Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Znak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Znak. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 lipca 2026

Antropolog codzienności o Polsce i Polakach ["Polska jest życzliwa"-Marcin Napiórkowski]

Kiedy antropolog codzienności bierze na warsztat to, co otacza każdego Polaka, począwszy od bezpiecznej domowej przystani, aż po sferę publiczną - to od razu wiadomo, że będzie ciekawie. A kiedy robi to Marcin Napiórkowski, znany publicysta „Tygodnika Powszechnego”, to wychodzi z tego zbiór błyskotliwych rozważań pod niezwykle zachęcającym tytułem „Polska jest życzliwa”, który ukazał się w ofercie Wydawnictwa Znak.

Na całość tego zbioru składają się ułożone w przemyślany sposób teksty Napiórkowskiego, które w ciągu ostatnich lat ukazywały się głównie na łamach „Tygodnika Powszechnego”. Teraz, uporządkowane według pewnego klucza, na nowo cieszą oko czytelnika i chcąc nie chcąc, skłaniają do refleksji nad tym, jacy jako Polacy jesteśmy.

Autor analizuje rozmaite przestrzenie - dom, stację benzynową czy miejsca, które mijamy każdego dnia - oraz zdarzenia pozornie błahe, jak wakacyjny wyjazd nad Bałtyk, ale także te poważniejsze, związane z przełomowymi wydarzeniami historycznymi. Upadek komunizmu, transformacja ustrojowa i ich konsekwencje stają się dla Napiórkowskiego równie ważnym materiałem do opowieści o Polsce, jak codzienne rytuały i drobne gesty.

Wszystkie te obrazy prowadzą do jednego celu: próby opowiedzenia prawdy o Nas samych. Autor zaprasza do wspólnego namysłu nad tym, dlaczego tak łatwo się różnimy, skąd bierze się Nasza potrzeba spierania się i dlaczego niezgoda zdaje się być wpisana w narodowy temperament Polaka.

Najciekawsze jest jednak to, że Napiórkowski nie traktuje tej niezgody jako problemu. Pokazuje, że spór jest częścią Naszego krwioobiegu, czymś naturalnym i nieuniknionym. Prawdziwe wyzwanie polega na tym, by niezgoda stawała się fundamentem budowania wspólnoty. Bo różnice zdań nie muszą oznaczać rozpadu więzi. Mogą być początkiem rozmowy, która pozwala lepiej zrozumieć siebie nawzajem.

„Polska jest życzliwa” to książka, która zadaje bardzo potrzebne pytania. Skłania do zatrzymania się nad codziennością i dostrzeżenia, że właśnie w niej najlepiej odbija się kondycja współczesnej Polski.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak.

AUTOR:

Marcin Napiórkowski

TYTUŁ:

Polska jest życzliwa

WYDAWNICTWO:

Znak

LICZBA STRON:

288 



, , , , ,

niedziela, 12 lipca 2026

Na tropie błędów ["Zabójcza korekta"-Stefano Bartezzaghi]

Macie ochotę na literackie śledztwo? Pragniecie odkryć tajemnicę śmierci słynnego pisarza? Weźcie długopis w dłoń i sięgnijcie po „Zabójczą korektę” autorstwa Stefana Bartezzaghiego z oferty Wydawnictwa Znak, w przekładzie Anny Osmólskiej-Mętrak. To literacki murdle, który podbił serca czytelników na całym świecie.

Już od pierwszych stron przekonałam się, że ta książka to angażująca łamigłówka, w której czytelnik staje się jednocześnie detektywem i korektorem. Głównym zadaniem jest wytropienie aż 1000 błędów, ukrytych w tej narracji. Ich odnalezienie pozwala stopniowo odkrywać tajemnicę śmierci Errantego. To świetny pomysł na połączenie zabawy z uważnym czytaniem i logicznym myśleniem.

Przed czytelnikiem stoi nie lada wyzwanie. Aby rozwiązać zagadkę, trzeba przedrzeć się przez dziesiątki fragmentów tekstów poddawanych korekcie. Błędy są różnorodne: od literówek i pomyłek interpunkcyjnych, przez błędy ortograficzne, aż po takie, które utrudniają zrozumienie sensu opowieści. Dzięki temu każda strona wymaga skupienia i spostrzegawczości. Satysfakcja z odnalezienia kolejnych nieścisłości jest jednak ogromna i zdecydowanie przybliża Nas do celu.

„Zabójcza korekta” pozwala spojrzeć na język z zupełnie innej perspektywy. Zamiast biernie śledzić fabułę, aktywnie uczestniczymy w jej odkrywaniu. Autor umiejętnie stopniuje poziom trudności, dzięki czemu zabawa pozostaje interesująca zarówno dla wprawnych miłośników łamigłówek, jak i osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z takim formatem.

Muszę przyznać, że było to moje pierwsze spotkanie z tego rodzaju literaturą i odbieram je bardzo pozytywnie. Nie wiedziałam, czego się spodziewać, ale szybko dałam się wciągnąć w tę nietypową formę rozrywki. To książka, która dostarcza emocji związanych z rozwiązywaniem zagadki kryminalnej i ćwiczy koncentrację, uważność oraz znajomość języka.

Jeśli cenicie intelektualne wyzwania i nie boicie się dokładnie analizować każdego zdania, „Zabójcza korekta” będzie doskonałym wyborem. To oryginalna propozycja, która udowadnia, że czytanie może być interaktywną grą, a rozwiązanie kryminalnej zagadki zależy od Naszej spostrzegawczości.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak.

AUTOR:

Stefano Bartezzaghi

TYTUŁ:

Zabójcza korekta

WYDAWNICTWO:

Znak

LICZBA STRON:

204 



, , , , ,

czwartek, 4 czerwca 2026

Blanca i ogniste moce ["Ogień w gardle"-Beatriz Serrano]

Ach, co to była za lektura! Nieodkładalna, ciekawa a momentami nawet szokująca. Historia niezwykłej Blanci skradła moje serce. A wszystko dzięki Beatriz Serrano i jej najnowszej powieści pt. „Ogień w gardle” z oferty Wydawnictwa Znak, w przekładzie Ewy Ratajczyk.

Beatriz Serrano, autorka znakomicie przyjętego „Ogrodu rozpaczy ziemskich”, po raz kolejny udowadnia, że potrafi tworzyć historie, które totalnie wymykają się schematom. „Ogień w gardle” to powieść łącząca realizm codzienności z elementami nadprzyrodzonymi, a przy tym niezwykle trafnie oddająca emocje i rozterki dorastania.

