem, które wcale zaginięciem nie było. Została pustka i cisza, a w niej (nie)żona (bo wdowa brzmi przygnębiająco), która czuje się jak bez skóry. Nazbyt delikatna, nadmiernie wrażliwa, z wyciszonymi pragnieniami, gdzieś pomiędzy bytem a niebytem opowiada Nam o pierwszych dniach, miesiącach i latach bez ukochanego.

Taborska pokazuje, że żałoba nie przebiega według żadnego podręcznika. Nie jest drogą z punktu A do punktu B, lecz labiryntem pełnym powrotów, złudzeń i chwil, w których świat na moment zatrzymuje się tylko dla jednej osoby. Autorka nie próbuje oswoić śmierci ani nadać jej sensu za wszelką cenę. Pozwala jej po prostu być, ze wszystkimi jej sprzecznościami.

W tym czasie desperacko szuka punktów zaczepienia. Czyta książki o stracie, ogląda filmy z motywem śmierci, bo właśnie tam odnajduje echo własnych emocji. A jednocześnie wypatruje znaków od M.- drobnych zbiegów okoliczności, snów czy gestów, które mogłyby świadczyć o tym, że ukochany wciąż jest gdzieś blisko. To niezwykle ludzkie i rozdzierająco prawdziwe.

Jest jeszcze druga warstwa tej książki - refleksja nad tym, jak rozmawiać z osobami w żałobie. Taborska pokazuje, że czasem najbardziej ranią nie złe intencje, lecz utarte frazesy. Uczy uważności, obecności i odwagi do milczenia wtedy, gdy słowa okazują się niewystarczające.

„Bez skóry” to książka, która daje poczucie, że w cierpieniu nie trzeba udawać silniejszego, niż się jest i dlatego bardzo ją Wam polecam.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.

AUTORKA:

Agnieszka Taborska

TYTUŁ:

Bez skóry. Jak rozmawiać z ludźmi w żałobie

WYDAWNICTWO:

Znak Literanova

LICZBA STRON:

336
 



, , , ,

wtorek, 25 sierpnia 2026

Dziennik żałoby ["Księga duchów"-Siri Hustvedt]

Żałoba bywa dla tych, którzy pozostają stanem odrętwienia, alienacji i cierpienia. Dla Siri Hustvedt żałoba po stracie męża, Paula Austera była także czasem twórczym. Wtedy to powstała „Księga duchów” z oferty Wydawnictwa Znakbędąca najpiękniejszym dziennikiem żałoby, jaki dany mi było przeczytać.

Siri otworzyła przed czytelnikami drzwi do swego wdowiego świata bynajmniej nie po to, by jej współczuć lub próbować zrozumieć to, co dzieje się z nią po stracie męża, ale po to, by móc utrwalić jakąś cząstkę Paula w słowach, które tak uwielbiał. To zapis ich wspólnego 43-letniego życia, dobrych i złych chwil, obopólnej troski, miłości i szacunku. To także kronika choroby nowotworowej Paula i małżeńskich zmagań z nieodwracalnym wyrokiem losu. Znajdziecie w niej korespondencję Siri do ukochanego, listy Paula do swojego ledwie narodzonego wnuka i szereg wiadomości wysyłanych przez autorkę do znajomych rodziny, zawierających informacje o chorobie, która przetoczyła się przez dom tej kochającej się pary. Niby niewiele, a jednak potężny ładunek emocjonalny tych tekstów nie pozwala ani na moment zapomnieć, że ta historia nie zmierza do szczęśliwego zakończenia.

Urzekła mnie forma tej prozy. Fragmentaryczność tworzy tu mozaikę wspomnień, która oddaje sposób, w jaki działa pamięć: niespiesznie, wybiórczo i boleśnie. Każda strona przypomina, że człowiek pozostaje obecny w słowach, przedmiotach i historii, którą współtworzył z drugim człowiekiem.

Poleciłabym tę prozę pozostającym w żałobie i tym, którzy nigdy jej nie doświadczyli. Zakochanym i tym, którzy nie znaleźli jeszcze swojej drugiej połówki. Zdrowym i zmagającym się z chorobą. Słowem - każdemu, kto chce otworzyć swoje serce na to, co ma do powiedzenia Siri. Bo to opowieść nie tylko o stracie, lecz przede wszystkim o miłości, pamięci i człowieczeństwie.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak.

