Piąty raz dałam się uwieść prozie Wojciecha Chmielarza, bo to już piąte spotkanie czytelników z Bezimiennym. Tym razem jest jednak inaczej. „Wyższa konieczność” z oferty Wydawnictwa Marginesy stanowi pewien wyłom w Naszych czytelniczych relacjach ze strzegącym swojej tożsamości bohaterem cyklu. By jednak dotrzeć do pewnych kluczowych informacji, należy zanurzyć się w atmosferze łódzkiego półświatka.
Łódź, jej mroczne zakamarki, szemrane interesy i ludzie funkcjonujący po drugiej stronie prawa tworzą jeden z ciekawszych elementów tej historii. Chmielarz po raz kolejny pokazuje, że potrafi budować kryminalny klimat i prowadzić czytelnika przez świat, w którym nic nie jest do końca oczywiste.
Proza jest poprawna, sprawna i charakterystyczna dla autora. Nie można odmówić jej tempa ani umiejętności utrzymania uwagi. I może właśnie tego tempa momentami było dla mnie… za dużo. Porwania, pościgi, ucieczki i kolejne zagrożenia pojawiają się tak często, że chwilami miałam wrażenie przesytu. Zamiast napięcia zaczynało pojawiać się zmęczenie kolejną eskalacją wydarzeń. A przecież Bezimienny sam w sobie jest postacią, która nie potrzebuje nieustannego podkręcania akcji, żeby przyciągać uwagę.
Mamy mroczne interesy z polityką w tle, łódzki półświatek, a do tego wątki technologiczne. I choć sam pomysł na takie zestawienie jest interesujący, w praktyce momentami wprowadza sporo chaosu. Wątki zaczynają się na siebie nakładać, pojawia się wiele zależności i tropów, a zamiast poczucia, że kolejne elementy układanki wskakują na swoje miejsce, miałam wrażenie jeszcze większego zagmatwania.
Nie oznacza to jednak, że książka jest nieudana. To nadal solidny kryminał, który ma swój klimat, odpowiednią dawkę tajemnicy i bohatera, którego po prostu chce się śledzić. Po pięciu spotkaniach z Bezimiennym trudno nie mieć wobec niego pewnego sentymentu.
A na deser - stary, dobry Olbrych. Jak zawsze w formie. Do czasu. I chyba właśnie losy tego bohatera to najlepszy powód, by po raz kolejny wejść w świat Bezimiennego.
Czy „Wyższa konieczność” mnie porwała? Tak. Czy chwilami porwań było za dużo? Zdecydowanie. 😉
Niemniej, fanom prozy Chmielarza i miłośnikom cyklu - gorąco polecam! 🔥
Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Marginesy.
AUTOR:
Wojciech Chmielarz
TYTUŁ:
Wyższa konieczność
CYKL:
Bezimienny
TOM:
5
WYDAWNICTWO:
Marginesy
LICZBA STRON:
456

0 komentarze:
Prześlij komentarz