Główną bohaterką jest Blanca, dziewczyna porzucona przez matkę, która od najmłodszych lat nosi w sobie poczucie odrzucenia i niezrozumienia. To doświadczenie odciska piętno na jej życiu i sprawia, że nieustannie poszukuje swojego miejsca w świecie. Ale Blanca nie jest zwyczajną nastolatką. Posiada niezwykłe moce, które czynią ją jeszcze bardziej wyobcowaną. Z jednej strony są one wyjątkowym darem, z drugiej przekleństwem, bo jeszcze mocniej podkreślają jej odmienność.

Przyjaźnie internetowe stają się dla Blanci bezpieczną przestrzenią, w której może być sobą bez lęku przed oceną. To właśnie ten wątek szczególnie mnie poruszył, ponieważ pokazuje, jak ważne dla młodych ludzi jest poczucie przynależności i bycia wysłuchanym.

Autorka świetnie balansuje pomiędzy zwykłymi problemami nastolatki a światem nadludzkich zdolności. Mamy tu pierwsze przyjaźnie, niepewność, potrzebę akceptacji i ogromne pragnienie bycia zauważoną, ale także tajemnicze moce, które wpływają na życie bohaterki. Dzięki temu powieść jest jednocześnie bliska codziennym doświadczeniom młodych ludzi i fascynująco niecodzienna.

„Ogień w gardle” to książka pełna emocji, niepokoju i pytań o tożsamość. To historia o samotności, przyjaźni, dojrzewaniu i poszukiwaniu własnego głosu. Jeśli lubicie opowieści z pogranicza realizmu i fantastyki, a przy tym cenicie bohaterów z krwi i kości, koniecznie sięgnijcie po tę powieść.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak.

AUTORKA:

Beatriz Serrano

TYTUŁ:

Ogień w gardle

WYDAWNICTWO:

Znak

LICZBA STRON:

400 



, , , , ,

wtorek, 21 kwietnia 2026

Oswoić średniowieczne ["Me(m)diewistyka. Cudownie dziwna sztuka średniowiecza"- Zofia Załęska]

Kocham średniowiecze i podobnie jak Zofia Załęska @memdiewistka - autorka książki „Me(m)diewistyka. Cudownie dziwna sztuka średniowiecza”, z oferty Wydawnictwa Znak, twierdzę, że to epoka w dziejach kultury niesłusznie uważana za mało atrakcyjną. Z tą różnicą jednak, że ja zachwycam się aspektami politycznymi tamtych czasów, a Zofia Załęska stworzyła znakomity przewodnik po średniowiecznej sztuce - sakralnej i użytkowej, który nawet mało znającemu się na historii sztuki czytelnikowi otworzy oczy na to, co tak naprawdę przedstawiają obrazy, które widzimy często w tak popularnych dziś internetowych memach.

Autorka, jak na historyczkę sztuki przystało, ze swobodą porusza się między przykładami ikonografii, tłumacząc, skąd biorą się charakterystyczne deformacje ciała, hieratyczność postaci czy brak perspektywy linearnej. To, co dla współczesnego odbiorcy może wydawać się „dziwne” pod piórem Załęskiej nabiera sensu i wynika z głęboko zakorzenionych konwencji. Jej narracja pokazuje, że sztuka średniowieczna operuje własnym kodem wizualnym, w którym proporcje podporządkowane są znaczeniu, a nie realizmowi.

Szczególnie interesujące są fragmenty poświęcone iluminatorstwu, gdzie autorka analizuje groteskowe przedstawienia zdobiące karty manuskryptów. Te miniaturowe sceny, często o charakterze humorystycznym, stanowią kontrapunkt dla powagi głównych przedstawień sakralnych. Dzięki temu czytelnik zaczyna dostrzegać średniowiecze jako epokę pełną kontrastów - nie tylko mistycznej duchowości, ale i żywej wyobraźni.

Ta książka zmienia perspektywę postrzegania wieków średnich. Po jej lekturze trudno bowiem patrzeć na średniowieczne przedstawienia wyłącznie przez pryzmat memicznego humoru. Zaczynamy dostrzegać ich symbolikę, funkcję dydaktyczną i głębokie zakorzenienie w ówczesnej duchowości. To publikacja, która nie tylko bawi, ale i uczy, zachęcając do bardziej świadomego obcowania ze sztuką dawnych epok.

„Me(m)diewistyka” to dowód na to, że średniowiecze to nie „wieki ciemne” - przeciwnie, to epoka pełna znaczeń, które tylko czekają, by je odkryć.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak.

AUTORKA:

Zofia Załęska

TYTUŁ:

Me(m)diewistyka. Cudownie dziwna sztuka średniowiecza

WYDAWNICTWO:

Znak

LICZBA STRON:

320
 



, , , ,

środa, 15 kwietnia 2026

Rzut oka na judaizm ["Alefbet judaizmu, czyli dwadzieścia dwie krótkie o nim opowieści"- Aga Cahn]

22 litery hebrajskiego alfabetu, za pomocą których według tradycji kabalistycznej Bóg stworzył świat i 22 eseje, dzięki którym poznajemy istotne aspekty judaizmu. Tyle właśnie tekstów składa się na zbiór autorstwa Agi Cahn pt. „Alefbet judaizmu, czyli dwadzieścia dwie krótkie o nim opowieści” z oferty Wydawnictwa Znak.

Już sam ten pomysł - uporządkowanie wielowiekowej tradycji według alfabetu - wydaje się nie tylko elegancki, ale też głęboko symboliczny. Litery stają się tu kluczami do znaczeń, a krótkie formy to uchylone nieco drzwi do świata, który często bywa upraszczany albo niezrozumiany.

Eseje Cahn, pierwotnie publikowane na łamach „Sedna”, przypominają raczej rozmowy: czasem osobiste, czasem bardziej erudycyjne, ale zawsze przystępne. To szczególnie ważne, bo judaizm wciąż funkcjonuje w przestrzeni publicznej jako zbiór stereotypów, a nie żywa, zróżnicowana tradycja. Autorka nie wyczerpuje tematu, ale wybiera z niego to, co znaczące: święta, symbole, język, codzienność.