AUTORKA:

Siri Hustvedt

TYTUŁ:

Księga duchów

WYDAWNICTWO:

Znak

LICZBA STRON:

416 



, , , , , ,

poniedziałek, 24 sierpnia 2026

Miejsce z apetytem ["Głodny dom"-Max Doty]

Lubicie historie o nawiedzonych domach, które uprzykrzają życie ich mieszkańcom? Jeśli tak, to koniecznie sięgnijcie po „Głodny dom” autorstwa Maxa Doty z oferty Wydawnictwa Akuratbo ta historia powali Was na kolana. Duży, stary dom na przedmieściach, pozornie niemy bohater tej narracji, udowodni Wam, że najciekawsze rzeczy dzieją się za jego zamkniętymi drzwiami.

Akcja powoli nabiera tempa, sącząc niepokój niczym głód, który z każdą chwilą staje się coraz bardziej dotkliwy. Max Doty cierpliwie buduje atmosferę, pozwalając, by kolejne rozdziały odsłaniały następne warstwy tajemnicy. Dom stopniowo odkrywa swoje sekrety przed czytelnikami, a jego poczynania na przemian szokują i odrażają czytelników.

Dom nie mówi ani słowa, a mimo to jego obecność czuć na każdej stronie. Ma własny charakter i specyficzny stosunek do swoich czworga (a nawet pięciorga) mieszkańców - obserwuje ich i zdaje się decydować, kto może czuć się w nim bezpiecznie. To nie jest zwykły budynek nawiedzony przez duchy. To żywa, łaknąca istota, której apetyt wydaje się nie mieć końca.

I nie chodzi wyłącznie o metafory. Ten dom karmi się lękiem, napięciem i ludzkimi emocjami, ale przede wszystkim ma wyjątkową słabość do serc. Motyw głodu przewija się przez całą historię, nadając jej niemal organiczny charakter. Czułam, jak ściany wręcz pożerają spokój bohaterów, a kolejne wydarzenia są jak następne kęsy w uczcie, której końca nie widać.

Ogromnym atutem książki jest klimat. Autor świetnie balansuje między horrorem a psychologicznym napięciem. Skrzypiące podłogi, ciemne korytarze i zamknięte drzwi nabierają zupełnie nowego znaczenia, gdy ma się świadomość, że dom nie jest jedynie tłem wydarzeń, ale drapieżnikiem cierpliwie czekającym na odpowiedni moment.

„Głodny dom” to historia dla tych, którzy lubią, gdy groza dojrzewa powoli i z każdą stroną staje się coraz bardziej sycąca - choć w tym przypadku to czytelnik karmi swoją ciekawość, a dom nieustannie domaga się więcej.

Polecam, bo ta proza ma swój mroczny klimat. 👌

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Akurat.

AUTOR:

Max Doty

TYTUŁ:

Głodny dom

WYDAWNICTWO:

Akurat

LICZBA STRON:

352



, , , ,

poniedziałek, 17 sierpnia 2026

Wyjątkowy spacer po XIX-wiecznej Warszawie ["Warszawa śladami Wokulskiego"-Adrian Sobieszczański]

A gdyby tak na jeden dzień przenieść się do Warszawy, jaką znamy z kart „Lalki” Bolesława Prusa? Teraz jest to możliwe dzięki fenomenalnej książce autorstwa Adriana Sobieszczańskiego pt. „Warszawa śladami Wokulskiego”, która ukazała się niedawno nakładem Wydawnictw SBM.

Autor zabiera Nas w podróż, pozwalając spojrzeć na Warszawę nie tylko oczami bohatera „Lalki”, ale również mieszkańców miasta sprzed ponad stu lat. Szczególnie urzeka sposób, w jaki literatura splata się tutaj z prawdziwą historią. Znane z powieści ulice, place i budynki przestają być jedynie tłem wydarzeń, a zaczynają opowiadać własne historie.

W topografii tej niezwykłej Warszawy nie mogło zabraknąć m.in. Starego Miasta, Krakowskiego Przedmieścia, Ogrodu Botanicznego czy Pałacu Saskiego. Każde z tych miejsc zostało przedstawione z dbałością o szczegóły, a zestawienie dawnych fotografii z ówczesnym obrazem stolicy pozwala zrozumieć fenomen XIX-wiecznej Warszawy, miasta pełnego kontrastów.

