czwartek, 27 listopada 2025

Wyprawa na Spitsbergen ["Zimne wybrzeża"- Szczepan Twardoch]

Kiedy za oknem chłód, dużo chętniej sięgam po opowieści utrzymane w mroźnych okolicach. Do takich historii należy rozgrywająca się na Spitsbergenie, wznowiona niedawno powieść autorstwa Szczepana Twardocha @szczepan_twardoch pt. „Zimne wybrzeża” z oferty Wydawnictwa Marginesy.

Skuty lodem Spitsbergen staje się ostatnim punktem na podróżnej mapie jednego z Polaków, członków badawczej ekspedycji. Jego tragiczna śmierć rozpoczyna ciąg zdarzeń z udziałem tajemniczego Johna Smitha, który z pewnością nie jest tym, za kogo się podaje. Czy jego obecność pomoże bohaterom, czy może im poważnie zaszkodzi?

Jestem wierna prozie Twardocha od pierwszej lektury „Morfiny”. Przepadam za „Królem” i „Królestwem”, ale „Zimne wybrzeża” swą atmosferą przypominają raczej „Chołod” i to nie tylko przez dojmujące zimno Spitsbergenu. Bohaterowie powieści skrywają przed światem sekrety, o których istnieniu nie chcielibyśmy wiedzieć. Na krańcu świata i w sytuacji zagrożenia życia, wielokrotnie decydują się zajrzeć wgłąb siebie, a to co odkrywają zmusza ich do konfrontacji z własnymi demonami.

Twardoch prowadzi bohaterów przez krajobraz, który działa jak lustro: zimny, obojętny, a przez to boleśnie szczery. Ta surowa, arktyczna sceneria nie jest tłem, ale jednym z najważniejszych elementów konstrukcyjnych powieści. Środowisko wymusza szczerość, odbiera bohaterom komfort i odsłania to, co głęboko ukryte.

Choć wiele w tej historii dygresji, które sprawiają, że akcja powieści toczy się niespiesznie, trudno mówić tu o braku napięcia. Twardoch buduje je nie poprzez dynamiczne wydarzenia, lecz przez narastające wśród bohaterów przekonanie, że w tej polarnej ciszy nie sposób zagłuszyć własnego „ja”.

„Zimne wybrzeża” to książka bardziej kontemplacyjna niż poprzednie tytuły Twardocha. To powieść o granicach wyznaczonych przez naturę i tych, które człowiek stawia sam sobie. I o zimnie, które potrafi oczyścić, ale bywa także bezlitosne.

Polecam, bo proza Szczepana Twardocha to klasa sama w sobie!

Za egzemplarz recenzencki książki, otrzymany w ramach współpracy barterowej, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Marginesy.

AUTOR:

Szczepan Twardoch

TYTUŁ:

Zimne wybrzeża

WYDAWNICTWO:

Marginesy

LICZBA STRON:

320 

0 komentarze:

Prześlij komentarz