Czytając „Alefbet judaizmu”, trudno nie myśleć o współczesnym kontekście politycznym. Napięcie wokół Izraela, wzrost antysemityzmu we współczesnym świecie, a także spory o pamięć historyczną sprawiają, że każda próba rzetelnego opowiedzenia o judaizmie nabiera dodatkowego znaczenia. Książka Cahn nie jest komentarzem politycznym, ale jej spokojny, rzeczowy ton stanowi przeciwwagę dla uproszczonych narracji obecnych w debacie publicznej. Pokazuje judaizm jako doświadczenie kulturowe, religijne i ludzkie - nie jako hasło w odwiecznym sporze.

Autorka nie moralizuje. Nie narzuca interpretacji, nie buduje ostrych tez. Potrafi żartować z przedstawianych zagadnień i przygląda się z uwagą procesowi transformacji współczesnej wersji judaizmu. Uczy czytelnika patrzenia, a nie oceniania.

„Alefbet judaizmu” jest formą wprowadzenie do tradycji judaistycznej, ale również gestem uważności wobec świata, który łatwo upraszcza to, co złożone. Cenny to i ciekawy zbiór, który możemy czytać na wyrywki, podając pod rozwagę poszczególne, zawarte w nim kwestie.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak.

AUTORKA:

Aga Cahn

TYTUŁ:

Alefbet judaizmu, czyli dwadzieścia dwie krótkie o nim opowieści

WYDAWNICTWO:

Znak

LICZBA STRON:

264 



, , , , , , ,

piątek, 3 kwietnia 2026

Rena - przeciwieństwo Witolda ["Starsza siostra. Biografia Ireny Gombrowicz"-Aleksandra Gąsowska]

Religijna, pełna powagi, niezwykle skupiona na społecznych potrzebach kobiet, a przy tym nieco zapomniana przez historię - starsza siostra Witolda Gombrowicza powraca na kartach książki Aleksandry Gąsowskiej pt. „Starsza siostra. Biografia Ireny Gombrowicz” z oferty Wydawnictwa Znak.

Ta narracja, zbudowana na bazie rozmaitych świadectw epoki, w której przyszło żyć Renie (bo tak nazywali ją bliscy) Gombrowicz, a także na publikowanych w prasie dowodach jej talentu publicystycznego i literackiego, pozwala odtworzyć niezwykłą sylwetkę kobiety, która całe swoje życie poświęciła służbie - Bogu, innym kobietom i potrzebującym. Autorka z dużą wrażliwością i dbałością o szczegół rekonstruuje codzienność swojej bohaterki, nie pomijając przy tym kontekstu społecznego i kulturowego, który w znacznym stopniu ukształtował jej postawę.

Ofiarny wizerunek Ireny, oddanej bez reszty sprawie, którą uważała za słuszną, wyraźnie kontrastuje z życiorysem jej młodszego brata - mistrza groteski i ironii. Ten kontrast nie jest jednak przedstawiony w sposób sensacyjny czy uproszczony. Wręcz przeciwnie, Gąsowska zdaje się unikać łatwych ocen, pozostawiając czytelnikowi przestrzeń do własnych refleksji. Pokazuje, jak różne drogi życiowe mogą wyrastać z tych samych korzeni, jak odmiennie można rozumieć obowiązek, wolność czy sens życia.

Niezwykle ciekawa, choć jedynie zasygnalizowana w kilku miejscach, jest relacja bratersko-siostrzana. Oparta na szacunku, wzajemnej trosce i nieustającym wsparciu - nawet jeśli realizowanym na odległość i w odmiennych światach wartości. To jeden z tych wątków, który aż prosi się o pogłębienie, ponieważ kryje w sobie ogromny potencjał interpretacyjny i emocjonalny.

Nie znajdziemy tu zbędnej egzaltacji ani taniego patosu - zamiast tego dostajemy opowieść spokojną, przemyślaną i pełną szacunku. To biografia, która nie tylko przywraca pamięć o zapomnianej postaci, lecz także skłania do refleksji nad rolą kobiet w historii oraz nad tym, jak łatwo ich dokonania mogą zostać zepchnięte na margines.

Z pełnym przekonaniem, polecam!

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak.

AUTORKA:

Aleksandra Gąsowska

TYTUŁ:

Starsza siostra. Biografia Ireny Gombrowicz

WYDAWNICTWO:

Znak

LICZBA STRON:

364 



, , , , ,

sobota, 14 marca 2026

Janka, pilotka na medal ["Lotniczka. Opowieść o Janinie Lewandowskiej, jedynej kobiecie zamordowanej w Katyniu"- Agata Puścikowska]

Wychowana w rodzinie z generalskimi tradycjami. Córka Józefa Dowbór-Muśnickiego, wielkiego przywódcy jedynego zwycięskiego w historii Polaków powstania wielkopolskiego. Wojskowy dryl odziedziczyła w genach, a jako dorosła kobieta mimowolnie poszła w ślady ojca. Wybrała wyjątkowo niemęską, jak na tamte czasy, drogę pilotki szybowca i spadochroniarki. Jednak jej nazwisko przetrwało nie dzięki zasługom w przestworzach, a za sprawą zbrodni katyńskiej, której stała się ofiarą. Pamieć o Janinie Lewandowskiej w sposób niezwykle ciekawy przywraca Agata Puścikowska, autorka książki pt. „Lotniczka. Opowieść o Janinie Lewandowskiej, jedynej kobiecie zamordowanej w Katyniu” z oferty Wydawnictwa Znak.

Ta książka nie tylko przypomina tragiczną historię jedynej kobiety zamordowanej w Katyniu, ale przede wszystkim próbuje ukazać jej prawdziwe oblicze. Lewandowska jest tu córką wymagającego ojca, utalentowaną pianistką i śpiewaczką, odważną młodą kobietą, pasjonatką lotnictwa i osobą, która mimo niespokojnych czasów, zdecydowała się podążać za swoimi marzeniami.

Historyczne fakty łączą się w tej narracji z elementami beletryzowanej opowieści, dzięki czemu książkę czyta się momentami jak poruszającą powieściową biografię, a nie zbiór suchych faktów. Puścikowska korzysta z archiwów, wspomnień i relacji bliskich, tworząc z nich opowieść o kobiecie silnej, ambitnej i niezwykle nowoczesnej - jak na realia dwudziestolecia międzywojennego.

Autorka świetnie oddaje atmosferę pionierskiego okresu polskiego lotnictwa: ekscytację, odwagę i poczucie wolności, które towarzyszyły młodym pilotom. Dzięki temu czytelnik może zobaczyć bohaterkę nie tylko przez pryzmat tragicznej śmierci, ale również tego, co osiągnęła za życia.