„Warszawa śladami Wokulskiego” to więcej niż przewodnik po miejscach związanych z „Lalką”. To fascynująca opowieść o mieście, jego mieszkańcach, przemianach, codzienności i historii. Książka zachwyca zarówno warstwą merytoryczną, jak i pięknym wydaniem oraz bogactwem materiałów ikonograficznych.

Miłośnicy „Lalki”, mieszkańcy stolicy, a przede wszystkim pasjonaci historii będą zachwyceni tą książką. Jej każda strona to ogrom wiedzy o Warszawie i mnóstwo pięknych archiwalnych zdjęć miasta, które w II połowie XIX wieku, wbrew rusyfikacji i zaborcy, przeżywało gwałtowny rozwój. Dzięki tej książce historia ożywa na Naszych oczach i sprawia, że z sentymentem podążamy do miejsc, których dziś już nie ma lub takich, które w miarę upływu lat zupełnie zmieniły swoje oblicze.

Zdecydowanie polecam!

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu SBM.

AUTOR:

Adrian Sobieszczański

TYTUŁ:

Warszawa śladami Wokulskiego

WYDAWNICYWO:

SBM

LICZBA STRON:

 160



, , , ,

niedziela, 16 sierpnia 2026

Nieoczywisty obraz Islandii ["Dom Róży. Krýsuvik"-Hubert Klimko-Dobrzaniecki]

Takiej książki jeszcze nie czytałam! Najpierw romantyczna, dwustronna okładka, potem dwie historie opowiedziane we wnętrzu i to takie, że aż rozdzierają serce. Pozornie niezależne, w pewnym momencie obie narracje zbiegają się ze sobą wywołując piorunujący efekt. Niezwykła! Taka jest opowieść autorstwa Huberta Klimko-Dobrzanieckiego pt. „Dom Róży. Krýsuvik” z oferty Oficyny Literackiej Noir sur Blanc, prezentująca zupełnie nieznany czytelnikom obraz Islandii.

Jedna z opowieści to historia dawnej Islandii i religijnego sieroty, który od najmłodszych lat marzy o tym, by mieć własną rodzinę, dom i dostatek. Jego marzenia są proste, ale zarazem niezwykle piękne. Chce budować szklane domy i sadzić w nich najpiękniejsze róże w okolicy. Chce mieć dzieci, stworzyć bezpieczne miejsce dla swoich bliskich i służyć Bogu. Los jednak wystawia go na kolejne próby. Bóg wielokrotnie doświadcza jego i jego rodzinę, a kolejne wydarzenia każą zastanawiać się nad granicą ludzkiej wytrzymałości.

Druga historia prowadzi do współczesnej Islandii i przedstawia Huberta - Polaka na emigracji, pracownika domu starców. Miejsce, które mogłoby kojarzyć się ze spokojem, opieką i godną starością, nie jest dla pensjonariuszy idyllą. To opowieść o starości, samotności, powolnym odchodzeniu i stracie. Jest w tym dużo smutku, ale również ironii, czarnego humoru i niezwykłej uważności.

W pewnym momencie obie opowieści zaczynają się wzajemnie dopełniać. Klimko-Dobrzaniecki prowadzi czytelnika pozornie dwiema odległymi drogami, by w odpowiednim momencie połączyć je w sposób zaskakujący i mocny. Wtedy wcześniejsze sceny nabierają nowego znaczenia, a książka zostawia po sobie emocjonalny ślad.

To bardzo nieoczywisty, choć z literackiego punktu widzenia potrzebny obraz Islandii, daleki od pocztówkowych krajobrazów i turystycznych zachwytów. Autor zagląda pod powierzchnię tego pięknego świata i pokazuje jego samotność, surowość oraz ludzi próbujących znaleźć w nim swoje miejsce.

Czytajcie, bo warto!

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Oficynie Literackiej Noir sur Blanc.

AUTOR:
Hubert Klimko-Dobrzaniecki

TYTUŁ:
Dom Róży. Krýsuvik

WYDAWNICTWO:

LICZBA STRON:
244


, , , ,

poniedziałek, 10 sierpnia 2026

Powstanie oczami Warszawiaków ["Moja ukochana Warszawa"-Nina Majewska-Brown]

Sierpniowe dni roku 1944 niemal od zawsze kojarzyły mi się ze skąpaną w słońcu i we krwi Warszawą w trakcie walk powstańczych. Tymczasem w relacjach bohaterów książki autorstwa Niny Majewskiej-Brown pt. „Moja ukochana Warszawa. Wspomnienia z powstania warszawskiego” z oferty Wydawnictwa Bellona mowa o ulewnym deszczu na ulicach stolicy. Nie tylko z tym mylnym wyobrażeniem mierzy się autorka, która oddaje głos zwykłym ludziom, ukazując ich dramatyczną walkę o przetrwanie w czasie pożogi, o którą wcale nie zabiegali.

To właśnie perspektywa cywilów jest największą siłą tej publikacji. Dla nich wojna nie była zbiorem dat i militarnych operacji, lecz codziennością pełną strachu, głodu, niepewności i konieczności podejmowania decyzji, od których zależało życie.

„Moja ukochana Warszawa” pokazuje człowieka -
z jego słabościami, nadzieją, przywiązaniem do bliskich i miejsc, które jeszcze chwilę wcześniej były bezpiecznym domem. Szczególnie mocno wybrzmiewa kontrast między Warszawą zapamiętaną jako ukochane miasto a Warszawą niszczoną na oczach jej mieszkańców. To sprawia, że tytuł nabiera dodatkowego, bardzo przejmującego znaczenia.

Autorka przypomina również, że doświadczenie powstania nie było jednakowe dla wszystkich. Każdy miał własną historię, własny strach i własny sposób radzenia sobie z rzeczywistością. Ojciec rodziny doświadczający straty dziecka, młoda dziewczyna pozostawiona sama sobie w ruinach własnego domu, kobieta z ledwie co narodzonym dzieckiem czy młody chłopak zafascynowany ideą powstania to bohaterowie i narratorzy tej przejmującej opowieści o cierpieniu, strachu i nadziei na szybki koniec walk powstańczych. Dzięki nim książka nie sprowadza wydarzeń z 1944 roku do jednej, uproszczonej narracji. Pozwala spojrzeć na sierpniowe dni z bliska, przez emocje ludzi, którzy musieli przetrwać w świecie pozbawionym poczucia bezpieczeństwa.

„Moja ukochana Warszawa” to poruszająca opowieść o mieście, ale przede wszystkim o jego mieszkańcach, którzy nie wybrali wojny, a mimo to musieli nauczyć się żyć w jej nieludzkich realiach.

Polecam, nie tylko Warszawiakom. 👌

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Bellona.

AUTORKA:

Nina Majewska-Brown

TYTUŁ:

Moja ukochana Warszawa. Wspomnienia z powstania warszawskiego

WYDAWNICTWO:

Bellona

LICZBA STRON:

280
 



, , , , ,

niedziela, 9 sierpnia 2026

Igrzyska olimpijskie w cieniu nazizmu ["Berlin 1936. Szesnaście dni sierpnia"-Oliver Hilmes]

Tych szesnaście stosunkowo chłodnych sierpniowych dni przeszło do historii. Były festiwalem nazistowskiej propagandy i jednocześnie wielkim świętem sportu. O igrzyskach olimpijskich w Berlinie z okazji XI Olimpiady ery nowożytnej zajmująco opowiada Oliver Hilmes w książce pt. „Berlin 1936. Szesnaście dni sierpnia” z oferty Wydawnictwa Znak Literanova, w przekładzie Iwony Mączki.

Zamiast koncentrować się wyłącznie na wynikach, rekordach i sportowych bohaterach, autor zabiera czytelnika do Berlina, pozwalając mu niemal dzień po dniu obserwować miasto, które na czas olimpiady stało się starannie wyreżyserowaną sceną. W tle sportowych zmagań rozgrywa się bowiem znacznie ważniejszy spektakl - spektakl władzy.

Rok 1936. Nazistowskie Niemcy chcą pokazać światu swoje najlepsze oblicze. Z ulic na pewien czas znikają antysemickie hasła, propaganda łagodzi ton, a Berlin ma sprawiać wrażenie nowoczesnego, spokojnego i gościnnego. Wszystko jest dokładnie zaplanowane. Każdy szczegół ma znaczenie, a sport staje się jednym z najskuteczniejszych narzędzi budowania pożądanego wizerunku III Rzeszy.