„Lotniczka” to ważna lekcja pamięci. Przypomina o kobiecie, która przez lata pozostawała w cieniu historii. Na szczęście dla czytelników, Janina Lewandowska powraca na należne jej miejsce: nie tylko jako ofiara zbrodni katyńskiej, ale przede wszystkim jako wyjątkowa kobieta, pionierka i symbol odwagi.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak.

AUTORKA:

Agata Puścikowska

TYTUŁ:

Lotniczka. Opowieść o Janinie Lewandowskiej, jedynej kobiecie zamordowanej w Katyniu

WYDAWNICTWO:

Znak

LICZBA STRON:

400 



, , , , , , ,

piątek, 27 lutego 2026

Młody Wittgenstein i jego czasy ["Do pana kieruję moje milczenie"- Anna Arno]

Ludwig Wittgenstein, austriacki filozof, twórca „Traktatu logiczno-filozoficznego”, stał się nieśmiertelny dzięki swoim poglądom, ale czy znamy jego życiorys? Czy wiemy, jakie wydarzenia w życiu uczyniły z niego filozofa? Anna Arno w swoim eseju pt. „Do Pana kieruję moje milczenie. Spotkania, których nie było” z oferty Wydawnictwa Znak snuje dywagacje na temat młodości Wittgensteina, ukazując jego rodzinne korzenie i relacje z ludźmi, którzy z różnych powodów mogli wywrzeć lub wywarli wpływ na młodego filozofa.

„O czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć”.

Tego milczenia w życiu Wittgensteina było dużo. W momentach trudnych, w chwilach gdy umierali jego bracia, gdy sam zmagał się z myślami samobójczymi, gdy zgłosił się na ochotnika do służby wojskowej w czasie I wojny światowej. Z tego milczenia powstał jego traktat, pisany w świecie rozpadających się imperiów i wartości. Arno prowadzi czytelnika w głąb psychiki człowieka, który rozpaczliwie próbował nadać światu strukturę.

Ten esej to literacka próba zbliżenia się do tajemnicy. Autorka buduje opowieść z fragmentów, z niedopowiedzeń, z możliwych spotkań i rozmów, które mogły się wydarzyć, choć nie mamy na to dowodów. Wittgenstein raz jest tu młodym myślicielem, innym razem zagubionym chłopcem z niezwykle zamożnej, ale emocjonalnie skomplikowanej rodziny.

Wittgenstein, syn jednego z najbogatszych przemysłowców monarchii austro-węgierskiej, wychowany w atmosferze kultu sztuki i intelektu, jednocześnie dźwigał ciężar oczekiwań i surowości ojca. Autorka sugeruje, że jego późniejsze radykalne decyzje - rozdanie majątku, praca nauczyciela - były próbą odcięcia się od świata, który go ukształtował, ale i zranił.

„Do Pana kieruję moje milczenie” to książka oszczędna w słowach, wymagająca skupienia, ale niezwykle poruszająca. To opowieść o samotności wpisanej w geniusz, nie tylko Wittgensteina, ale i Rilkego czy Pasternaka. Esej Arno przypomina, że za każdym wielkim systemem filozoficznym stoi człowiek z krwi i kości, a jego milczenie bywa bardziej wymowne niż najbardziej precyzyjne zdania.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak

AUTORKA:

Anna Arno

TYTUŁ:

Do pana kieruję moje milczenie

WYDAWNICTWO:

Znak

LICZBA STRON:

288



, , , , , , , ,

środa, 28 stycznia 2026

Miłość silniejsza niż pamięć ["Pamięć drzewa"-Tina Vallès]

Choroba, przemijanie, starość czy utrata pamięci nie są doświadczeniami zarezerwowanymi wyłącznie dla dorosłych. Dzieci również je obserwują, przeżywają i próbują zrozumieć na swój sposób. Najcenniejsze są te książki, które nie upraszczają emocji, lecz pozwalają je oswoić, oferując język bliskości, czułości i metafory. Taka właśnie jest opowieść o relacji dziadka i wnuka z książki pt. „Pamięć drzewa” autorstwa Tiny Vallès, z oferty Wydawnictwa Znak, w której codzienność staje się przestrzenią budowania pamięci głębszej niż ta zapisywana w umyśle.

Joan i Jan - dziadek i wnuk przemierzają razem te same ścieżki, rozmawiają, przytulają drzewa i zawiązują relację silniejszą niż wszystkie inne. Taką, o której pamięć nosi się w sercu, nie w głowie. Taką, której nie można zapomnieć, choćby nawet „odeszła pamięć”. Wzruszające są ich drobne gesty, wspólne sekrety i wreszcie opowieść o wierzbie płaczącej, która jednoczy pokolenia.

Subtelny, dziecięcy opis choroby i odchodzenia dziadka, widziany z perspektywy dziecka udowadnia, że dziecięca wrażliwość pozwala dostrzegać więcej niż sądzą dorośli. Bez medycznych diagnoz i analiz poszczególnych zmian w zachowaniu, za to w oparciu o drobne szczegóły czy niecodzienne postawy domowników można opowiedzieć więcej i bardziej przejmująco, a mały Jan okazuje się mistrzem takiej opowieści.

Od czasu lektury książki „Ogrodnik i śmierć” Gospodinowa, żadna narracja o procesie odchodzenia nie ujęła mnie równie mocno. Do czasu, aż sięgnęłam po „Pamięć drzewa”. Tina Vallès absolutnie podbiła moje serce. Pokazała, że prawdziwa więź nie potrzebuje wielkich słów ani spektakularnych wydarzeń, by była trwała. Wystarczy uważność, obecność i gotowość do bycia razem tu i teraz.

„Pamięć drzewa” to opowieść o relacji silniejszej niż zapominanie, o miłości, która nie potrzebuje słów, i o pamięci, która zostaje - jak ślad na korze drzewa - na zawsze. To książka, którą nosi się w sobie jeszcze długo po zamknięciu ostatniej strony.

Z całego serca, polecam! ❤️

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak.