Z jednej strony mamy emocje towarzyszące rywalizacji, rekordy, tłumy na stadionach, turystów z całego świata i atmosferę wielkiego sportowego święta. Z drugiej - państwo, które zaledwie kilka lat później pogrąży Europę w wojnie i rozpocznie bezprecedensową machinę zbrodni. Hilmes przypomina, że za fasadą normalności krył się system oparty na przemocy, rasizmie i wykluczeniu.

A przecież sport rzeczywiście był piękny. Były emocje, zwycięstwa, rekordy i niezwykłe sportowe historie - jak ta Jessego Owensa. A jednocześnie odbywały się one w państwie, które już budowało system terroru i ludzkiego wykluczenia.

„Berlin 1936. Szesnaście dni sierpnia” to opowieść o propagandzie, manipulacji i sile obrazu, który potrafi na chwilę zmienić sposób, w jaki patrzymy na rzeczywistość.

🏅 Szesnaście dni sportu.
🎭 Szesnaście dni perfekcyjnie wyreżyserowanego spektaklu.
⚠️ I historia, której konsekwencje miały wkrótce okazać się tragiczne.

Koniecznie przeczytajcie tę książkę!📖

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.

AUTOR:

Oliver Hilmes

TYTUŁ:

Berlin 1936. Szesnaście dni sierpnia

WYDAWNICTWO:

Znak Literanova

LICZBA STRON:

320 




, , , , , ,

wtorek, 28 lipca 2026

Obóz oczami więźnia ["Mrok i mgła nad Auschwitz. Wspomnienia więźnia nr 20017"-Stanisław Głowa]

Wspomnienia obozowe to zwykle traumatyczne lektury. Nie inaczej jest w przypadku zapisków Stanisława Głowy, więźnia KL Auschwitz o numerze 20017. Trzydzieści lat po śmierci bohatera tych wojennych wydarzeń, dzięki staraniom jego córki w ofercie Wydawnictwa Replika ukazała się książka pt. „Mrok i mgła nad Auschwitz. Wspomnienia więźnia nr 20017”, która porusza do głębi i obliguje do tego, by pamiętać o tragicznych kartach historii.

Mamy tu niezwykle cenne świadectwo człowieka, który przeżył jedno z najokrutniejszych miejsc stworzonych przez człowieka. Stanisław Głowa z ogromną precyzją i spokojem opisuje obozową codzienność. Każda strona przypomina, że za liczbami i statystykami kryją się prawdziwi ludzie, ich dramaty, nadzieje i walka o przetrwanie.

Z tej narracji dowiemy się m.in. jak wyglądała praca kosiarza oraz szpitalnego pisarza w bloku 20, na czym polegało szpilowanie, w jakich okolicznościach zginął ks. Maksymilian Kolbe czy jak przebiegał proces budowy kolejnych obozowych krematoriów. Nasz bohater nie ogranicza się do opisywania własnych przeżyć - przedstawia również funkcjonowanie całego obozowego mechanizmu, odsłaniając szczegóły, które rzadko pojawiają się w popularnych opracowaniach historycznych. To narracja pełna faktów, dokumentów oraz listów kierowanych do najbliższych, które nadają książce bardzo osobisty charakter i pozwalają lepiej zrozumieć emocje towarzyszące więźniom.

„Mrok i mgła nad Auschwitz” wymaga skupienia i emocjonalnej gotowości. Nie jest to lektura łatwa, ale stanowi ważne uzupełnienie wiedzy historycznej, a jednocześnie przypomina, że pamięć o ofiarach nie może ograniczać się wyłącznie do dat i podręcznikowych faktów. To świadectwo odwagi, determinacji i siły ludzkiego ducha, które warto przeczytać nie tylko po to, by lepiej poznać historię, lecz przede wszystkim po to, by nigdy nie dopuścić do jej powtórzenia.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Replika.