AUTORKA:

Tina Vallès

TYTUŁ:

Pamięć drzewa

WYDAWNICTWO:

Znak

LICZBA STRON:

272 




, , , , , , ,

środa, 10 grudnia 2025

Historia zapisana w ciele ["Ciało. Arcydzieło siedmiu milionów lat ewolucji"-Juan Luis Arsuaga]

Doskonałe w swej niedoskonałości. Obiekt westchnień, fascynacji i pogardy. Zapis milionów lat ewolucji. To właśnie Naszemu ciału Juan Luis Arsuaga poświęcił swoją najnowszą książkę pt. „Ciało. Arcydzieło siedmiu milionów lat ewolucji”, która ukazała się w ofercie Wydawnictwa Znak w przekładzie Ewy Ratajczyk.

Autor tej ponad sześciuset stronicowej narracji, profesor paleoantropologii, badacz przemian ludzkiego ciała i wykładowca akademicki tym razem zwraca się do szerokiego grona odbiorców proponując Nam nietypową rozrywkę. Lektura tej książki to jak zajęcia z historii ludzkości, historii sztuki i anatomii jednocześnie, tyle że z elementami ćwiczeń praktycznych. Czytelnicy nie tylko dowiadują się o tym, co skrywa ich ciało, ale również, zgodnie ze wskazówkami Arsuagi, organoleptycznie poznają sekrety własnego wnętrza.

Przy żadnej książce nie nagimnastykowałam się tak jak przy tej. Każdy kolejny rozdział był dla mnie przygodą intelektualną i wysiłkiem fizycznym, ale to właśnie dzięki temu połączeniu, mogłam odkryć, jak działa moje ciało i zrozumieć zachodzące w nim procesy. Połączenie historii sztuki i nauki - za sprawą przykładów arcydzieł m.in. z Muzeum Prado to nieoczywisty, za to doskonały sposób, by dostrzec, jak często na przestrzeni wieków zmieniał się ideał ludzkiego piękna i jaki wkład w dzieje sztuki miało ciało jako obiekt zainteresowania artystów.

I jeszcze to wydanie, dopracowane w każdym calu, z przepięknymi ilustracjami stworzonymi przez Susanę Cid oraz reprodukcjami znanych dzieł malarskich i rzeźbiarskich, sprawia, że mamy poczucie obcowania z kulturą wysoką, przy jednoczesnym zwrocie w kierunku szerokiego grona odbiorców, którzy po lekturze „Ciała” będą zdumieni tym, jak wiele nie wiedzieli o samych sobie. To książka, która zaprasza do dialogu z własnym ciałem: do zadawania pytań, dotykania, konfrontowania teorii z osobistym doświadczeniem.

„Ciało” poleciłabym każdemu, kto chce spojrzeć na siebie przez pryzmat historii zapisanej w mięśniach, kościach i oddechu. To jedna z tych lektur, po których już nigdy nie patrzy się na własne ciało w ten sam sposób.

Za egzemplarz recenzencki książki otrzymany w ramach współpracy barterowej serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak.

AUTOR:

Juan Luis Arsuaga

TYTUŁ:

Ciało. Arcydzieło siedmiu milionów lat ewolucji

WYDAWNICTWO:

Znak

LICZBA STRON:

624 



, , , , ,

poniedziałek, 3 listopada 2025

Rodzina Mrazów oczami gawrona ["Gdyby nie czerń"- Filip Zawada]

Filip Zawada to autor, który potrafi wymykać się schematom. Nie pisze prostych historii, raczej układa z emocji, symboli i niedopowiedzeń opowieść z pogranicza jawy i snu. W takiej konwencji utrzymana jest również jego najnowsza powieść pt. Gdyby nie czerń z oferty Wydawnictwa Znak, która kreuje świat jednocześnie absurdalny i dziwnie znajomy - taki, w którym rzeczywistość miesza się z czymś nieuchwytnym.

To nie jest opowieść o zwyczajnej rodzinie, choć mogłaby się nią wydawać. Nie ma też tradycyjnego narratora, bo w tej roli występuje nad wyraz inteligentny podglądacz - gawron. To historia o rodzie Mrazów: o niewidomych rodzicach, dzieciach - Róży i Trytku - oraz o ich babci Edwardzie, która wydaje się w pewnym sensie „po tamtej stronie”. Te trzy pokolenia łączy życie pod wspólnym dachem i śmierć, która odrzucając wszelkie schematy, zamiast jednoczyć - dzieli, zamiast prowadzić do wiecznego spokoju - sprawia, że bohaterowie nie ustają w oczekiwaniu.

Zawada nie tworzy jednak prostych charakterystyk - jego bohaterowie są jak lustrzane odbicia emocji: zagubienia, straty, potrzeby bliskości. Ich codzienność, zwykłe gesty i rozmowy nabierają tu znaczeń, jakby w każdej scenie kryło się drugie dno. Najbardziej intrygujący jest jednak narrator – gawron. To on obserwuje rodzinę, komentuje ich losy i nadaje opowieści niemal filozoficzny wymiar. Z początku ten pomysł wydał mi się dziwny, nawet trochę zbyt „eksperymentalny”, ale ostatecznie przekonałam się, że bez tej ptasiej perspektywy historia nie miałaby tej głębi. Gawron widzi to, czego nie dostrzegają ludzie - zarówno dosłownie, jak i metaforycznie. Dzięki niemu książka staje się refleksją o tym, co znaczy „widzieć” naprawdę.

Gdyby nie czerń nie jest ani typową powieścią obyczajową, ani też klasyczną rodzinną sagą. Dla mnie to raczej refleksja o granicach - między życiem a śmiercią, między tym, co można zobaczyć, a tym, co się czuje. To książka o relacjach, które są trudne, ale przez to wyjątkowo prawdziwe.

Polecam, bo lektura tej powieści to ciekawe, niepowtarzalne doświadczenie.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak.

AUTOR:

Filip Zawada

TYTUŁ:

Gdyby nie czerń

WYDAWNICTWO:

Znak

LICZBA STRON:

384
 



, , , , , ,

wtorek, 7 października 2025

Reporterskim okiem o konflikcie izraelsko-palestyńskim ["Izrael-Palestyna. Pokój czy święta wojna"- Mario Vargas Llosa]

Ten konflikt trwa już ponad siedemdziesiąt lat. Działania zbrojne pomiędzy Izraelem a Palestyną to niekończąca się opowieść, która momentami jeszcze bardziej przybiera na sile. O tym, jak wygląda sytuacja w samym sercu tego tętniącego wojną obszaru opowiada Nam Mario Vargas Llosa, w zbiorze reportaży pt. Izrael-Palestyna. Pokój czy święta wojna z oferty Wydawnictwa Znak, w tłumaczeniu Barbary Jaroszuk i Krzysztofa Iszkowskiego.