AUTOR:

Stanisław Głowa

TYTUŁ:

Mrok i mgła nad Auschwitz. Wspomnienia więźnia nr 20017

WYDAWNICTWO:

Replika

LICZBA STRON:

264 



, , , , , ,

poniedziałek, 27 lipca 2026

Śladem Homera ["Homer na nasze czasy"-Marek Węcowski]

Od stuleci pozostaje największą literacką zagadką ludzkości. Nie wiadomo, czy istniał. Nie wiadomo, czy był autorem „Iliady” i „Odysei”. Nie wiadomo, czy cokolwiek napisał. Wiadomo za to, że najpiękniej opowiada o nim Marek Węcowski w książce pt. „Homer na nasze czasy” z oferty Wydawnictwa Znak Literanova.

Oto Homer w pięciu odsłonach. Legendarnej, archeologicznej, strukturalnej, intertekstualnej i recepcyjnej. W każdej równie interesujący i wielce atrakcyjny dla odbiorcy, niezależnie od czasów i audytorium.

To jednak nie jest kolejna biografia człowieka, o którym wiemy niewiele. To fascynująca opowieść o narodzinach mitu, o sile pamięci i o tym, dlaczego od niemal trzech tysięcy lat wciąż wracamy do tych samych historii. Węcowski nie próbuje rozwikłać zagadki Homera za wszelką cenę. Zamiast tego pokazuje, że być może sama tajemnica jest najcenniejszą częścią jego dziedzictwa.

Ta narracja z niezwykłą swobodą prowadzi czytelnika przez świat starożytnej Grecji, odkrywając kolejne warstwy homeryckiej tradycji. Autor pisze z erudycją, ale bez akademickiego zadęcia. Nie przytłacza przypisami ani specjalistycznym językiem. Wręcz przeciwnie - sprawia, że nawet najbardziej złożone zagadnienia stają się zrozumiałe, a przy tym nie tracą swojej głębi.

Największą siłą tej publikacji jest jednak nie wiedza sama w sobie, lecz sposób jej opowiadania. Węcowski przekonuje, że Homer nie należy wyłącznie do przeszłości. Jest obecny w literaturze, filmie, polityce, popkulturze i w życiu codziennym. Powraca wszędzie tam, gdzie opowiadamy o wojnie, tęsknocie, honorze, zemście czy powrotach do domu.

To książka dla tych, którzy znają „Iliadę” i „Odyseję”, ale również dla tych, którzy nigdy po nie nie sięgnęli. Nie wymaga wcześniejszego przygotowania, za to skutecznie rozbudza ciekawość. Do tego przypomina, że największe dzieła kultury nie starzeją się dlatego, że każda epoka potrafi odnaleźć w nich własne odbicie.

Po lekturze pozostaje zachwyt nad siłą opowieści, która potrafi przetrwać tysiąclecia, a to najlepszy dowód na to, że głos Homera wciąż wybrzmiewa szczególnie mocno.

Z głębi serca - polecam! ❤️

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.

AUTOR:

Marek Węcowski

TYTUŁ:

Homer na nasze czasy

WYDAWNICTWO:

Znak Literanova

LICZBA STRON:

528 




, , , ,

sobota, 18 lipca 2026

Być obok pacjenta ["Gabinet doktora Spinozy"-Sosuke Natsukawa]

Literatura japońska zwykle wycisza i daje ukojenie. Kojarzy się z kontemplacją codzienności, subtelnym pięknem ukrytym w prostych gestach i bohaterami, którzy uczą dostrzegać sens nawet w najtrudniejszych doświadczeniach. Tym razem Sosuke Natsukawa w „Gabinecie doktora Spinozy” z oferty Wydawnictwa Flow Books proponuje jednak historię, która zamiast ukojenia przynosi wzruszenie, refleksję i zmusza do zmierzenia się z pytaniami o granice poświęcenia, odpowiedzialności oraz ludzkiej wytrzymałości.

Bohaterem tej powieści jest Tetsurō Ōmachi - ceniony lekarz, który podejmuje decyzję o porzuceniu obiecującej kariery akademickiej. Zamiast prestiżu i naukowych sukcesów wybiera codzienność w niewielkim szpitalu, opiekę nad osieroconym siostrzeńcem oraz pacjentami u kresu życia. Tetsurō staje się symbolem lekarza, dla którego najważniejszy pozostaje pacjent, a jego historia skłania do refleksji nad tym, czym tak naprawdę jest powołanie i jaką cenę czasem trzeba zapłacić za pozostanie wiernym własnym wartościom.