Mario Vargas Llosa, laureat Nagrody Nobla, znany jako mistrz fikcji, tym razem staje się reporterem, obserwatorem i moralistą. Choć jego narracja nie stroni od polityki, przypomina raczej intelektualną i emocjonalną podroż, w trakcie której autor próbuje zrozumieć, dlaczego w Ziemi Świętej tak trudno o pojednanie.

Piętnaście dni. Tyle potrzebował Llosa, by poczuć na własnej skórze choć ułamek tego, czego doświadczają Palestyńczycy z rąk wrogiego im Izraela. Wkraczając do stref objętych działaniami zbrojnymi, rozmawiając z przedstawicielami obu stron konfliktu, chłonąc niepokojącą atmosferę tych miejsc, autor przygotował grunt pod 8 interesujących artykułów i równie ciekawy aneks, przybliżając Nam polityczne uwarunkowania i ideologiczne animozje, które od lat nie pozwalają obu stronom choć zbliżyć się do pokoju.

W trakcie lektury tych reportaży, miałam momentami wrażenie, że to nie opowieści o konkretnym miejscu, lecz parabole o świecie, który sam nie umie się pojednać. Autor nie daje nadziei na szybkie i pokojowe rozwiązania, ale pokazuje, że zrozumienie drugiego człowieka — nawet wrogo nastawionego — jest jedyną drogą do jakiegokolwiek pokoju. Llosa nie moralizuje, nie poucza — raczej zaprasza do myślenia. Jego reportaże przypominają, że literatura, nawet ta najbardziej zaangażowana, może być przestrzenią spotkania. I może właśnie w tym tkwi największa wartość tej książki — w próbie rozmowy, która w świecie pełnym murów brzmi jak akt odwagi.

Polecam, zwłaszcza miłośnikom reportaży i literatury zaangażowanej, bo taką właśnie jest ten niezmiernie aktualny i ważny dla współczesnego świata zbiór.

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak.

AUTOR:

Mario Vargas Llosa

TYTUŁ:

Izrael-Palestyna. Pokój czy święta wojna

WYDAWNICTWO:

Znak

LICZBA STRON:

176 



, , , , , ,

środa, 16 sierpnia 2023

Noblistka na co dzień - ["Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej"- Michał Rusinek]

Nie należę do miłośników e-booków i audiobooków, a mimo tego, co roku z wielką przyjemnością przystępuję do akcji Czytaj.pl, w której po zeskanowaniu odpowiedniego kodu QR, czytelnicy otrzymują darmowy miesięczny dostęp do 10 wybranych książek. W tym roku, ku zaskoczeniu czytelników, przygotowano lipcową akcję Czytaj Kraków - 10 książek na 10-lecie Krakowa Miasta Literatury UNESCO. W ramach tego wydarzenia, oddano w ręce czytelników literaturę o Krakowie lub pisaną przez twórców związanych z Krakowem. Jedną z pozycji udostępnionych w tej akcji była książka napisana przez Michała Rusinka pt. Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej, która stanowi zbiór wspomnień i refleksji samego autora na temat życia i twórczości Naszej noblistki.

Michał Rusinek jako wieloletni sekretarz Wisławy Szymborskiej otwiera przed czytelnikami drzwi do świata, w którym żyła i tworzyła poetka. Za sprawą tej książki trafiamy do mieszkania Szymborskiej, w którym powstawały nie tylko wspaniałe wiersze noblistki, ale również niepowtarzalne autorskie wyklejanki, którymi obdarowywała bliskie jej osoby. Wraz z tytułową bohaterką tej książki ruszamy w podróż po Nagrodę Nobla, by za moment zaszyć się w Lubomierzu lub Zakopanem i odpocząć od wielkomiejskiego zgiełku. Co więcej, podczytujemy też fragmenty korespondencji wysyłanej do Naszej noblistki i zachwycamy się unikatowymi zdjęciami z archiwum autora. A to wszystko przy świetnie prowadzonej narracji, pełnej humoru i autentycznych uczuć względem bohaterki książki, które sprawiają, że nie sposób oderwać się od tej fascynującej lektury. 

Nic zwyczajnego to prawdziwa gratka dla miłośników biografii i książek o charakterze wspomnieniowym. Choć książka ta wymyka się wszelkim klasyfikacjom, daje czytelnikom przynajmniej pośrednią możliwość obcowania z wielką osobowością, jaką bez wątpienia była Wisława Szymborska. Jeśli zatem chcecie poznać nieco bliżej codzienne życie i zwyczaje jednej z najsłynniejszych mieszkanek Krakowa, serdecznie polecam Wam tę książkę, a sama z wielką przyjemnością sięgnę po inne pozycje z dorobku literackiego Michała Rusinka.

PS. W ramach akcji CzytajKraków miałam okazję przeczytać również kilka innych książek, o których napiszę niebawem. 

AUTOR:

Michał Rusinek

TYTUŁ:

Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej

WYDAWNICTWO:

Znak

LICZBA STRON:

320





, , , , , , ,

czwartek, 28 lipca 2022

Jak banany zniewoliły Gwatemalę? - ["Burzliwe czasy" M. Vargas Llosa]

Gwatemala lat 50. XX wieku. Niewielki, kilkumilionowy kraj pozornie niczym nie różniący się od innych państw Ameryki Łacińskiej. Podobny poziom ekonomiczny, identyczne problemy społeczno-polityczne i przepychanki za kulisami władzy. A jednak to tu, w Gwatemali toczy się akcja powieści Mario Vargasa Llosy pt. "Burzliwe czasy". Czym Gwatemala zasłużyła sobie na taki zaszczyt i jaki związek z dziejami politycznymi tego państwa miała firma handlująca bananami? Odpowiedź na te pytania, znajdziecie w powieści peruwiańskiego noblisty, który zabierze Was do świata Miss Gwatemali, przerażającego Dominikańczyka i generalissimusa Trujilla, przed którym drży nawet jego brat. 

Relacje polityczne krajów Ameryki Łacińskiej ze Stanami Zjednoczonymi na przestrzeni dziejów opierały się na mniejszej lub większej zależności tych gorzej rozwiniętych ekonomicznie i politycznie państw od potęgi USA. Zależność ta niejednokrotnie sprawiała, że amerykańska agentura bez reszty angażowała się w przemiany ustrojowe pomniejszych państewek, zwłaszcza po II wojnie światowej, kiedy to USA powzięło sobie za cel uchronienie świata przed widmem komunizmu. Ofiarą tych amerykańskich ambicji stała się Gwatemala, a ściślej jej kolejni przywódcy powoływani i odwoływani ze stanowiska z mniej lub bardziej niedorzecznych powodów. I choć "Burzliwe czasy" to przede wszystkim powieść polityczna, nie tylko na tym aspekcie czytelnik skupia swoją uwagę. 

Znacznie bardziej interesujące wydaje się życie zwykłych mieszkańców Gwatemali i tych, którzy przyjechali do tej bananowej republiki, by realizować własne cele. I tak z wielką przyjemnością śledzimy losy Martity (Marty Borrero Parry), z żalem przyjmujemy lakoniczne informacje na temat "Parowozika", z powagą towarzyszymy Arturo Borrero Lamasowi w jego ostatnich chwilach i zachodzimy w głowę, co naprawdę stało się z Abbesem Garcią i jego rodziną. Narrator nie szczędzi nam tajemnic, pozostawia wiele wątków bez wyjaśnienia, pozwalając nam podumać nad tym, jak mogły potoczyć się losy zaprezentowanych na kartach tej powieści bohaterów.

Lektura "Burzliwych czasów" to dla niektórych, w tym również dla mnie jako historyka (o ironio), lekcja historii. Pozwala ona czytelnikowi zgłębić przeszłość polityczną tego niewielkiego państwa i poznać, w jaki sposób zmieniały się persony na szczeblach gwatemalskiej władzy. Otwiera przed nami świat politycznych gierek między sąsiednimi krajami Ameryki Środkowej i utwierdza w przekonaniu, że korupcja nie zna granic geograficznych. Ta przykra konstatacja nie odstręcza jednak od świetnie poprowadzonej narracji, która wymaga od odbiorcy skupienia i intelektualnego wysiłku, dając w zamian misternie skonstruowany świat, którego już nie ma, a który jawi się nam "jak żywy".

Nie sposób ocenić autora i jego stylu pisarskiego po przeczytaniu zaledwie jednej jego książki. Jednak moje pierwsze, zupełnie przypadkowe spotkanie z twórczością Mario Vargasa Llosy zaliczam do udanych. Sama pewnie jeszcze długo nie sięgnęłabym po "Burzliwe czasy", gdyby nie fakt, że otaczają mnie ludzie, którzy czytają "dobrą literaturę". Do takiej właśnie należy ta powieść peruwiańskiego noblisty, pełna zaskakujących ciekawostek historyczno-politycznych, okraszonych literacką fikcją i wątkami erotycznymi, w obliczu których czytelnik przeciera oczy ze zdumienia. Zachęcam zatem do lektury, a sama udaję się na poszukiwania innych "perełek" w dorobku literackim tego autora. Może tym razem skuszę się na "Święto kozła"?


AUTOR:
Mario Vargas Llosa
TYTUŁ:
Burzliwe czasy
TYTUŁ ORYGINALNY:
Tiempos recios
PRZEKŁAD:
Marzena Chrobak
WYDAWNICTWO:
LICZBA STRON:
400


, , , , , , , , ,

piątek, 24 stycznia 2014

Stalin jak żywy! ["Autobiografia Stalina" - Richard Lourie]

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam okładkę książki Richarda Louriego z dumnym Stalinem spoczywającym w wiklinowym fotelu, wiedziałam, że przed lekturą jego autobiografii nie ucieknę. Moja fascynacja najsłynniejszymi katami i tyranami w dziejach świata po raz kolejny zwyciężyła. I choć od początku wiedziałam, że opowieść Louriego będzie literacką fikcją (której szczerze unikam w przypadku wydarzeń historycznych), to byłam ciekawa, w jaki sposób autor stworzył autobiografię Wielkiego Brata. Przede wszystkim zaś chciałam sprawdzić, czy taka literacka opowieść może wypaść przekonująco. Okazało się, że autobiografia pisana przez osobę prawdziwie zainteresowaną postacią Stalina może być nie tylko przekonująca, ale i szalenie ciekawa.

Wiedz, że kto padł na ziemię jak popiół
i dźwigał uścisku jarzmo,
wzniesie się ponad szczyty gór
na skrzydłach nadziei jasnej[1]

Tym poetyckim akcentem z własnej twórczości, Józef Stalin wykreowany przez Louriego zaprasza nas do lektury swoich przemyśleń związanych z jedynym człowiekiem na świecie, który mógłby zająć jego miejsce - Leibem Bronsteinem. Nic Wam nie mówi to żydowskie nazwisko? Otóż nasz Józef obawia się Lwa Trockiego, który wypędzony przez Stalina z Rosji, planuje w Meksyku wielką zemstę na swoim rywalu. Trocki pisze biografię Stalina. Ta jedna książka może zniszczyć całą karierę polityczną Wielkiego Brata. Rozważania nad tym, co Trocki mógłby zamieścić w swej książce, stanowią podstawę opowieści Stalina. Pomiędzy nie nasz narrator wplata wspomnienia z różnych etapów swojego życia.

W trzydziestu sześciu rozdziałach Lourie ustami Stalina opowiada nam o dzieciństwie, młodości i działalności politycznej Wielkiego Brata, która doprowadziła go na szczyty władzy w ZSRS (potem ZSRR). Poznamy tu motywy działań Stalina, jego zwyczaje, stosunki z Leninem i innymi komunistami. Nie zabraknie również zgrabnej anegdotki na temat tego, co spotkało Stalina na jednym z polskich dworców. Wszystkie te informacje zaczerpnięte w dużej mierze z książki Trockiego (która pt.: Stalin ukazała się drukiem w 1948 roku) oraz biografii Józefa Stalina pióra największych historyków jak choćby: Wiktor Suworow, Alan Bullock czy Dmitrij Wołkognow sprawiają, że postać Stalina opowiadającego o swoim życiu jest nad wyraz przekonująca. Choć ta fikcyjna autobiografia pochłonęła mnie bez reszty, jej autor nie ustrzegł się pewnych błędów w kreśleniu wizerunku następcy Włodzimierza Iljicza Uljanowa "Lenina".