Nie wiem, czy znalazłoby się dla mnie miejsce w kiotyjskim zespole Szpitala Harada. Nie umiem też sobie wyobrazić, jak wiele kosztowała Tetsurō decyzja o rezygnacji z kariery uniwersyteckiej, ale jestem przekonana, że opowieść o bezwzględnym oddaniu lekarskim tego wybitnego endoskopisty zapadnie Wam w pamięć, bo o takich ludziach, którzy potrafią być obok, bez względu na sytuację, po prostu warto czytać.

Z czystym sumieniem mogę polecić Wam prozę Sosuke Natsukawy, choć to niełatwa lektura i może być obciążeniem dla wrażliwych czytelników. Pewne jest jednak to, że po przeczytaniu tej książki poznacie nie tylko tajniki japońskiej medycyny, ale również typowe dla tej kultury słodkie przysmaki, będące miłym kontrastem dla trudnych wydarzeń rozgrywających się na kartach powieści. To książka, która przypomina, jak wielką wartość ma empatia, obecność drugiego człowieka i gotowość do niesienia pomocy. Po jej lekturze trudno pozostać obojętnym, bo skłania do refleksji nad tym, co w życiu naprawdę ma znaczenie.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Flow Books.

AUTOR:

Sosuke Natsukawa

TYTUŁ:

Gabinet doktora Spinozy

WYDAWNICTWO:

Flow Books

LICZBA STRON:

384 



, , , , ,

piątek, 17 lipca 2026

Zaskakujący finał serii ECHO ["Ścigani"-Marcel Moss]

Seria „ECHO” od Marcela Mossa już jakiś czas temu podbiła serca czytelników. Niedawno w ofercie Wydawnictwa FILIA ukazał się jej finałowy tom pt. „Ścigani”, który pozwala czytelnikom raz jeszcze przeżyć emocjonujące przygody u boku detektywa Igiego Sznydera i pozostałych pracowników Naszej ulubionej agencji detektywistycznej.

To już 39. powieść Mossa udowadniająca, że świetnie odnajduje się w tworzeniu naprawdę mrocznych historii. W tej części odnaleziona zostaje Sara Milton, ale wraca naznaczona niewyobrażalną traumą, z którą będzie musiała nauczyć się żyć. Autor bardzo dobrze pokazuje, jak ogromny wpływ na człowieka mogą mieć przeżyte wydarzenia i jak trudno odzyskać poczucie bezpieczeństwa po doświadczeniu tak wielkiego zła.

To właśnie w tym momencie rozpoczyna się prawdziwa pogoń za Cieniem. Igi Sznyder wie, że nie może odpuścić. Zrobi wszystko, aby dopaść sprawcę i wymierzyć mu sprawiedliwość, nawet jeśli będzie musiał wiele poświęcić.

Bardzo podobało mi się to, że autor umiejętnie połączył dynamiczną akcję z emocjonalnymi momentami. Obok pościgów, niebezpieczeństw i zaskakujących zwrotów akcji znalazło się miejsce na pokazanie strachu, bólu i determinacji bohaterów.

Narracja stopniowo wprowadza czytelnika w wykreowany świat, dlatego osoby rozpoczynające swoją przygodę z serią od „Ściganych” nie będą czuły się zagubione. Oczywiście czytelnicy znający wcześniejsze części wyłapią więcej „smaczków” i jeszcze mocniej przeżyją zakończenie całej historii, ale nie jest to warunek konieczny, by w pełni cieszyć się lekturą.

„Ścigani” to finał, który dostarcza tego, czego oczekiwałam: mnóstwa emocji, świetnie poprowadzonej intrygi i bohaterów, których los naprawdę obchodzi czytelnika. To satysfakcjonujące zakończenie całej serii pozostawia Nas z poczuciem, że była to niezwykle intensywna, pełna wrażeń przygoda.

Jeśli lubicie thrillery z mrocznym klimatem, wszechobecną przemocą i mafijnymi porachunkami, koniecznie sięgnijcie po „Ściganych”, a najlepiej po całą serię „ECHO”. Jestem przekonana, że nie będziecie żałować tego wyboru.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu FILIA.

AUTOR:

Marcel Moss

TYTUŁ:

Ścigani

WYDAWNICTWO:

FILIA

SERIA:

ECHO

LICZBA STRON:

368 



, , , , ,