Stalin u Louriego to inteligentny i oczytany mężczyzna, który w zasadzie nie boi się nikogo i niczego oprócz Lwa Trockiego. Jego sprawa tak pochłania naszego narratora, że w zasadzie wszelkie wzmianki o nadchodzącym konflikcie zbrojnym schodzą w autobiografii na dalszy tor. Znawcy postaci Stalina z pewnością poczują podczas lektury pewien niedosyt. Wielki Stalin, znakomicie manewrujący między Hitlerem a aliantami w swej autobiografii na pewno szerzej wspomniałby o zakusach, które prowadził, by złapać dwie sroki za ogon. Podobne refleksje dotyczące innych aspektów polityki Stalina wracają jeszcze kilkakrotnie w kolejnych rozdziałach książki. Nie na działaniach politycznych Józefa Dżugaszwilego w roku 1938 skupia się Richard Lourie. Pragnie raczej pokazać, w jaki sposób chłopiec z biednej gruzińskiej rodziny trafia do "wielkiej polityki" i eliminuje wszystkich swoich przeciwników. I to mu się znakomicie udaje.

Nie znoszę książek, które mimo ciekawej treści, rozczarowują mdłym i mało wyrazistym zakończeniem. Niewielu jest jednak pisarzy tak wprawnych w pisaniu powieści, że bez trudu potrafią do ostatniej strony trzymać czytelnika w napięciu. Po przeczytaniu Autobiografii Stalina muszę przyznać, iż Richard Lourie nie ma z tym najmniejszego problemu. Dopiero zakończenie powieści uświadomiło mi, czym jest owo "to", o którym ciągle wspomina Stalin i czego wyjawienia tak bardzo nie chce. Nawet po zamknięciu książki i odłożeniu jej na półkę, ciągle towarzyszyło mi przekonanie, że to, co właśnie przeczytałam, wcale nie musiało być literacką fikcją. 

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Richarda Louriego utwierdziło mnie w przekonaniu, że warto poświęcić popołudnie, by przeczytać taką książkę jak Autobiografia Stalina. Świetnie dopracowana i interesująca historia, w której fikcja miesza się z prawdą okazała się wspaniałą lekturą. Z żalem żegnałam się po kilku godzinach z Józefem Stalinem. Nie na długo jednak żegnam się z prozą Richarda Louriego, bo następna w kolejce czeka już jego inna książka pt.: Wstręt do tulipanów


AUTOR:
Richard Lourie
TYTUŁ:
The Autobiography of Joseph Stalin
TYTUŁ POLSKI:
Autobiografia Stalina
PRZEKŁAD:
Jadwiga Piątkowska
WYDAWNICTWO:
Znak
LICZBA STRON:
319


[1] J. Stalin: Do księżyca. W: M. Mikeln: Stalin. Warszawa 1990, s. 33-34.


, , , , ,

piątek, 23 sierpnia 2013

Do czego przyda się chustka?

AUTOR:
Śp. Joanna Sałyga
TYTUŁ:
Chustka
WYDAWNICTWO:
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
LICZBA STRON:
400
KSIĄŻKA TO PRZEDRUK BLOGA AUTORKI:
http://chustka.blogspot.com/


Chustka potrzebna jest każdemu. Czasem trzeba w niej schować twarz, na której nie obeschły jeszcze ślady łez. A potem unieść głowę i ruszyć dalej[1].


Dziś opowiem Wam historię, która niestety wydarzyła się naprawdę. Pewną kobietę od jakiegoś czasu bolał brzuch. W natłoku codziennych spraw prywatnych i zawodowych nie po drodze jej było do lekarza. W końcu jednak się do niego wybrała, by dowiedzieć się, co jej dolega. To był piękny kwietniowy dzień 2010 roku. Diagnoza była jednak okrutna. Nowotwór. Od tej chwili życiowy zegar Asi zaczął tykać w zastraszająco szybkim tempie. Nie wiedziała, czy został jej tydzień życia, miesiąc, a może rok? Nie była jednak sama. U swojego boku miała 5-letniego synka i Niemęża. To dla małego Giancarlo zaczęła pisać swój dziennik. Założyła bloga po to, by kiedyś malec mógł przeczytać jej historię. W taki sposób CHUSTKA trafiła do blogosfery.



, , , , ,

piątek, 28 czerwca 2013

Żydzi mają broń!

AUTOR:
Matthiew Brzezinski
TYTUŁ ORYGINALNY:
Isaac`s Army. A Story of Courage and Survival in Nazi- Occupied Poland
TYTUŁ POLSKI:
Armia Izaaka. Walka i opór polskich Żydów
PRZEKŁAD:
Miłosz Habura
WYDAWNICTWO:
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
LICZBA STRON:
480



Wydaje Ci się, że wiesz już wszystko na temat Holocaustu, bo przeczytałeś wiele książek związanych z tematyką II wojny światowej? A czy umiałbyś krok po kroku odtworzyć los polskich Żydów, którzy w latach 1939–1945 trafili do gett i komór gazowych? Tego trudnego zadania podjął się Matthiew Brzezinski, który w książce pt.: Armia Izaaka. Walka i opór polskich Żydów szczegółowo przedstawił zdarzenia, których uczestnikami stała się polska, a zwłaszcza warszawska społeczność żydowska.


, , , , , , , , , ,

sobota, 30 czerwca 2012

Złote zęby spod ziemi





AUTOR:
Jan Tomasz Gross, Irena Grudzińska- Gross
TYTUŁ:
Złote żniwa. Rzecz o tym, co się działo na obrzeżach zagłady Żydów
WYDAWNICTWO:
Znak
LICZBA STRON:
232





Złoty ząb wydarty trupowi będzie zawsze krwawił, choćby już nikt nie pamiętał jego pochodzenia*

Złote żniwa. Rzecz o tym, co działo się na obrzeżach zagłady Żydów to jedna z tych książek, o których mówiło się dużo jeszcze przed samym wydaniem. Jej publikacji towarzyszyła atmosfera skandalu, opartego na braku akceptacji dla poruszanego przez Jana Tomasza Grossa i Irenę Grudzińską-Gross tematu. Jeszcze przed pojawieniem się tej pozycji na rynku, wielu badaczy zastanawiało się, czym tak właściwie będzie kolejna książka Jana Grossa. Podejrzewam, że Ci, którzy czytali wcześniejszą pozycję tego autora pt.: Strach. Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie. Historia moralnej zapaści, wiedzieli czego spodziewać się po Złotych żniwach. Chyba nawet sam Gross miał takie założenie, by stworzyć kolejny socjologiczno-historyczny esej, poruszający w pewien sposób tematykę antysemityzmu. Problem w tym, że planowany zakres tematyczny celowo lub nieświadomie nieco wymknął się autorom spod kontroli.



, , , ,